#DWp52
Po zamieszkaniu razem stopniowo przestaliśmy trenować, bo chcieliśmy mieć więcej czasu dla siebie, no i rozleniwiliśmy się. Lepiej iść do kina i zjeść popcorn zapijając colą niż na kolejny żmudny trening.
Często jedliśmy gotowce, KFC czy pizzę. Po roku takiej diety przybraliśmy. On 10 kg, ja prawie 20. Niestety zawsze miałam tendencję do tycia, dlatego już od 14 r.z. chodziłam na basen i siłownię, aby jakoś spalić jedzonko.
Raz podczas pijackiej kłótni padł temat seksu i tego, że ostatnio rzadko to robimy. Powiedział mi wtedy, że on brzydzi się tego grubasa jakim się stałam i woli się sam zabawić pod ładne i chude panienki, a ze mną sypia gdy bardzo go ciśnie, ale musi sobie wypić trochę na odwagę.
Powiedział też, że komplementuje mnie tylko gdy jest pod wpływem, bo wie, że mi przykro, ale inaczej nie umie.
Po prostu się mnie brzydzi i dopóki nie schudnę, nie będzie się ze mną kochał.
Zerwałam z nim. Zanim zjecie mnie w komentarzach. Umiem przyjmować krytykę, ale nienawidzę chamstwa. Miał milion pięćset okazji, by ze mną porozmawiać i jeszcze raz tyle okazji, byśmy razem coś ze sobą zrobili. Niejednokrotnie mówił: "zostańmy w domu, nie chcę mi się iść na basen, odpalimy netflixa".
Wróciłam do starej wagi, ale do eksa już nie.
No i dobrze że zerwałaś, nie ma co tracić czasu na mendę. Ciekawe czy on coś ze sobą zrobił i wrócił do dawnej wagi a nawet jeśli... Wygląd może zmienić ale mendą pozostanie
Czyli potrafisz o siebie zadbać, a on tylko ciągnął cię w dół. Następnym razem znajdź faceta, który będzie cię motywowal, a nie zniechęcal, bo widać że masz wiele samozaparcia i to dobrze o tobie świadczy
No może nie większość, ale spory odsetek ma tyle do zaoferowania, i kiedy nagle traci urodę, to potrzebuje czasu, aby zyskać jakąś inną wartość. Bycie incelem, którym się mimo wszystko nie czuję, (zależy o czym mówimy, o społeczności?) nie ma tu nic do rzeczy.
Przecież sam się roztył i na pewno pogorszył się jego wygląd przez to. Czemu mężczyźni myślą że mogą być grubi i brzydcy a ich kobiety muszą być piękne i szczupłe?
Każdy ptaszek ma swój daszek :D
bebzon, to sie nazywa SEKSIZM
i podwojne standardy
Bo kobieta najczęściej ma do zaoferowania tylko wygląd. I dzięki za minusy, lubię je, kiedy mam zły humor.
No może nie większość, ale spory odsetek ma tyle do zaoferowania, i kiedy nagle traci urodę, to potrzebuje czasu, aby zyskać jakąś inną wartość. Bycie incelem, którym się mimo wszystko nie czuję, (zależy o czym mówimy, o społeczności?) nie ma tu nic do rzeczy.
Wystarczy wejść na popularne media społecznościowe. To, że ty umiesz odsiac te osoby i zadajesz się z wartościowymi nie sprawia, że ich nie ma.
A co do tego drugiego, to IMO każdy powinien się starać zmienić dla samego siebie, nigdy dla kogos. Druga osoba może być motywacją, tym tak zwanym kopem w tylek, pierwszym kamyczkiem lawiny. Ale nigdy nie powinniśmy się zmieniać, starać, z myślą "dla siebie to mi się nie chce, ale dla XXX to to zrobię."
My z moim facetem jesteśmy ze sobą 2 lata, też przez ten czas obojgu się trochę przytyło. I mamy to gdzieś, on dalej patrzy się na mnie jak pies na kawałek kiełbasy, dotyka i prawi komplementy (to ostatnie rzadko, ale to akurat ten typ, który nie jest wylewny). Także Tobie autorko też życzę takiego faceta, który będzie kochał Ciebie, a nie tylko Twoje ciało :)
On po prostu wiedział, że gdyby dał ci znać że mu się nie podobasz on sam również musiałby ruszyć z tobą cztery litery, więc siedział cicho. Niektórzy to jednak są bezczelni. Nie myślał też oczywiscie nad waszym zdrowiem, tylko że mu się kobieta w formie w jakiej on sam jest nie podoba, dramat. Zakończenie mnie cieszy, ale niestety zdaje sobie sprawę że to nie koniec problemów. W związku robimy się wrażliwi i odsłaniamy się, tej jedynej osobie bardzo łatwo nas zranić. Jak najbliższa osoba której tak ufamy mówi takie rzeczy, to zapada w pamiec.
Niech on najpierw zacznie od siebie a potem wymaga od innych.
Czemu mamy Cię zjechać? Gość jest chamem i nawet nie może ci tego normalnie powiedzieć, tylko przy kłótni i w chamski sposób.
Zawsze mnie bawiło, że w Polsce wzięcie się za siebie oznacza od paru lat schudnięcie, a nie rozwój intelektualny czy duchowy, albo choćby poprawa umiejętności rozmawiania ze sobą w związku.
Oh, masz taki fajny zagraniczny nick, nie to co te polaczki, które idą tylko w schudniecie, podczas gdy reszta świata kształci się niemal nieustannie.
@Selevan1 mój nick odnosi się do czegoś bardzo dla mnie rodzimego, więc nie trafiłeś. Przypomnę też, Ty Narodowy Obrońco Polskości, że język niemiecki jest uznanym językiem mniejszości narodowej w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, co wspaniałe ją wzbogaca. Poza tym nie lubię mówienia "polaczki" i nie rozumiem, dlaczego na każdą taką krytykę zawsze zareaguje ktos, kto powie "A zostaw to, bo to nasze, polskie". Jak Ci ktoś powie, że go w Polsce wkurza np. korupcja, to też będziesz jej bronić jako "naszej, polskiej"?
Nie, ale będę bronić, kiedy naszemu krajowi przypisuje się rzeczy i cechy, które są widoczne niemal wszędzie.
Dobrze, ze z niego taki piekny adonis. 😒
Matko, co za gnoj. Dobrze, ze z nim zerwalas.