#DG5sD
Pierwsza wydarzyła się kilka lat temu. Siedziałyśmy z mamą w pokoju, nagle usłyszałyśmy huk, więc idziemy do salonu sprawdzić, co tam się podziało. Bukiet uschniętych róż, który od zawsze stał na półce w rogu, był postawiony pionowo na środku pomieszczenia. Pionowo. A wazon rzucony gdzieś w kąt. Jakim cudem? Nie wiem. Nie pytajcie. Zapomniałyśmy o całej sprawie.
Druga miała miejsce chyba w zeszłym roku. Ściany w moim pokoju są obklejone wielkimi plakatami, a pewnej nocy odkleiły się wszystkie. Wszystkie naraz.
I wreszcie trzecia, czyli ta, przez którą do dziś nie mogę spokojnie zasnąć. Moja mama wyjechała do swojego partnera na kilka dni, ja w tym czasie odwiedziłam mojego przyjaciela z drugiego końca Polski. Dom zostawiłam w idealnym stanie, był pusty przez kilka dni. W końcu mama wróciła, dzwoni do mnie i pyta, czemu wszędzie porozrzucane są jakieś małe kawałki plastiku. Oczywiście nie wiem, o co chodzi, bo przecież nic mi nie spadło, mieszkanie było czyste. Ktoś się włamał? Po jakimś czasie wróciłam, nic szczególnego się nie działo, żyłyśmy jak zwykle. Aż pewnego dnia mama chciała użyć starego lakieru do włosów, schowanego gdzieś w głębi szafy. Był na miejscu. Z dziurą na środku zakrętki. Tak, to były te kawałki plastiku.
Od tamtej pory mam ataki paniki i każdy dźwięk przyprawia mnie o dreszcze, momentalnie oblewam się zimnym potem, potrafię obudzić się w środku nocy ze stanem przedzawałowym.
I wiecie co? W sumie nadal ciężko mi uwierzyć w duchy. Ale nie potrafię znaleźć na to wszystko logicznego wyjaśnienia.
Ja zawsze byłam odporna na wszelkie historie paranormalne. Nie przestraszyło mnie też kilka trudnych do wytłumaczenia sytuacji. Za to długo spałam przy zapalonym świetle po obejrzeniu dokumentu o egzorcyzmach Anieliese Michel. Te odgłosy z nagrań były straszne.
Od czasu jak w liceum na religii nam to puścili minelo 10 lat, a mnie wciąż wzdryga na samą myśl. Oj długo to odchorowywałam ;)
Obejrzałam kawałek tej historii i stwierdziłam, że dalej nie oglądam, bo jestem sama w domu. Masakra.
Ten dokument to było pierwsze co znalazłyśmy z kuzynką, kiedy jej podłączyli internet. Miałam jakieś 8 lat, ona rok więcej. Do tej pory pamietam te odgłosy i wypowiedzi „egzorcysty”, ale teraz brzęczy mi to w głowie z powodu świadomości, ze dziewczyna była chora psychicznie. I nikt jej nie pomógł. Zmarła z wycieńczenia. Smutna historia i chyba moje zwieńczenie chodzenia do kościoła i słuchania ambonowych bzdur.
Kiedys bardzo lubilam takie duchowe historie. Lubilam ogladac rozne dziwne filmy o duchach i egzorcyzmach w duchu sie smiejac....
Az do pamietnego Wielkiego Piatku kilka lat temu...
Jakos tak wypadlo, ze nadawali przerozne historie w tv. Z egzorcyzmami w roli glownej. Naogladalam sie majac to w nosie, smiejac sie i glupio komentujac.
Poszlam spac...
Obudzil mnie huk...
Spadla palma ktora stala na szafce. W dosc ciezkiej donicy. Wytlumaczylam to tym, ze w rozgardiaszu przygotowan ktos pewnie ja przesunal i spadla. Cykor sie pojawil. Wrocilam do lozka i ponownie obudzil mnie huk. Tym razem kilka podrecznikow zostawionych na biurku zostaly rzucone na srodek pokoju. Tego juz nie dalo sie wytlumaczyc. Zostaly rzucone za daleko od biurka. Wtedy sie przerazilam. Zaczelam sie modlic. Przypomnialy mi sie babci slowa, ze bac sie trzeba zywych nie umarlych. Nie zmruzylam oka do rana.
