#DL6Rr

Od dziecka rodzicie mi mówili, że poradzę sobie, że pokładają we mnie wielkie nadzieje, że jestem bardziej rozgarnięta niż moje rodzeństwo, a potem... zaczęły się „schody życiowe”. Błąd przy wyborze technikum, który do dziś jest mi wypominany, bo chociaż posiadam tytuł technika, to do pracy w zawodzie powinnam skończyć  polibudę... Zwlekałam ze studiami do czasu pierwszej wyprowadzki. Pójście na studia w małej miejscowości miało mi pomóc ze znalezieniem nowych znajomych, ale też miało mi dać „magiczny papier”, o który tak błagali moi rodzice.
Licencjat obroniony na 5, studia skończone z najwyższą średnią... Szukałam pracy poza kierunkiem moich studiów, bo przecież liczył się tylko „papier”. Nic. Tak oto to najzdolniejsze dziecko w rodzinie wypłakuje się w poduszkę przez wszystkie swoje złe wybory, pracując za najniższą krajową, w zawodzie, który polubiło na praktykach, ale znienawidziło, jak zaczęło w nim pracować. Jakbym jeszcze płakała w wynajętym mieszkaniu albo oparta o czyjeś ramię, ale nie. Wróciłam do rodziców i tylko przeliczam, kiedy będzie mnie stać na wynajem czegokolwiek, tak by nie lizać tynku z ścian po opłaceniu rachunków...
A starsze rodzeństwo dawno wyszło na prostą. Żyją za granicą, a ja, zamiast wyjechać z nimi przed brexitem, wyjechałam za facetem i zostałam z niczym.
Vito857 Odpowiedz

Często używam takiego powiedzenia, że jak ktoś jest najlepszy ze wszystkiego to tak naprawdę nie jest dobry z niczego.
Trzymam kciuki, żebyś odnalazła w życiu coś, dzięki czemu złapiesz drugi oddech.

Postac Odpowiedz

Ojejku. Trochę Cię rozumiem. Ciągle najlepsza w klasie, na studiach stypendium naukowe. Praca już podczas studiów : praktyki, staże (płatne), praca na pół etatu. A po studiach nikt nie chciał mi dać normalnej umowy o pracę. Jak dostałam, to stanowisko w ogóle mi się nie podobało, mimo, że związane z kierunkiem studiów. W dodatku po niecałym roku dostałam wypowiedzenie. Następna praca jakąkolwiek, żeby na macierzyński być. A teraz na utrzymaniu męża.
Niby we wszystkim (zawodowo) jestem dobra, ale w niczym najlepsza. Nic mi satysfakcji nie sprawia.

bazienka

polecam ksiazke Alice Miller "Dramat udanego dziecka"
mam to samo, dopiero po 3 roku studiow sobie odpuscilam, jak miala srednia 4,7 a stypendium bylo od 4,72

Tylkopoco Odpowiedz

Przestań robić co inni od ciebie oczekują. Pomyśl co ty chcesz robić i w to idź. Jesteś dorosła, zrozum, że nie wszystkim spodobają się twoje wybory i decyzje, ale to twoje życie. Możesz słuchać rad, ale sama podejmuj decyzje. Nawet jeśli będą błędne, to nie uważaj ich za życiowe porażki, tylko pomyśl czy coś z tego możesz wyciągnąć na przyszłość. Naprawde nic nie wyciągnęłaś z technikum, że uważasz to za początek schodów? Nawet gdybyś chciała się całkowicie przekwalifikować, to weź pod uwagę, że lepiej to robić mając 20 lat niż 50, albo wiecznie żałować, że się tego nie zrobiło.

Luna89b Odpowiedz

Skoro pracujesz za najniższą krajową to dasz radę wynająć jakiś pokoik, zwykle na peryferiach dużych miast są tańsze, i się utrzymać. Potem już tylko wysyłanie CV i jak złapiesz coś lepszego to nawet kawalerka. Też byłam "wzorowym uczniem" i dokładnie tak zaczynałam. Dało radę, tylko trzeba się odważyć.

Ciomak Odpowiedz

Brakuje najważniejszego jakie technikum i jakie studia? Zresztą wybór technikum nie musi być zły. Bo dzięki temu można już robić praktyki do uprawnień budowlanych.

Ale zaraz potem pojawia się skończony licencjat. To zaraz czemu nie poszłaś na polibudę by kontynuować? Wiele by wyjaśniło jakie te studia. Jeżeli jakiś marketing to nadal możesz się przebranżowić na doradcę podatkowego, czy księgowego. Tam potrzeba dużo nauki ale jako nawykła do egzaminów nie powinnaś mieć problemów.

Dragomir Odpowiedz

Nie tylko Anglia jest na świecie.

Econiks Odpowiedz

Studia, studiom nierówne. Inaczej patrzą na papier że znanych uczelni, a inaczej na te prestiżowe (może nie tyle lepsze, co bardziej znane i z większymi wymogami). Może zrób magisterkę na lepszej uczelni?

Dodaj anonimowe wyznanie