#CX0Xe
Miałam narzeczonego. Byliśmy ze sobą prawie 5 lat, planowaliśmy na wakacje ślub, a dopiero co zostaliśmy rodzicami. Kiedy okazało się, że rodzina ma się powiększyć, zrezygnowałam ze swojego mieszkanka i kupiliśmy większe, wspólne. Wielki krok, ale sądziłam, że to naprawdę już na zawsze...
Po narodzinach naszej pociechy i "zakończonej" przeprowadzce wpadła do nas moja siostra - dodam, że ona ma ledwo 18 lat, a my dwa razy tyle. Mój wspaniały narzeczony uchlał się w trzy dupy i całował się z moją siostrą (ona też upita) i ją obmacywał. Potem pisał do niej SMS-y, że od zawsze mu się podobała i że go podnieca. Siostra zachowała trochę przytomności i zrugała go za to i dodała, że wykorzystał fakt, że była pijana. Mimo wszystko podziwiam ją, że mi o tym powiedziała - on nie miał na tyle odwagi. I co teraz... Mieszkam z nim, bo nie mam gdzie wrócić. Siostra to jeszcze dziecko i na jej młodość mogę zrzucić jej brak asertywności po alkoholu, więc nie mogę jej winić, zwłaszcza że ona nie ma nikogo, a on miał rodzinę i to on nie powinien dopuścić do takiej sytuacji. Śpimy osobno, a nasze rozmowy ograniczają się do "domowych formalności". On zaczyna udawać, że nic się nie stało, próbuje mnie dotykać, a ja czuję tylko obrzydzenie...
Zostawiłam dla niego wszystko. Nie mam mieszkania, do którego mogę wrócić. Mam z nim kredyt i nowo narodzone dziecko... I jedyne co mam w głowie, to że teraz nawet gdybym chciała go zostawić, to nie mam dokąd pójść, więc pewnie będę w tym trwać. On pewnie zrobi to po raz kolejny z innymi, a ja nic nie mogę na to poradzić.
No pewnie, nic nie możesz na to poradzić. Taki twój los, męczenniczki. To teraz uśmiech na twarz i przeproś tego faceta, żeby przypadkiem on nie chciał cię zostawić - co ty wtedy biedna zrobisz.
Nie no Wykupek, sarkazm pierwsza klasa, ale kurfa nawet mi szkoda babki. Przekichane :/
no z ust mi wyjelas
bezik tez ma racje, przewalone
ale lepiej teraz niz zmarnowane pol zycia z gnojem
@bazienka - może coś innego wyjąć Ci z ust, co? :* ;))
gume? bo sztucznej szczeki sie jeszcze nie dorobilam ;p
Przychodzi facet do kiosku i mówi:
- Poproszę gumę.
- Do żucia?
- Do żucia daję bez gumy.
Twoja decyzja, czy chcesz w tym trwać i mu spróbować wybaczyć (no niektorzy tak robią, też tego nie pochwalam) czy będziesz trwać w roli współlokatorki, czy się od niego uwolnisz. Pewnie nie ty jedna jesteś w takiej sytuacji więc pewnie rozmowa z dobrym prawnikiem w kwestii kredytu i praw rodzicielskich rozwiąże ten problem. Może rodzina tymczasowo pomoże, dom samotnej matki? Jeśli się rozstaniecie to podejrzewam że albo on sam spłaca kredyt a tobie oddaje już włożona część albo sprzedajecie dom z tym kredytem (nie jestem prawnikiem, mogę się mylić) ale powinnaś odzyskać pieniądze albo choć część.
E tam, wygodniej jest powiedzieć sobie, że nic sie nie da z tym zrobić.
Koles to dupek, co tu ratowac?