Nie wiem co to wtedy bylo. Nie probuje wyjasnic. Przestalam grzebac w roznych takich tematach opetan, egzorcyzmow itp itd
Sa na swiecie rzeczy, ktore nie snily sie filozofom
@Nobody007 Gdzie te rzeczy są? Nie ma żadnego udokumentowanego zjawiska paranormalnego.
@DownZpiekla są :)
Kropka
Ja odnosze wrażenie, że im bardziej sie boimy i im więcej czytamy takich paranormalnych histori etc, tym bardziej mamy wrażenie że wokół nas dzieją się jakieś paranormalne rzeczy. I że jeśli istnieją duchy, to że wtedy bardziej sie nami interesują..
Jeśli jesteś wierząca to polecam Egzorcyzm Świętego Michała Archanioła, mi zawsze pomagał się uspokoić. Możliwe że te zjawiska to też wytwór twojej wyobraźni, ale nigdy nie wiadomo. W sumie prawie każdy lubi słuchać o takich zjawiskach, ale czasami lepiej odpuścić. Poza tym uważałabym na te teorie o alternatywnych światach, wróżkach itd. Jeśli sama nie będziesz to brnąć, to nie masz czego się bać. :)
Zaraz znajdą się tu specjaliści, niedowiarki i ci wszystko wytłumaczą :)
I pomagacze typu nie ważne co się dzieje szukaj terapeuty czy psychologa :D
A co tu tłumaczyć? Historia jak dla mnie zmyślona. Zawsze mnie bawi, gdy te duchy czy inne byty oczywiście muszą rzucać przedmiotami, rozbijać szklanki czy np zrywać plakaty. Po co to robią? Nudzi im się w zaświatach? Jeszcze brakuje, żeby autorka dodała do tej historii czarną postać w kapeluszu czy płaszczu. Serio, motywy tak oklepane, że aż nie wierze, że ktoś to pisał na poważnie. Jak dla mnie to ani problemy psychiczne ani duchy, ktoś zmyśla i tyle. W innym wypadku byłoby to chociażby mniej oklepane.
@Downzpiekla czyli podsumowując twoja wypowiedź, jak ty czegoś nie doświadczyłes to według ciebie jest zmyslone :) tak samo jest oklepane twoje bycie sceptykiem i ignorantem.
To nie bycie ignorantem, tylko logika. Uważam podobnie jak DownZpiekla — nie ma żadnego powodu, dla którego duchy miałyby się z kimś bawić w chowanego i robić mu psikusy.
Też mi się kiedyś przytrafiła taka paranormalna historia. Nocą poprzewracały mi się słoiki w kuchni. Zachodziłem w głowę, jak to się mogło stać, bo to niemożliwe, aby przewróciły się same. Okazało się, że to mój pies włazi nocą na stół, żeby węszyć przy oknie.
Żyjemy w czasach, kiedy każdy ma przy sobie kamerę cyfrową, a z jakiegoś powodu nikt jeszcze nie nagrał zjawisk paranormalnych czy kosmitów.
