#CcYoB

Zżera mnie ogromne poczucie winy, a przy tym się obawiam, że nie nadaję się na posiadanie kolejnego psa.

Gdy miałam parę miesięcy, moja rodzina załatwiła sobie szczeniaka. Suczka, kundelek, kochana kulka szczęścia. Był jednak pewien haczyk. Były to trochę inne czasy, a do tego mieszkamy na wsi, więc normą dla nas było, że pies siedział na dworze. O zgrozo, psinka trafiła na łańcuch. Jak byłam mała, nie widziałam w tym nic złego. Nie miałam jak zobaczyć, że to czyste okrucieństwo wobec pieska, wydawało mi się to normalne, tak zostałam wychowana. Dopiero parę lat później, kiedy miałam dostęp do internetu, zauważyłam ten błąd. Nie mogłam jednak na to nic poradzić, byłam małolatą, która nie miała na to wpływu. Minęło kolejne parę lat, piesek zaczął mieć problemy z kręgosłupem. Warto zaznaczyć, że nie miała nigdy żadnych wizyt u weterynarza, bo z perspektywy mojej rodziny to za drogo. Została ostatecznie uśpiona, gdy straciła czucie w obu tylnych łapach.

Od tamtego czasu minął już rok, a mnie nadal trzyma poczucie winy. Zaczęłam zadawać sobie pytania, czy było coś, co mogłam zrobić? Chciałabym cofnąć czas i zaradzić coś, cokolwiek, żeby suczka nie musiała przechodzić przez to wszystko.
Brakuje nam jej z siostrą, chciałyśmy wziąć kolejnego pieska, jednak koszmarnie się boję, że przez moją rodzinę znowu trafi na dwór. Postawiłyśmy z siostrą ultimatum, że piesek będzie sobie biegać na dworze, ale będzie mieć swoje legowisko w środku. To najlepsze, na co przekonałyśmy rodzinę, ale boję się, że jednak koniec końców wyląduje w kojcu albo co najgorsze na łańcuchu. Chcę wierzyć, że jak jestem już prawie dorosła, to dam radę mu zapewnić dobre życie, ale kwestia rodziny wciąż mnie boli.
Od razu mówię, nie mam zamiaru się wyprowadzać, chcę w zostać w rodzinnym domu i się nim zająć, bo reszta rodzeństwa już się wyprowadziła poza mną. Rodzeństwo również jest za tym, żeby pies był w mieszkaniu, ale dom jednak wciąż należy do rodziców i dziadka. Mama nie jest wielce przekonana kwestią psa w mieszkaniu, ale zgadza się z nami, że chciałaby, abyśmy mieli psa i jest w stanie zrobić wyjątek, aby pies miał dostęp do posłania w jednym pokoju. Dziadek za to nie wyobraża sobie psa w mieszkaniu, bo jego logika sprowadza się do przekonania, że psy są stworzone do strzeżenia, a koty tylko i wyłącznie do łapania myszy. Tacie natomiast to wisi, brakuje mu psa, ale według niego pies ma być 24/7 na dworze. Obawiam się, że jednak nie weźmiemy psa, bo boję się, że dopóki dom należy do rodziców, piesek nie zazna życia poza łańcuchem/kojcem.
Mysza84 Odpowiedz

Dobrze, że masz wątpliwości. Jeśli nie jesteś pewna, czy możesz zapewnić psu odpowiednie warunki to go nie bierz. A może za jakiś czas przekonasz ojca?
No i nie obwiniają się o poprzedniego. Jeśli chodzi o niedowład Bogna starość to nawet zadbane psy mają często ten problem. Pies mojej siostry mial duży niedowład choć był regularnie u weterynarza całe życie. Musiał być noszony na spacery, przewracał się.

cluelesstapioca Odpowiedz

tak dlugo jak nie jestes osoba na rowni decydujaca w domu (i zarabiajaca), tak dlugo nie powinnas sprowadzac zadnych zywych zwierzat

Vito857 Odpowiedz

Szczerze? Jeśli masz takie wątpliwości to lepiej nie bierzcie psa.
W przypadku poprzedniego cóż - tak czasem bywa, niekoniecznie od łańcucha to się psinie mogło stać (choć na pewno łańcuch nie pomógł i trzymanie tak psa jest czymś paskudnym).

Lyssa Odpowiedz

Skoro nigdy psa nie wychowywaliście (trzymanie na łańcuchu to nie wychowanie) - to nawet nie myśl o szczeniaku, bo rodzinka bardzo szybko go wykopie.

jeśli macie ogrodzony teren, gdzie jest opcja, ze pies nie ucieknie - to po kiego uja łańcuch/kojec? Psy są różne, schroniska pękają w szwach - niejeden jest taki, że zwyczajnie ktoś już zjebał wychowanie i do domu się nie nadaje. Warunek jest taki, by nie wylądował właśnie zamknięty, czy na łańcuch - bo w takiej sytuacji ani nie poprawia się mu w jakikolwiek sposób życia (wręcz pogarsza, bo zlewki ze stołu, czy kasza ze skwarkami to NIE jest jedzenie dla psa, nie mówiąc już o opiece weterynaryjnej) a jednocześnie odbiera się szansę na jakikolwiek normalny dom.

