#D3yvh
Nie widujemy się często, jednak czasami dochodziły mnie słuchy, jaki to dziwny i cyt. "niestabilny" jest związek mój i mojego chłopaka. Bo jak to tak, żyć prawie 3 lata bez ślubu i zaręczyn. No cóż, ja i mój Kochany nie chcemy wyciągać kasy od rodziców na "imprezę życia", po prostu nie spieszy nam się i mamy swój własny plan. Ale do rzeczy.
Jakieś 4 miesiące temu dziadkowie mojego chłopaka obchodzili rocznicę ślubu. Postanowiliśmy wpaść. Od progu powitała nas Anielica i jej narzeczony, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Facet z miejsca zmierzył mnie wzrokiem, nie było to jednak takie zwyczajne przyglądanie się. Koleś obczajał każdy skrawek mojego ciała, a podczas pierwszego powitania nie omieszkał zmacać mi tyłka. Zdziwiło mnie to, ale byłam na tyle zestresowana tabunem gości na imprezie, że puściłam to w zapomnienie. Jednak nie na długo. Narzeczony Anielicy zaczął strasznie się do mnie kleić, rzucał mniej lub bardziej przaśnymi komplementami. Mój chłopak był już na skraju wytrzymałości, ale nie chciał robić scen podczas rodzinnej imprezy. Widziałam, że matka kuzynki próbuje zabić mnie wzrokiem, a sama Anielica tylko smutno spuściła głowę. Punktem kulminacyjnym podrygów chłopaczka było stwierdzenie, że gdyby wiedział, że w mieście X są takie piękne laski, to by poszedł tam na studia i bym została żoną przyszłego adwokata. Odpowiedziałam, że za nic bym nie chciała faceta, który bezczelnie flirtuje z inną w mojej obecności. Nie bardzo przejął się tym tekstem i dalej próbował mnie "uwieść".
Tydzień później na fejsie dostałam wiadomość od niego. Otóż zapraszał mnie na kolację ze śniadaniem. Od razu pokazałam to chłopakowi. Postanowiliśmy powiedzieć Anielicy. Nie chciała uwierzyć, dopiero gdy w kolejnej wiadomości opisał, że zawsze chciał się ożenić z dziewicą, ale przed ślubem facet może przecież sobie przetrenować sprzęt, zmieniła zdanie.
Do pokoju hotelowego wparował z winem, różami i prezerwatywami, jednak zamiast kolacji przy świecach zastał Anielicę w furii. Dziewczyna zerwała zaręczyny. Jednak po rozmowie ze swoją mamunią postanowiła przebaczyć chłopakowi, bo "tego chce Bóg", do tego nigdy nie znajdzie lepszej partii, a poza tym wesele jest już opłacone i najważniejsze, czyli "co ludzie powiedzą?".
Na ślub nie dostałam zaproszenia, bo cyt. "mogę spowodować problemy". Mój chłopak też nie uczestniczył w tej farsie. Za to jego rodzice tydzień temu podzielili się informacją, że na weselu pan młody został przyłapany w pozycji na pieska z druhną.
I co teraz ludzie powiedzą?
To, że brawa dla rodzinki. Dla panny młodej, że nie posłuchała glosu swojego serca, tylko matki. Dla mamusi, która "dla dobra dziecka" kazała im do siebie wrócić i na koniec dla pana młodego, że był takim skurczybykiem i zdradzał Anielicę na prawo i lewo.
Co za logika. Przed slubem dziewczyna ma byc czysta ale ona moze sobie przeciez "potrenowac" no fajnie😆😆
Szkoda, już myślałam, że kuzynka przyjęła twoją pomoc i będzie mogła być w przyszłości szczęśliwa... :/
Wesela są przereklamowane, znam historie pary młodej gdzie młodą podrzucali wypici wujowie aż złamała nogę, Pan młody nie pojawił się w szpitalu wogóle bo pojechał w podróż poślubną z koleżanką (mama mu doradziła żeby prezent od rodziców - opłacony wyjazd się nie zmarnował), szybki rozwód z winy męża, słowa sędziny że lepiej jak odrazu się dowiedziała z kim planowała życie
Jak można pakować się w małżeństwo wiedząc, jak ta druga osoba bezczelnie się zachowuje. Bo co ludzie powiedzą.... Tylko potem Ty się będziesz męczyła/ męczył z takim łajdakiem, a nie ludzie.
Ale najważniejsze, że ślub się po katolicku i bez gadania odbył! Nie no, przecież to jakaś masakra...
Co za patola :o
I to jaaaka 😆
Ach Pan Adwokat taki inteligentny. Rzeczywiście lepszej partii ze świecą szukać.
Przyszły Pan Adwokat, więc on pewnie ,,studiuje prawo".
Jak zobaczyłem tutaj swój komentarz z innego konta, to tak jakbym zobaczył swoje poprzednie wcielenie?
znam to. cały związek słyszłam od rodziców ze lepiej sie rozejsc przed slubem, ze jak mam byc nieszczesliwa to lepiej teraz niz pozniej itp. pol roku po zareczynach, a 2 lata przed planowanym weselem zostawilam faceta z powodów przedewszystkim nam znanych, nie czuje potrzeby tłumaczenia sie wszystkim.
od 3 miesięcy słysza jaka ja jestem zla i glupia, ze jak tam moglam itd
a jak poinformowalam mame o decyzji pierwszy tekst jaki padł to własnie 'co ludzie powiedzą?'
cóz, nie obchodzi mnie to.