W moim mieszkaniu kiedyś działy się różne dziwne rzeczy. Np. szafy się otwierały same. Siedzę w pokoju przy biurku, odrabiam lekcje, a tu nagle szafa się rozsuwa na moich oczach. Sama. Ja oczywiście panika, bo pokój pusty, jestem tylko ja, a szafa mi się sama otwiera. Później okazało się, że mamy krzywe podłogi i ściany. Po prostu, stare niemieckie budownictwo. Wystarczyło, że ktoś z pokoju obok sobie przeszedł, a już podłoga drżała, przez to drżenie szafa się rozsunęła, zjechała sobie „w dół”, przez krzywą podłogę. Czasami wystarczyło, że szafy ktoś nie domkną dokładnie i się pomału zsuwała, otwierała się. Tak samo wszelkiego rodzaju dźwięki, szurania, drżenie podłogi. U wszystkich sąsiadów tak było, młodszy sąsiad przebiegł po mieszkaniu, a już krzesło, na którym siedziałam, drżało. Inny sąsiad trzasnął swoimi drzwiami- to samo, głos rozchodził się po niemal wszystkich mieszkaniach, a moje drzwi od mieszkania zaczęły się „szarpać”. Bo okna w mieszkaniu pootwierane, pod drzwiami nieszczelność, zawiasy niedokręcone, przeciąg się robił i drzwi mi się telepały, jakby ktoś się do nich dobijał, mimo że nikogo na klatce ani w przedpokoju nie było. Nad moim mieszkaniem jest strych, ile razy słyszałam nad sobą szurania, jakby ktoś tam stare meble przesuwał, później dźwięk wchodzenia i schodzenia po schodach i inne dziwne dźwięki, mimo że na strychu nikogo nie było. Znów się okazało, że jakiś sąsiad był po drugiej stronie bloku na strychu, podłoga drżała i to drżenie niosło się aż nad moją głowę, nad mój strych, a że gratów tam było sporo, jakieś krzywe szafki, to od tego drżenia podłogi telepały się tuż nad moją głową. Czasem i coś spadło, jak było źle położone, strych już w ogóle nieszczelny, to i wiatr/przeciąg robił swoje. Tyle z moich duchów xD
Nie wierze w żadne duchy, strachy czy upiory. Nikt i nic mnie nie przekona dopóki nie przeżyje na własnej skórze i nie zobacze na własne oczy 🤷♀️ Takie wyznania nie robią na mnie wrażenia. Zmyślone albo autorka dopowiedziała 90% do historyjki która i tak była naciągana.
Nie ma czegoś takiego jak stan przedzawałowy, jest za to takie powiedzenie - Uważaj czego sobie życzysz, bo możesz to dostać. Chciałaś magii w swoim życiu? To masz, przynajmniej we własnym odczuciu.
Jako nastolatka interesowałam się takimi rzeczami. Niby nie wierzę w duchy, nie istnieją a jednak dopuszczam możliwość, że się mylę. Ale na takie stuknięcia, puknięcia i trzaski w domu jest jeden doskonały sposób. Przestałam się takimi rzeczami przejmować odkąd mam koty. Kiedyś jak mnie hałas w nocy obudził to był strach a teraz już nie ma żadnego. Ot koty hałasują, bawią się, ganiają. Nasze strachy mają wielkie oczy. Dalej uważam, że wszystko da się logicznie wyjaśnić.
Mnie też zawsze pociągały historie paranormalne, interesowałam się opętaniami, uwielbiałam wszelkie filmy, książki i artykuły na ten temat, grzebałam nawet w Biblii w poszukiwaniu informacji. I któregoś deszczowego wieczora, kiedy rodziców nie było w domu, oglądałam z bratem jakiś horror. Na dworze ciemno, wieje, zbiera się na burzę. Zaczęliśmy rozmawiać o różnych paranormalnych zjawiskach, w które mój brat kompletnie nie wierzy. Przekonywałam go, że opętania istnieją, że demony mogą nawiedzać ludzi i w pewnym momencie mój brat powiedział takie zdanie: "Jeśli szatan istnieje to niech teraz wyłączy telewizor".
Nie minęło 10 sekund i telewizor zgasł, a kolejnych kilka sekund później światło w całym domu.
Niby można to łatwo wyjaśnić zbliżającą się burzą, ale dreszczyk pozostał.
1) może było okno otwarte, wiatr przewrócił wazon - mnie podobny huk kiedyś obudził, okazało się że szklanka spadła z szafki
2)klej/taśma wyschly
3)automat - robiłaś to na śpiocha (lub mama) I nawet nie pamiętacie
Też lubię takie historie paranormalne :)
Historie o duchach i dziwnych zjawiskach zawsze mnie kręciły. Sama miałam kilka sytuacji związanych z obecnością dusz lub zjawiskami paranormalnymi.
Ogólnie wierzę w duchy, ale nie w paranormalne sytuację u mnie w domu. Kiedyś worek foliowy podleciał do góry, ale okazało się że to była sprawka zorzy polarnej, albo otwieranie drzwi powodowało włączenie lampy, okazało się że instalacja była uszkodzona.