Pies podwórkowy też może być szczęśliwy - pod warunkiem, że ma odpowiednią opiekę i poświęca się mu odpowiednio dużo czasu, a nie, że wisi przez cale życie na łańcuchu, karmiony zlewkami, "gdy się przypomni", a gdy zachoruje, czy zestarzeje się to niech zdycha.

Przy czym - również przy psie z podwórka trzeba brać pod uwagę, ze na starość trzeba go bęzie jednak do domu wziąc, jak i w sytuacjach, gdy się zdarzy, że zachoruje. Psy dokładnie tak samo chorują i cierpią jak ludzie.

bazienka Odpowiedz

to bardzo nieodpowiedzialne i egoistyczne namawiac rodzicow na psa, jesli finalnie to bedzie ich decyzja, gdzie pies wyladuje
lepiej psa nie miec niz go meczyc
powiedza, ze lancuch i koniec i co zrobisz? oddasz psa? zgodzisz sie? bo wyprowadzic sie nie chcesz
bardzo dobrze natomiast, ze poszperalas i jestes swiadoma, co lancuch robi psu, tym bardziej podziwiam, ze wychowalas sie w domu, gdzie bylo to oczywistoscia

CentralnyMan Odpowiedz

Daruj sobie tego psa. Poczekaj aż się usamodzielnisz i weźmiesz zwierzaka na swoich warunkach

Czaroit Odpowiedz

Dołączam do poprzedników. NIE BIERZ PSA.

Moja rodzina ze wsi też miała zawsze psy łańcuchowe. Natomiast w pewnym momencie szarpnęli się na rasowe, bardzo drogie psisko. Domowe. Owszem, było fajnie, jak był szczeniaczkiem. Ale potem się zaczęło, że śmierdzi, że wszędzie go pełno, że kudły. Skończył marnie, jak wszyscy poprzednicy. A u nich psy zawsze żyły tylko parę lat, karmione byle gównem i schorowane.

Mentalności ludzi nie zmienisz. Jeśli ktoś nie ma serca do zwierząt - a żyje z nimi całe życie - to go nagle magicznie nie zdobędzie. Pies to taki szczekający, samobieżny przedmiot bez uczuć i potrzeb, o takie coś się nie dba.

Odpuść. Nie masz decydującego głosu w domu, więc nic nie wskórasz, nawet płaczem i darciem szat.

atomowatruskawka Odpowiedz

Co jest złego w trzymaniu psa w kojcu?

atomowatruskawka

My trzymamy tak naszego psa. Wcześniej biegał luzem, ale zaczął uciekać z działki, więc siedzi teraz w kojcu. Lepiej, żeby przejechało go auto?

Eureenergie

Jeśli ktoś ma duży ogród to czemu nie?

Eureenergie

Eureenergie. Naucz się czytać, analfabetko.

Eureenergie

Odpisywałem na komentarz ms0nobody, parówo.

Eureenergie

Tu odpisywałem:

„Jeśli ktoś ma duży ogród to czemu nie?”

bazienka

Hvafaen
„Eureenergie. Naucz się czytać, analfabetko.”
Tutaj poprawiasz kogoś (podobno ms) w pisaniu twojego nicku.
Jestem jedyną osobą, która napisała twój nick.
vs
Hvafaen
Gadamy o kojcu eurengie, skup się.

piekne samozaoranie
ty serio jestes bardziej tepa niz ustawa przewiduje

bazienka

bosh, nawet po zestawieniu komentarzy czarno na bialym nie rozumie xd

Lyssa

a co złego jest w siedzeniu w pierdlu? A nie - sory, marne porównanie, bo w pierdlu przynajmniej masz jakiś kontakt z ludźmi i rozrywki...

Pers Odpowiedz

Pies może być na dworze, nie musi być na łańcuchu jak macie ogrodzony teren i musi mieć ocieplaną budę zeby w zimie nie zamarzał. Ale jak to każde żywe stworzenie, chciałby trochę miłości...możesz wziąć psa do swojego łóżka jak Ci tak bardzo zależy

ilikemylife Odpowiedz

Psy zostały stworzone przez ludzi poprzez selektywaną ewolucję wilków po to strzegły gospodarstw i by polowały dla ludzi. A nie po to by gniotły się w mieszkaniu lub domu oczekując posypania im karmy.

Dodaj anonimowe wyznanie