Twoja siostra ma już 18 lat, wcale nie jest małym dzieciaczkiem który nie rozumie, że cudzych facetów się nie tyka. Nie wybielaj jej aż tak. Twój facet to chodzący worek płynnego gnoju. Nie dość, że śmiał całować się z twoją siostrą to jeszcze te teksty po wytrzeźwieniu. Dobrze wiesz, że musisz się pozbyć go jaknajszybciej. Pomyśl też o fakcie, że twoja siostra jest jeszcze młodą nastolatką, a twojemu facetowi od dawna ona się podobała.
osobowosc to sie ksztaltuje tak plus minus do 10 roku zycia w wiekszosci,a najbardziej w pierwszych latach zycia, potem im czlowiek starszy tym coraz mniej i glownie traumy moga poczynic wieksze zmiany
Oj, siostrunia taka wybielona, a tylko facet ten zły. Ciekawe czy mu nie dała na boku. Ona też jest winna.
36 lat to nie 40 ;)
i nie zony, a narzeczonej
18letni czlowiek ma mozg, to nie jest dziecko
byla pod wplywem? to trzeba bylo tyle nie chlac
chociaz Postac ma racje, przynajmniej sie przyznala siostrze
Zdradził Cię, pokazał jaki jest naprawdę, oczywiście że możesz coś na to poradzić, wyrzucić go z mieszkania i niech płaci alimenty, w końcu on zawinił, nie musisz go znosić.
Ja tam bym sprawdził, czy twoja siostra faktycznie w 100% mówi prawdę. Równie dobrze obydwoje po równo mogą siedzieć w tym gównie.
@TJJK "sypiac z kim chce" nawet z meżem siostry? Kogos tu niexle powaliło, nie pytam sie o twój kregosłub moralny bo minug ma pewnie twardszy.
@TJJK Faceta tez winie, a laska to zwykła latawica, jakby nic nie wiedziała to nie jej wina, a tu sytuacja była jasna. Brzydze sie takimi wycierusami, oboje siebie warci.
ale to mieszknie wspólne? czy jego? dlaczego to ty nie masz gdzie isc?? może to niech on nie ma dokąd i niech się martwi?
Prawdopodobnie mieszkanie jest wspólnie brane na kredyt
tak, skoro wspolne to dlaczego ona ma sie wyprowadzac?
Współczuje bardzo. Sama nie wiem co bym po takim czymś zrobiła. Zapewne to mieszkanie na kredyt wzięliście? Może wrócisz do rodziców chwilowo? Później wynajmiesz sobie jakąś kawalerkę (bo zakładam, że pracowałaś przed ciążą i masz pieniądze na wynajem). Później postaraj się o alimenty od gnoja. Niech płaci na dziecko. Następnie dziecko do żłobka, ty do pracy i jakoś powolutku spłacisz to zadłużenie. Lub sprzedajcie duże mieszkanie i kupcie sobie po dwa mniejsze. W mniejszych miastach mieszkania da się kupić mieszkanie nawet i po 100 tyś. Zależy w jakim mieście mieszkasz autorko.
Aha, jasne. Kupowali mieszkanie z kredytem, ale pewnie nie wpakowali tam całych pieniędzy by kredyt był jak najmniejszy, na pewno ma dziesiątki tysięcy albo i setki odłożone na wynajem. Tylko tak biadoli że nie ma gdzie się podziać bo to lubi.
Jakie to życie wydaje się proste gdy ma się 20 lat i mieszka u rodziców...
Rozumiem, że nie masz pracy ani żadnych pieniędzy? Jeś6 tak to rzeczywiście jesteś głupia, ze dla jakiegoś fagasa wszystko rzuciłaś.
A jeśli masz to co za problem się wyprowadzić?
ja wam powiem jeszcze jedno, zwroccie uwage, ze dziewcze ledwo 18 lat, a od 5 lat sa razem ( albo narzeczenstwem??), skoro mu sie "od zawsze" podobala, to typ ma sklonnosci pedofilne/hebefilne (no bo halo? podobala mu sie 13latka?!) i predzej czy pozniej poszedlby do mlodej dupy
tu to szczescie, ze siostra sie przynajmniej wygadala, a jakby to byl kto inny, to by autorka zyla w niewiedzy
To fakt, zachowali się oboje słabo, ale czego to się nie powie by zbajerować laseczkę...
Kiedyś zgarnąłem faceta na bla bla car, miał coś koło 60 a sobie wzdychał za osiemnastkami...ciało się starzeje, nie ma na to rady.