Mam okropne poczucie winy. Sytuacja wyglądała tak, że narzeczony dostał od naszych znajomych prośbę, czy pod ich nieobecność moglibyśmy zająć się domem, psem, palić w piecu. Gdy narzeczony rozpalał w piecu, ja zrobiłam nam kawkę i przeszłam się po mieszkaniu. Zajrzałam na półkę z książkami, a potem zwyczajnie do kilku szafek w salonie (nawet nie pomyślałam, że to coś złego!). Rozmawiałam z narzeczonym, gdy zauważył on, że z jednego pomieszczenia zniknęła kamera - okazało się, że leży w salonie, w którym ja zbroiłam. I prawdopodobnie wszystko się nagrało...
Teraz wiem, że muszę się przyznać, że mam chujowe zwyczaje i że strasznie mi wstyd, ale mam w głowie tylko to, że ci znajomi mnie znienawidzą. Ja nawet nie pomyślałam, że nie szanuję ich prywatności! A i narzeczony był przerażony tym co zrobiłam. Czuję się okropnie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie znoszę czegoś takiego. Jesteś niewychowana i bezczelna do tego. Jak można grzebać komuś po szafkach?? I Twoje tłumaczenie ,,nie pomyślałam żeby było to coś złego" ale jak ktoś by Twoje szafki przegrzebal to pewnie wykręciła byś aferę bo przecież to Twoja przestrzeń prywatna itd ... Bystra to Ty chyba nie jesteś.
Dobrze wychowana też nie.
I w dodatku falszywa bo nie czuje się zle z tym co zrobila tylko z tym że się mogą na nią obrazic;D
Co trzeba mieć w głowie żeby grzebać ludziom po szafach. Nie wiem nawet jak to nazwać...wścibstwo...złodziejstwo...kompletny brak poszanowania prywatności...kompletny brak wychowania. Nie dziwie się, że tam są kamery jak takie coś jak autorka jest zapraszane do domu. żenada.
@kociambe Takie polactwo powinnno zostać odizolowane od społeczeństwa!!!!!!!!!
Też mi się kilka razy zdarzyło grzebać. Wynikało to głównie z ciekawości, czy nie mają jakiś sekretów i dla poczucia tej adrenaliny, że robi się coś zakazanego.
Ja bym usunęła nagranie. Myślę, ze jeśli celowo ustawili na czas waszej wizyty kamerę w salonie, to macie pełne prawo czuć się niekomfortowo. Powinni byli was uprzedzić, gdzie znajdują się kamery - tak z czystej przyzwoitości.
A przyzwoite jest grzebanie ludziom po szafkach?!
Ja też bym się czuł niekomfortowo, gdyby mnie ktoś nagrywał z ukrycia.
§ 3 Artykułu 267 Kodeksu Karnego.
@Dak Przecież jej chłopak wiedział o kamerce więc został poinformowany ale pewnie nie określili konkretnego miejsca nagrywania ale zachowanie autorki jest karygodne i bardzo niestosowne, moja kuzynka robiła to samo nawet nie pytając o zgodę a jak się jej zwróciło uwagę to zawsze mówiła, że dzięki temu czuje się jak w domu co mnie osobiście gówno obchodziło bo to nie jej dom..a potem się zastanawiała dlaczego nikt jej nie zapraszał.
@Hypnosis przyznam że nie odnosiłem się do historii per se bo fragment,
"Rozmawiałam z narzeczonym, gdy zauważył on, że z jednego pomieszczenia zniknęła kamera - okazało się, że leży w salonie, w którym ja zbroiłam. I prawdopodobnie wszystko się nagrało...",
można różnorodnie interpretować. Założyłem po prostu że gdyby autorka i partner byli tego świadomi to nie doszłoby do grzebania w szafkach.
Bardziej chodziło mi o ten fragment jednego z komentarzy, "Powinni byli was uprzedzić, gdzie znajdują się kamery - tak z czystej przyzwoitości.", nie tylko powinni a wręcz muszą.
Piękna prowokacja...Naprawdę jestem pod wrażeniem...
Z drugiej strony w domu nie muszą dawać takich ostrzeżeń, ale nie mogą tego publikować...
@nictozeniema nie jest przyzwoite, tak samo jak podglądanie X)
Wg mnie, wychodzicie z błędnego założenia, że ta kamera jest po to by szpiegowac dziewczynę i jej chłopaka. Myślę, że kamera ma na celu nagrywanie psa, bo parka była świadoma obecności włączonej kamery. Dziewczyna tylko nie zauważyła, że kamera zmieniła lokalizację i przypadkiem nagrała ją w akcji.
Ktoś tu widzę paragrafami rzuca - to podaję: § 3.Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której NIE JEST UPRAWNIONY, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem. Monitoring wnętrza własnego mieszkania jest w pełni legalny.
Jeszcze jedna uwaga. Kamera żeby działać musi być włączona i mieć duuużą pamięć lub być podłączona do komputera z odpowiednim dużym twardzielem. Sama kamera to może sobie i korzenie zapuścić a nic nie zarejestruje.
ZWYCZAJNIE grzebałaś obcym ludziom w szafkach i NAWET NIE POMYŚLAŁAŚ, ŻE TO COŚ ZŁEGO? Czy ty jesteś normalna?
Znajomym, a nie obcym ludziom.
I uważasz, że znajomi jest bliżej słów "moje własne szafki" niż "szafki obcych ludzi"? Znajomi to nie są przyjaciele, zazwyczaj to właśnie praktycznie obcy ludzie, których znamy w małym stopniu.
No to trzeba sie przyznac, przeprosic za swoja ciekawosc nadmierną i tyle. Chyba nic nie ukradłas? Ukradlas? ;)
Nie masz poczucia winy bo uważasz, ze to coś złego. Masz „poczucie winy” bo cię przyłapali.
Jeśli nawet nie pomyślałaś że to coś złego, to czemu potem przeraziła cię kamera w salonie? Gdybyś faktycznie myślała że to normalne, to kamera nie miałaby znaczenia. Czyli niestety bardzo dobrze wiedziałaś że to coś złego, ale wścibstwo zwyciężyło.
narzeczony mógł ją uswiadomić w międzyczasie
I to jest powod dla którego nikomu nigdy nie dałabym kluczy do naszego mieszkania...
Noo. Nie popisałaś się. Inni Ci już przywalili, zatem ja sobie daruję.
Mam za to inną uwagę - jeśli moi bliscy znajomi zostawili by mi dom pod opieką a równocześnie zostawili włączoną kamerę bez powiadamiania mnie o tym - ja bym sobie tę znajomość darowała.
I nie dlatego, że mam w zwyczaju kraść czy szperać ludziom po szafkach. Po prostu znaczy to, że ci ludzie mi nie ufają i traktują mnie jak potencjalną złodziejkę. A że sądzimy innych po sobie...
Po cholerę mi tacy znajomi?
@zmineralizowana
No to właśnie jeśli jest zastawiona złodziei a nie na opiekunów, to opiekunowie mogliby zostać o tym poinformowani :)
Moze myśleli ze uda im sie nagrac pare seks taśm