Byłam wczoraj u dentysty. Nie mam większego lęku przed taką wizytą, ani tym bardziej przed różnymi urządzeniami stomatologicznymi wiercącymi się w mojej jamie ustnej. Rozsiadłam się wygodnie na fotelu, zrelaksowana, Pani doktor zaczyna swoją pracę i grzebie mi jakimś żelastwem w zębach, no wiecie, takie coś z zimnym, suchym powietrzem. Od wielu ludzi słyszałam, że to najbardziej nieprzyjemna czynność jaka może być. Pani doktor widocznie była zdziwiona moim spokojem, bo nawet nie skrzywiłam twarzy, i powiedziała do mnie ''Ty coś w ogóle czujesz? Siedzisz jakby cię to wcale nie ruszało", na co ja bez żadnego namysłu jej na to "miałam gorsze rzeczy w buzi". Jej mina była bezcenna, moja chyba także, kiedy zorientowałam się co właśnie wypaliłam.
Dodaj anonimowe wyznanie
A buraka strzeliłaś? :D
Buraka?To był pomidor.
wypaliła buraka
Nie.Pomidora.
Dooobre!! :D
Też znalazłem dobrego dentystę, do którego chodzę bez obaw, a z moimi zębami było naprawdę źle i obawiałem się każdej wizyty u innych dentystów. Do niego nawet na rwanie zęba poszedłem na luzie.
A dowiemy się co autor miał na myśli z tymi rzeczami ? :p
Hahaha
Hahahah XDD
Tez tego nie lubie