#DZOHP

Mając 33 lata, wyemigrowałem do UK. Z wykształcenia i zawodu jestem trenerem personalnym i dietetykiem. Moją specjalnością są przypadki beznadziejne. Ludzie, których waga dawno przekroczyła 200 kg to mój cel. Zazwyczaj są to bogate dzieciaki, których rodzice zagubieni w pędzie życia nie zauważyli, że ich 17-letnia córka waży tyle, co spory motocykl. Sposoby mam różne, wiadomo, najważniejsze to motywacja, potem dieta, znowu motywacja i potem ćwiczenia. Nie będę się rozpisywać o sposobach itp., ale chciałem tylko opowiedzieć o jednej Kate.

Kate ważyła 189 kg, mając 18 lat. Tak. To normalne u nich. Kate wypijała dziennie ogromne ilości coli i innych napojów, 3-5 LITRÓW dziennie. Nie piła przy tym nic innego. Tygodnie starań, tłumaczeń i pokazywania jak szkodliwe to jest nic nie dało.
W końcu się wkurzyłem. Policzyłem, ile cukru jest w tych wszystkich litrach, które wypija. Nasypałem do miski taką ilość cukru jaka jest rozpuszczona w coli i kazałem jej to zjeść. Po 5 łyżce zaczęła mieć młodości. Po 6 zaczęła wymiotować. A to był ledwie początek.
Nie chciała reszty... Ale powiedziałem, że jak zje wszystko, to będzie mogła nadal pić colę. Po kolejnej łyżce zwymiotowała ponownie.

Kate w pół roku zrzuciła ponad 20 kg, dla niej to bardzo dużo.
Kate nie pije coli.

Kate teraz waży 80 kg, miała operację usunięcia nadmiaru skóry.
Na ostatnim spotkaniu Kate pochwaliła mi się, że w wieku 20 lat pierwszy raz uprawiała seks ze swoim pierwszym chłopakiem.

Da się. Trzeba tylko krytycznie spojrzeć na to, jak sami siebie okłamujemy – ta jedna czekolada nie ma znaczenia, jeden drink wieczorem nic nie znaczy, pojadę windą, po co iść schodami na to drugie piętro...

Jeśli jesteś na drodze do wymarzonej sylwetki – trzymam za Ciebie kciuki. Jeśli walczysz o życie, bo masz otyłość zaawansowaną – modlę się za Twoje zdrowie!
CarolinaReaper Odpowiedz

I nikt Cię nie zjechał za tą metodę z jedzeniem cukru? Nikt nie uznał, że to znęcanie czy coś w tym stylu? Czekam na komentarze tego typu pod wyzwaniem.
A ja uważam, że świetny sposób, żeby nie było ;)

Roni00

Skoro rodzice nie zauważyli, że ich córka ważyła 200kg to jest możliwe, że o tej dosyć dziwnej metodzie też nie wiedzieli

Postac

Nie musiała jeść. Mogła zmienić dietetyka, zrezygnoaacz diety... Ten miał takie wymagania i moim zdaniem dobry efekt.

Frog Odpowiedz

"... ta jedna czekolada nie ma znaczenia" - a to "tylko" 500 totalnie pustych kalorii, które błyskawicznie zagnieżdżają się w komórkach tkanki tłuszczowej. Razy siedem dni w tygodniu - daje około dwóch kilogramów przyrostu wagi w miesiącu (przynajmniej u mnie tak było).
To jest bardzo ważny wpis. Ta czy inna słodycz być może kiedyś zostanie spalona na treningu, jednak - spożywana regularnie i bez umiaru - w międzyczasie narobi sporo szkód.

livanir

Auć... Dziękuję za ten komentarz. Sama mam problem z nadwagą z powodu słodyczy, się nigdy nikt mi tak obrazowo nie wytłumaczył jak działa tycie od tego.
I na to sens.
A jak to z czekoladą po oddawaniu krwii? Jakoś organizm ja inaczej spala?

Frog

@livanir
Znalezione w sieci:
"Jedzenie czekolady od razu po oddaniu krwi ma na celu uzupełnienie niedoborów żelaza oraz glukozy. Czekolada zawiera około trzy razy więcej żelaza, niż czerwone mięso. A jeśli popijesz ją szklanką soku pomarańczowego, żelazo lepiej się przyswoi ze względu na obecność witaminy C."

Myślę, że sedno tkwi w częstotliwości. Krew oddajemy raz na jakiś czas (nie jestem krwiodawcą, nie znam wymogów), zaś słodkie przekąski jemy codziennie, bądź wiele razy dziennie. Mój maksymalny detoks cukrowy trwał osiem miesięcy - niestety nie udało mi się wytrwać. Choć już nigdy potem nie zdarzyło mi się zjeść czekolady 200 g na jeden raz, a co najwyżej kostkę-dwie i to dla magnezu (gorzka).

bazienka Odpowiedz

piekna metafora z tym cukrem :)
ale przy chudnieciu z takiej wagi zostaja jakies straszne zwisy :/

CzerwonaRurza

Ma to swoje plusy. Skóra brzucha zwisa i zasłania z przodu jak fartuszek. Można oszczędzić na bieliźnie.

Eliks

No pisał przecież, że miała operację usunięcia nadmiaru skóry. Bazienka jak zwykle czyta powierzchnie i bez zrozumienia.

Totylkoja9009 Odpowiedz

I to rozumiem. Też jestem zywieniowcem, i czasami naprawdę mam wrażenie, że nie sposób do ludzi dotrzeć . Zdarzają się wszakże ciężkie przypadki, ( i to nie tylko wagowo)
Każdy sposób dobry, byle się dało pomóc

Dodaj anonimowe wyznanie