#CYnf0
Moja historia zaczęła się, gdy byłam nastolatką. Należałam do tych pulchniejszych, przez co na każdym kroku spotykałam się z niemiłymi komentarzami. Nie przejmowałam się zbytnio, ale wraz z końcem gimnazjum zdecydowałam wziąć się za siebie. Przy wzroście 166 cm ważyłam lekko ponad 80 kilo.
O dziwo z dietą poszło mi bardzo dobrze - umiałam się kontrolować. W rok schudłam do 60 kg. Jednak chudłam dalej, ponieważ wydawało mi się, że nadal jestem gruba. Pomimo tego, że inni widzieli we mnie mizerną kupę kości, widziałam w lustrze dziewczynę grubszą ode mnie - gimnazjalistki. Chudłam dalej, aż w końcu wychowawczyni się zorientowała, co jest grane. Wysłała mnie do psychologa szkolnego, który kazał mi jeść śniadania, powiedział, że robię niedobrze i tak właściwie to tylko tyle.
Później zauważyli rodzice. Wysłali mnie do jakiegoś sanatorium, jednak niewiele mi to dało. Z 46 kilo przytyłam do 55, trochę im pokłamałam, że "ana me, ana be" i mnie wypuścili, ale anoreksja nie zniknęła.
Obecnie mam 19 lat, mam 170 cm wzrostu i ważę 38 kg. Nie mam siły wstać z łóżka, nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam okres, rosną mi włosy na plecach, przypominam szkielet. Nawet niezbyt mogę pić wodę, bo wymiotuję po co gwałtowniejszym łyku. Jestem aktualnie karmiona przez rurkę. Mam fachową opiekę i w ciągu roku powinnam być zdrowa. Najgorzej będzie z przyzwyczajaniem się do normalnego jedzenia, ale jestem zdeterminowana. Chcę żyć.
Jeżeli czyta to jakaś osoba z zaburzeniami odżywiania - proszę Cię, nie głódź się. Otrząśniesz się dopiero gdy śmierć zacznie zaglądać Ci w oczy, ale wtedy możesz nie mieć tyle szczęścia co ja i będzie już za późno.
Przyzwyczajanie do normalnego jedzenie trwa nawet kilka lat ale to uczucie wolności jest świetne. To jeżeli chodzi o psychikę a fizycznie akurat jest to nawet krótszy okres (chociaż tez zalezy od osoby). Herbatki jak np. mięta czy z imbirem ewentualnie będą twoim ratunkiem :)
Miałam w gimnazjum anoreksje, nikt o tym nie widział. Po tym jak zaczęłam jeść normalnie znów przytylam. Po tylu latach, każdy mi mówi teraz że powinnam schudnąć, ale prawda jest taka że boje się znowu wpaść w zapęd jedzenia tylko jednej kanapki przez cały dzień i cieszenia się głodem.
Nie warto
Jeżeli czujesz się dobrze sama ze sobą, to jest okej. Jeśli nie, spróbuj indywidualnej diety od dietetyka. Nie musisz wpadać w skrajności
moja historia z zaburzeniami odżywiania jest długa. zaczęło się 7 kat temu, najpierw była bulimia, potem kompulsywne objadanie, następnie anoreksja. gdy udało mi się wyjść z anoreksji, ja wciąż chciałam się odchudzać. zawsze zaczynałam robić to w zdrowy sposób, a potem coraz bardziej ucinalam sobie dzienny bilans kaloryczny, aż dochodziło do tego, że jadłam po np 200kcal na dzień i spalalam 600. potem znów próbowałam z tego wychodzic i dalej to samo. teraz się to już unormowało, jem 3 posiłki dziennie minimum, staram się unikać słodyczy, jednak nie narzucam sobie żadnej diety, nie chce też liczyć kalorii z tego samego powodu co ty. jedyne co to ćwiczę codziennie i to sprawia, że czuję się że sobą lepiej. może u ciebie takie rozwiązanie też by się sprawdziło?
A co to „ana me ana be” ?
Z kontekstu wnioskuję, że: "anoreksja jest niedobra". Ściemniała, żeby rodzice ją do domu zabrali.
Przestańcie poprawiać wyznania, a jak poprawiacie, to róbcie to k#rwa dobrze...
dobrze, ze sie zatrzymalas w tym pedzie :) od teraz bedzie tylko lepiej
przyjrzyj sie swoim relacjom z otoczeniem, bo zazwyczaj przyz aburzeniach odzywiania sa problemy np. w rodzinie, szkole itp.
tryzmam za ciebie kciuki :)
ja również trzymam kciuki!
za wszystkie bazienki też :3
I tak każda nastolatka będzie się głodzić i gonić za nieistniejącym ideałem piękna. Chociaż teraz nastały inne czasy i bycie krągłą też jest ok.
Trzymam kciuki! Wygrasz to. Jesteś silniejsza niż wielu by myślało
Zamiast liczyć kalorie warto jest jeść zdrowo i ćwiczyć to daje wielu osobom poczucie, że robią coś żeby wyglądać lepiej. Pozdrawiam i życzę udanej walki. :*
właśnie kalorie trzeba liczyć. no niestety. nawet jak mnóstwo ćwiczysz i jesz same zdrowe rzeczy, to ta 'dieta' nic nie da, gdy będzie za dużo kalorii
To kiepsko że masz anorekdje ale nie jest źle skoro chcesz zacząć normalnie funkcjonować.
Znaczy mogłoby być lepiej, ale żeby nie było jest jakiś mały plusik.
Nuda.