Koleżanka zrobiła mi awanturę i obraziła się za to, że zostawiłam ją samą przy stole na przyjęciu, na które osobiście ją zaprosiłam. Nie miało znaczenia to, że byłam panną młodą i miałam dużo innych rzeczy wtedy na głowie. Minął drugi tydzień, ona dalej milczy... Cóż, może kiedyś zrozumie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Koleżanka to z piwnicy wyszła?
Czekajcie, bo chcę dobrze zrozumieć - Autorka zaprosiła koleżankę na przyjęcie ślubne/wesele, a ta się obraziła, że sama musiała siedzieć?
Milcz i ty, jak ma się obrażać o takie g..o, to dobrze że milczy.
Déjà vu? Już to tu czytałam.
Ja tak mam już z którymś wyznaniem tutaj... Słowo w słowo.
Raczej nie, po prostu anonimowe zeszły na psy i zarządca puszczą odgrzewane kotlety ^^
Koleżanka-bluszcz. Ciesz się, że się odczepiła.
Ale po co Ci tępi znajomi?
Nie zapraszaj jej następnym razem.
Jeśli wiedziałaś że koleżanka jest dziewicą i ma problem z nawiązywaniem kontaktów trzeba było mówić odchodząc gdzie będziesz.
A co ma dziewictwo do rzeczy?
Co jest..
Koleżanka sama na wesele przyszła?
A co w tym dziwnego?
Dużo? Zwłaszcza, że to osoba dorosła i powinna być świadoma tego, jak wyglądają wesela.
To że ktoś jest wg. dokumentów dorosły, nie znaczy że jest dorosłym umysłowo.
Raz byłam na weselu sama, a raz z kimś. Nie czułam specjalnej różnicy w tym, jak się bawiłam. Z kimś jest o tyle wygodniej, że od razu masz kogoś do towarzystwa, fakt. Ale gdybym nie miała z kim iść, to bym poszła sama i skorzystała z okazji do poznania kogoś nowego. Mimo wszystko bawiłam się tak samo dobrze.
a to jest jakis obowiazek, by z kims chodzic? albo brac kogos na sile?
kiedys przyjaciolka ubrdala sobie, ze tylko z partnerem (chcialam wziac przyjaciela), a ze akurat nikogo nie mialam, to i sama poszlam, ale spotkalam tam z kolei przyjaciela z dziewczyna i tez bylo z kim gadac ;)
lepsze to niz na sile szukac np. przez ogloszenie obcych ludzi, ktorzy nie wiemy, jak sie zachowaja