Czytałam kiedyś o tym, że psy i koty, po kilku dniach od śmierci swojego właściciela w domu, zjadają jego ciało. Od tamtej pory gdy tylko na cokolwiek zachoruję, nawet na zwykłe przeziębienie, nie mogę odpędzić się od nierealnej i głupiej myśli bycia zjedzoną przez mojego kota, który mnie bacznie obserwuje z drugiego końca pokoju. Myślę o tym, czy wyczuwa moją chorobę i czeka na moją śmierć, żeby móc mnie bez precedensu wszamać, za moje lata miłości i troski.
To tyle.
Dodaj anonimowe wyznanie
Masz rację, koty to demony, pożeracze ludzkich ciał. Mój to już nawet za życia próbował.
Zjadają z głodu, kiedy zostają bez jedzenia. Nie wierz w każdą bzdurę, którą czytasz w internecie.
Widzę komentarze, że zwierzęta zjadają swoich właścicieli z głodu i niejednokrotnie może tak być natomiast główny tego powód jest inny. Stańcie przez zwierzakiem i nagle zacznijcie udawać martwych (wiecie, połóżcie się na ziemi i 0 reakcji). W wielu przypadkach albo na początku zwierze was oleje albo zacznie lizać, podgryzać po czym wstaniecie i wszystko będzie ok. Zjadane najczęściej są części twarzy i dłoni (a nie cześć brzuszna, którą zwierze mogłoby się najeść) ze względu na to, że zwierze w panice na wasz brak reakcji coraz mocniej by gryzło. Sama gdy zemdlałam zostałam ocucona przez mojego psa bo zaczął mnie lizać i podgryzać mi twarz. Kiedy się ocknęłam nie widziałam w nim nigdy wcześniej takiej mieszanki paniki i miłości.
Moze sie przestraszyl, ze sie dowiesz, ze chcial cie zjesc :P
Nie wiem czy jest coś takiego na koty, ale na psy prawie pewna jestem, że coś takiego jest. Mam na myśli te środki do psikania po meblach, żeby psy ich nie gryzły (wtedy czują gorzki smak, czy coś takiego). Tak tylko mówię, jeśli chcesz oryginalne perfumy...
Jest odstraszacz kotów, żeby nie sikały w niektóre miejsca, ale nie wydaje mi się, że działa na coś innego. Chyba, że moje koty są odporne.
Na koty meble wystarczy posmarować sokiem z cytrusów, bo nie lubią tak intensywnych zapachów
A co mają zrobić jak od wielu dni nie dostały żadnego jedzenia?
Przemyśl to co czytasz, zanim zaczniesz wyciągać wnioski i przyprawiać demoniczne oblicza xd
Takie rzeczy jak już, to mają miejsce jak zwierzak jest zamknięty w pomieszczeniu z martwym właścicielem przez jakiś czas i głód robi swoje.
Straszny z Ciebie chytrus. Co ci tak zależy na kawałku martwego ciała, a koteczek nie będzie przynajmniej głodny. Może zje cię z miłością i troską.
Przeczytałam *Chrystus* i sobie myślę: *fuck! mocne porównanie*.
Żywiciel do ostatnich chwil :D
Pierwszy raz spotkałam się z tym w reportażu Krzysztofa Środy "Las nie uprzedza", gdzie jako anegdota opisana była historia nauczyciela, który zginął przygnieciony gruzami i jego wiernego psa zjadającego jego ciało. I to było dość makabryczne dla mnie...
Myślę że jak już umrzesz to nie zrobi ci to żadnej róznicy
Pytanie dnia brzmi: Dlaczego kot czeka przy fryzjerze gdy ten obcina komuś włosy nożyczkami.
Czeka na ucho?