#DO27i
- Stary, masz jakiś gips? (chodziło mu o substancje ekhm... niedozwolone)
Ja odpowiadam, że mam, ale w aucie i jak chce, to możemy iść.
Tak się złożyło, że miałem w aucie 2 worki gipsu szpachlowego i jeden worek kleju gipsowego, bo pracuję na budowie i musiałem je zabrać do domu, a zapomniałem je wyciągnąć i jeździły ze mną w aucie w bagażniku.
Idziemy do auta. Seba ucieszony jak małe dziecko, mówi jaki ja spoko ziomek i w ogóle, że się napijemy później itd. Pyta mnie w pewnym momencie, ile za to będę chciał. Odpowiadam, że 30 zł za worek, on ucieszony, że tak tanio!
Otwieram bagażnik, pytam, który ma być. Seba stoi, patrzy, nic nie mówi, jakby jego życie legło w gruzach, a po chwili "K*wa, może bym to wziął i matce kuchnię tym opier**ił, bo jej do garów z sufitu leci" :D
Uroczy sebik, tak o mamę dba :)
Pol zartem, pol serio ;)?
I wziął?
Widac zawsze myśli o matce. ;)
No właśnie ciekawe czy "opier. " mamie kuchnie 😂
Dołączam się do pytania.
WZION :D
Wziął jak twoja stara do ryja
.
Myślałam że Ci wpie**oli za to, że zrobiłeś go w konia :)
Ja też 😂😂😂
Rozbrajaja mnie tacy ludzie. Wiedza jak wybrnac z niewygodnej dla nich sytuacji i to z zartem a nie z ryjem jak sie zdarza. Spoko gościu 😁
Hahaha takiego zakończenia się nie spodziewałam :D
Dzisiaj są naprawdę fajne wyznania :)
Ej, skojarzył mi się ten Seba z tym gościem z "Pitbull nowe porządki", co w drugiej serii patrzy na kaczkę i mówi: "Ku*wa jaki fajny gołąb" :D spoko takie Sebki :D
To nie Seba. To Strach. 💪
Haha
To wyznanie jest tak stare, że jeszcze można było dawać minusy.
Kultura i Pamięć o Mamie zostaje na Zawsze