#vrKYv

Czytając wyznania o klepaniu w tyłek w podstawówce czy łapaniu za biust, przypomniała mi się moja szkoła.
U nas popularny był tzw "pajączek". Polegało to na tym, że 4 chłopaków łapało za wszystkie kończyny, a kolejny macał po genitaliach. Ofiarami padały zarówno chłopaki, jak i dziewczyny (w tym wypadku macane były również piersi). Działo się to głównie w toaletach. Nie mieli oporów, żeby siłą zaciągnąć dziewczynę do kibelka, mimo dyżurów nauczycieli na korytarzu. Ja też padłam niejednokrotnie ofiarą, już wtedy czułam się podle nie wiedząc, że to można podciągnąć pod molestowanie.
CzarnaSowa Odpowiedz

Żadne "podciągnąć", to JEST molestowanie

Marian6660

W dzisiejszych czasach trudniejszym pytaniem jest czymże nie jest molestowanie.

kaczorzpisdu2

molestowaniem nazywa się rzady Jarosława Kaczyńskiego;)

olo

Da się zgłosić użytkownika na telefonie?

kaczorzpisdu2

da się zadźgać pisiorowca na odległość?

kultowa0 Odpowiedz

Nie wiem czy to ja byłam takim buntowniczym gówniarzem, czy po prostu nie jestem aż taka wrażliwa, ale pamiętam jak się wkurzyłyśmy z dziewczynami i za te wszystkie szczeniackie zachowania chłopaków, ściągłyśmy temu najbardziej rozwydrzonemu gacie na środku korytarza... Cóż, może mało mądre, ale zadziałało.

Czerwonooka

Tak, ale wy to zrobiliście raz (domyślam się), a ona była molestowana niejednokrotnie.

kultowa0

Raz, bo miałyśmy dość zachowań takich jak opisane w wyznaniu. I pomogło.

pozdrowionkaXD Odpowiedz

Ja pierwszy raz słyszę o tym ,,pajączku", ale dzisiaj miałam podobną sytuację w szkole (chodzę do 7 klasy). Jeden kolega z klasy złapał mnie za głowę obiema rękami. Nie miałam jak się wydostać. 15 cm ode mnie wyższy i 20 kg cięższy. Byłam bez szans. ,,kolega" zawołał innych znajomych i kazał im trzymać moje ręce. Ja byłam oparta o parapet, a on chciał zacząć robić takie ruchy jakby uprawiał ze mną seks. To było obleśne. Wtedy podszedł inny kolega i kazał mu mnie puścić, bo coś mi się może stać i ogólnie po prostu żeby mnie puścili (moja głowa prawie uderzyła o parapet).
Nie mam pojęcia skąd bierze się taka bezmyślność. Śmieszne jest to, że po takiej sytuacji kolega potem prosi mnie żebym wysłała mu odrobiną pracę domową. Zupełny brak wstydu i logiki.

icstond

Bardzo mi przykro. Proszę - zgłoś to. I reaguj ostro, za każdym razem, gdy coś takiego się dzieje. Nie bój się oskarżyć wprost, użyj słowa "molestowanie".

MaggieGreene

Ma tego nie zgłaszać, bo nie dzieje jej się żadna krzywda? Ze co proszę? To jest bardzo dosadna forma molestowania. Następnym razem te zwierzęta zrobią coś takiego bez ubrania. Trzeba o tym powiadomić nauczycieli, a najlepiej od razu policję.

pozdrowionkaXD

Najśmieszniejsze jest to, że ja się temu koledze podobam. Jestem tego pewna. Dwa razy w tym roku pytał się mnie czy będę jego dziewczyną. (Oczywiście przez Facebooka). W tym tygodniu pytał mnie co mi się w nim nie podoba. Jego mama niejednokrotnie mówiła na mnie przyszła synowa. Do mojej mamy mówiła, że bardzo chciałaby żebym była dziewczyną jej syna.

