#DJc4y
Pani odpaliła zapałkę. Według niej powinniśmy z użyciem cech postaci (w tym przypadku zapałki) opisać jej krótkie, jak i ciekawe życie.
Wszystko poszłoby po pani myśli, gdyby nie mucha, która wpadła w płomień zapałki i zaczęła się palić. Mucha latała i paliła się po całej sali, aż w końcu całkiem się spaliła i znikła.
Wszyscy opisali śmierć muchy. Nauczycielka stwierdziła, że źle wykonaliśmy zadanie (co było nie do końca prawdą, bo opisaliśmy także przeżycia, jakie panowały u zapałki widzącej palącą się muchę).
W końcu pani stwierdziła, że nie wstawi nam za to oceny.
Przyznam się bez bicia: zdarzyło mi się celowo podpalić kilka much. Abstrahując od tego, jakie to niehumanitarne i bestialskie: tym muchom w pierwszej kolejności spalały się skrzydła. Nawet jeśli wpadła w płonień "pod dobrym kątem" i podpaliły się jej nogi, to potem niemal na bank poszłyby delikatne skrzydła. Wątpię, by mucha zdążyła przelecieć całą salę lekcyjną i w dodatku na koniec po prostu zniknąć. No, nie uwierzę, póki nie zobaczę.
Inna sprawa: niektóre zadania w szkole włos na głowie jeżą, ale w sumie trochę racji nauczycielka miała. Np. głównym bohaterem wg zadania miała być zapałka, a nie mucha, a to już jest podstawa do przyczepienia się.
Z tym niehumanitaryzmem, to wychodzi brak wiedzy biologicznej. Owady nei maja ani świadomości, ani nawet układu nerwowego odpowiedzialnego za odczuwanie bólu.
NIEPRAWDA! Skrzydła zniknęły, spaliły/ stopiły by się, zanim mucha zdążyła by się zagrzać.
"To se k*rwa polatałam..."
Płonąca i jednocześnie latajaca mucha... to chyba jakaś supermucha musiała być :-)
Ona miała taki pęd, że gdyby nie wleciała w płomień i się nie zaczęła palić, to mogłaby nie wyhamować przed ścianą i zrobić w niej dziurę
Waszym zadaniem było wyciągnięcie emocji z przedmiotu, nie z żywego stworzenia. Poszliście na łatwiznę opisując palącą się muchę. To przykuło Waszą uwagę i zadziałało na Waszych emocjach powodując właśnie "napływ weny". Nic nie działa lepiej jak bycie świadkiem śmierci. Wczuliście się w owada, którego nie powinno tam być. Rozumiem Waszą nauczycielkę. Jednak gdyby dała mi takie zadanie, zapytałabym co sądzi o śmierci muchy i czy mogę się do tego odnieść.
To mi przypomniało sytuację z obozu. Siedzieliśmy w środku lasu przy ognisku. Nagle podleciał przepiękny, pomarańczowy motyl. Jeden z nas, znawca motyli zaczął o nim opowiadać. Okazało się, że jest to jeden z najrzadszych motyli w Polsce i mało kto miał w ogóle okazję go zobaczyć. Wtedy motyl usiadł na gałązke z ogniska i... momentalnie stanął w płomieniach. W ciągu 0,5 sekundy już go nie było. Wszycy siedzieliśmy wryci i przez dłuższą patrzyliśmy w punkt, gdzie jeszcze przed chwilą był motyl. W sumie to się nie dziwię, że ich populacja jest tak mała XD
Swoją drogą, skrzydła muchy paliły by się nie dłużej jak ten biedak, więc ten, mucha by nie dała rady przelecieć całej sali płonąc.
Mucha jest u mnie. Dobrze się ma.
Zadanie brzmi jak rekrutacja do szkoły aktorskiej: a teraz zagraj, proszę, krzesło.
Wydaje mi się że to dość idiotyczne zadanie. Właśnie dlatego nie lubiłem polskiego w szkole. Każą pisać wypracowanie na jakiś durny temat, gdzie spokojnie to można opisać w kilku zdaniach. To takie lanie wody, pisanie ciągle tego samego tylko innymi słowami.
Właśnie o to chodzi w takich zadaniach. Lanie wody to bardzo przydatna umiejętność, dzięki temu uczysz się opisywać jedno i to samo, za każdym razem używając innych wyrażeń i sformułowań, a co za tym idzie, masz większe obycie z językiem.
Wbrew pozorom takie "sensowne" lanie wody to osobns sztuka (ktora ja akurat uwielbiam) :p Przydala mi sie jak pisalam moje pierwsze cv.
A mi właśnie bardzo spodobało się to zadanie, wydaje się ciekawe :)
Poza tym takie zadania, jak te z wyznania, mają pobudzić wyobraźnię, kreatywność. Opisanie czegoś takiego w kilku zdaniach mija się z celem.
Lanie wody przyda się potem zwłaszcza, jeśli ktoś pójdzie na studia i będzie pisał pracę licencjacką czy magisterską. Powiem więcej: to umiejętność wręcz konieczna.
"dziś będą kreatywne zajęcia, chcemy wspierać twórczość i indywidualne myślenie, myślenie poza schematami- ale tylko w sposób dokładnie opisany w programie"