#DAW3f
Nagle wstaję. Wszystkie oczy w moją stronę. Nie ma już odwrotu. Drżącym głosem uświadamiam rodzinę, że ich jedyny syn, pilny uczeń i kochany wnuk, pokochał osobę tej samej płci. Cicho wszędzie, głucho wszędzie. Siadam i czekam, co to będzie.
Pierwszy odzywa się ojciec. Streszczając kilkuminutowy wywód: po prostu się mnie brzydzi. Jestem nienormalny, zboczony i wydziedziczony. Trzeba mnie leczyć. Kiwam głową ze zrozumieniem. Po części tego się spodziewałem. Ojciec skończył przemowę, dyszał tylko pod nosem jakieś obelgi.
Wstaje dziadek, człowiek starej daty, równie rygorystyczny co mój rodzic. Patrzy na mnie w milczeniu, po czym z właściwą sobie lakonicznością i ordynarnością rzecze do ojca:
— Synek, ale ty kretyn jesteś. Pierdolisz farmazony. Weź idź mi z domu. Ja pierdolę, patrzeć na ciebie nie mogę.
Po czym bierze zszokowanego ojca za fraki i wyciąga za drzwi. Zatrzaskuje mu je przed nosem i zamyka na klucz. Ojciec dobija się i coś krzyczy, ale dziadek mówi tylko, żeby przywiózł moje rzeczy i teraz mieszkam z nimi, bo do takiego chuja nie pozwolą mi wrócić. Radzi też, aby w drodze powrotnej poszukał mózgu, bo chyba mu gdzieś wypadł.
Kłótnia trwała dobrą chwilę. Ojciec w końcu zrezygnował i poszedł.
Gdy już wszystko ucichło, babcia, która do tej pory spokojnie sączyła herbatę, westchnęła, wymamrotała jak bardzo zawiodła się na swoim synu, po czym oznajmiła, że w najbliższą niedzielę chce poznać mojego wybranka.
Siedziałem roztrzęsiony i z załzawionymi oczami przy stole, nie bardzo ogarniając co się właściwie wydarzyło. Ocucił mnie dopiero dziadek; swoją dłonią wielkości łopaty poczciwie poklepał (ekhem, rąbnął) mnie po plecach i powiedział, że wszystko w porządku, ale jeśli już jestem gejem, to żebym przynajmniej nie był pizdą.
Następnego dnia przyjechał ojciec z moimi rzeczami. Chciał porozmawiać ze mną o mojej "chorobie", jak to zgrabnie ujął, ale babcia odrzekła, że on jest chory. Dziadek polecił mu wypierdalać.
Minęły już jakieś dwa tygodnie, od kiedy mieszkam z dziadkami. Ojciec coś próbuje złapać ze mną kontakt, ale mu nie wychodzi i zazwyczaj kończy się to tym, że palnie coś czego nie powinien i dziadkowi włącza się trigger. Dalszej rodzinie moją przeprowadzkę wytłumaczyliśmy tym, że mam bliżej do szkoły czy coś, w każdym razie nie dopytują. Jeszcze nie wiedzą o tym, że ich krewny interesuje się płcią brzydszą i w najbliższym czasie nie planuje psuć ich wyobrażeń o mojej przyszłej "małżonce", zwłaszcza po niedzielnej akcji. No i ciotka Halyna mogłaby nie przeżyć tej wiadomości.
Cóż, to tyle. Chciałem tylko pokazać, jak fajnych mam dziadków.
Muszę pochwalić styl pisania, bo naprawdę rzadko się zdarza na tej stronie, żeby wyznanie czytało się tak płynnie i przyjemnie. Żadnych zbędnych i głupawych metafor i nie przesadna kwiecistość. A dziadkowie super się zachowali ^^
Masz cudownych dziadków.
Współczuje ojca
A dziadkowie świetni, dobrze że ich masz ;w;
"Dziadek polecił mu wypierdalać." 😍
Tak jak przedmówcy uważam, że masz zarąbistych dziadków! :D I trzeba przyznać, że Twój dziadek ma gadane. Łzy mi ze śmiechu leciały, mimo iż wiem, że sytuacja temu nie odpowiadała :)
majer, to, że ty ciasno myślisz, to nie znaczy, że inni też tak mają. Nigdzie nie jest napisane, że dziadkowie byli uradowani wyznaniem wnuka, ale po prostu, po ludzku to zaakceptowali.
Widocznie tolerancja objawia się co drugie pokolenie, szkoda, że ja nigdy swoich dziadków nie poznałem😢, ale ważne, że przynajmniej ty masz oparcie w rodzinie i mam nadzieję, że Ci się w życiu ułoży z ukochanym.
czyli co, teraz z ojcem rozmawiasz tylko przy dziadku? i to dziadek decyduje, czy pogodzisz sie z ojcem?
cóż, nie przepadam za homosiami ale nie jestem od tego żeby za kimś przepadać lub nie.
Gratuluję odwagi i dziadków. Dopóki nie będziesz jak to dziadek mówił pizdą i nie będziesz się z tym obnosił że smyrasz innego faceta po czymkolwiek tam go smyrasz to żyj sobie szczęśliwie :D
To co, trzym się. Powodzenia i pozazdrościć dziadków.