Uważam bardzo podobnie jak Muszkaikrawat skarżenie daje efekty na Kilka dni. Potem jest się tylko wyzywaną. W mojej szkole jest może z 5 nauczycieli, którzy coś by z tym porządnie zrobili. Mam mocną psychikę. Nie ma potem sytuacji, że np. płacze wieczorem. Póki co nie będę skarżyć. Jeżeli będę się z tym źle czuła to raczej powiedziałabym o tym chłopakowi mojej siostry albo innemu starszemu chłopakowi. Przemoc nie jest rozwiązaniem, więc raczej poprosilabym ich o nastraszenie.

MaggieGreene

Rozumiem, że boisz się, że zrobią Ci coś po tym jak naskarżysz. Ale ten chłopak i jego koledzy mają ewidentnie coś nie tak z głowami. Uwierz mi, następnym razem złapią Cię gdzieś po drodze ze szkoły i nikt nie pomoże. Jeśli nauczyciele nie reagują na takie rzeczy, to spróbuj pogadać z rodzicami, kimś zaufanym. Nie zostawiaj tej sprawy, bo będzie gorzej

kitsunemi Odpowiedz

Obleśne. Takich ludzi powinno się zamykać.

Zimowomi Odpowiedz

U nas było modne ściąganie ludzi z parapetu łapiąc ich za dwie nogi. Jedna dziewczyna tak złamała kręgosłup. Dlaczego się tak głupio bawią ludzie w podstawówce? ;p

queenB

U mnie nauczyciele (jak im się poskarżyć, że ktoś narusza twoją nietykalność) zawsze mówili "on się tylko tak droczy", "podobasz mu się", "to tylko zabawa", "krzywda ci się nie dzieje" ... proszę, powiedzcie, że 15 lat później w podstawówkach są lepsi pedagodzy?

MaggieGreene

Moja siostra ma 8 lat, chodzi to tej samej podstawówki co ja kiedyś. Nic się nie zmieniło. Ci sami nauczyciele, te same żałosne teksty o końskich zalotach.

Papaja00

Bo do podstawówki chodzą dzieci. Gorzej, jeśli to się działo w 5-6 klasie.

Sebastian001

Ta emotka „:p”

Aliccjaa

Mam nadzieje, ze nie przerwała rdzenia, bo to kalectwo na całe życie. Złamany kręgosłup to nie zarty, nie znam się na tym, ale jeżeli się złamie kręgosłup (bez przerwania rdzenia) to można wrócić do pełnej sprawności czy jednak są duże ograniczenia?

OneMillionDolar

Aliccjaa, to strasznie brzmi, ale zależy co zostało złamane i w jakim miejscu. Najczęściej to wyrostki kolczyste i w zasadzie powinno się zrosnąć samo bez problemów. Bez żadnego gipsu. Często ludzie nawet nie wiedzieli, że mieli złamanie tego typu. Dużo gorzej, gdy odłamek kości uciska na rdzeń, wtedy trzeba usuwać.

Zimowomi

Ona normalnie chodzi, ale czuje pewne bóle zapewne. Nie mamy już kontaktu, a z parapetu ściągnęłam ja ja z kolega...

OkaRuto Odpowiedz

Mam tylko jedno pytanie: skąd oni biorą takie pomysły? Rozumiem, to dzieci i mogą nie znać konsekwencji swoich czynów (nie usprawiedliwiam tego zachowania), ale gdzie są rodzice?

GraczLoLa Odpowiedz

Myślałem, że ja miałem beznadziejnych "kolegów" w podstawówce, z beznadziejnymi pomysłami na zabicie nudy, ale jak czytam anonimowe, to mam wrażenie, że u nas była pełna kulturka i szacunek do wszystkich naokoło.

rokiowca Odpowiedz

U mnie krecika chłopcy robili. Jeden drugiemu wsadzal złożone ręce w tyłek. 😐🤔

Wierszykant Odpowiedz

Podstawówka to piękne czasy, gdzie takie rzeczy to było niczym

icstond Odpowiedz

To dość zabawne, ale właściwie jedyne wspomnienia, które wiążą się z niemocą i wiecznym oczekiwaniem aż ktoś spróbuje mi coś zrobić - pochodzą właśnie z podstawówki.

Dodaj anonimowe wyznanie