#DNdRy

Jak byłem na studiach, to dorabiałem sobie w maku i wiadomo, kręciło się tam sporo żuli, zdarzało mi się ich wypraszać ze względu na odpychający zapach. Czasami było tak, że klienci kupowali im żarcie i na ogół pakowaliśmy je na wynos, żeby się ich pozbyć.
Kiedyś wypraszałem jedną żuliannę i klientka się do mnie przyburzyła, że to też człowiek i że ma prawo tu być, bo ona jej kupi żarcie. Tak jak powiedziała, tak zrobiła. Tym razem zamiast zapakować kanapki na wynos wyłożyłem wszystko na tacę i zaniosłem do stolika tej kobiety, która kupiła jej jedzenie. Mina jej zrzedła...

Prawie każdy może wydać dychę, żeby poczuć się zbawicielem, ale nikomu nie chce się później sprzątać tego syfu i wąchać smrodu.
bazienka Odpowiedz

kiedys w tramwaju zainterweniowalam u motorniczego w sprawie zula, ktory jechal z nami, a caly tramwaj nim- cala gama zapachowa od starego potuu i niemycia sie, przez mocz, kal i alkohol
wsiadl na mnie jeden chlopaczek, ze to tez czlowiek itp., zamknal sie dopiero jak zaproponowalam, zeby wzial go do siebie i wykapal

Essaidoprzodu

Gdyby ktoś zwymiotował od tego smrodu na motorniczego, np. kobieta w ciąży, to motorniczy mógłby zmienić zdanie.

Abecadlo123456

I bardzo dobrze postapilaś, to było asertywne. Czemu ludzie mają się męczyć z powodu źle rozumianego szacunku do innych?
Broniącym pana żula polecam przeczytać przepisy MPK, zwłaszcza te mówiące o przewozie osób, które mogą zanieczyscic pojazd. Facet mógł iść do jakiejś fudacji, gdzie dostałby świeże ciuchy i możliwość prysznica, ale tam trzeba być trzeźwym.

bazienka

w regulaminie przewoznika jest punkt ze zakazana jest jazda osob wywolujacych uczucie odrazy oraz przewozenie takich przedmiotow, reakcja byla jak najbardziej adekwatna i usankcjonowana

pantarei

@Hvafaen
Zastanawiam się czys głupia, czys troll.
Dbanie o minimum higieny osobistej też jest przejawem szacunku wobec drugiej osoby. Dbanie o minimum higieny w tramwaju poprzez wyrzucenie/proszenie o wyrzucenie siedliska bakterii i robactwa jest oznaką szacunku wobec siebie i pasażerów. Oddychanie w kurtkę i psikanie perfumami jest oznaką braku szacunku wobec siebie, swojego i publicznego zdrowia.

pantarei

@typiara
Nie, nie czuje. Nerwy bombardowane tym samym bodźcem po jakimś czasie przestają na niego reagować, dlatego po chwili od popsikania się perfumami już ich nie czujesz albo ludzie mający psa w domu nie czują jego zapachu. Albo ludzie, którym złodziej zdjął zegarek/wyjął portfel z kieszeni nie zauważają tego od razu.

coztegoze2

Używanie perfum w komunikacji miejskiej jest obrzydliwe. Są ludzie nadwrażliwi na zapachy, osoby, które dostają migreny z wymiotami od intensywnych zapachów. Ten zapach w tramwaju czy autobusie będzie się unosił. Perfumy często są po prostu duszące.

Także interwencja u motorniczego z powodu kłopotliwego motorniczego jest jak najbardziej prawidłowa. Dlaczego jedna osoba i to bez biletu ma dyktować tramwajowi czy autobusowi pełnemu ludzi (bo zazwyczaj aromat unosi się hojnie po pojeździe) warunki jazdy?

hugendubel Odpowiedz

Z tego co pamietam szkocki klan alkoholu nie podaje to czego ci żule wam się tak zmrowili?

pantarei

Ma duży ruch i nie jest taki tani, więc sporo żuli pod nim żebrze. Często ktoś kupuje im posiłki zamiast dawać kasę

Dragomir Odpowiedz

Też miałem iść do Maca na studiach, ale kazali mi ściąć włosy na krótko. Więc poszedłem gdzie indziej.

Dodaj anonimowe wyznanie