#CUK4a

Od dziecka miałam niezwykłe pomysły. W wieku około 9-10 lat, wraz z dwoma koleżankami z podwórka (jedna młodsza o rok, druga 4 lata) stwierdziłyśmy, że nie mamy co robić na podwórku, bo zabawek wiele tam nie było - tylko drabinki, trzepak i piaskownica, z której więcej korzystały psy nuż dzieci.

Żeby załatwić sprawę jak przystało na "dorosłego człowieka", postanowiłyśmy napisać podanie do urzędu i tak też zrobiłyśmy. W "podaniu", na kartce wyrwanej z zeszytu, napisałyśmy, że w imieniu wszystkich dzieci z podwórka prosimy o nowe zabawki, co do zabawy mamy na podwórku i wypisałyśmy listę wszystkich dzieci z podwórka. Kopertę i znaczek ogarnęłyśmy za drobne, które normalnie poszłyby na słodycze. Nazwę i adres urzędu znalazłyśmy na którejś klatce, bo żadna z nas nie miała internetu, a rodziców nie chciałyśmy pytać, bo bałyśmy że dostaniemy szlaban.

Zaadresowane zostało na najmłodszą koleżankę, bo jak powiedziała, jej rodzice nawet jak się dowiedzą, to nic jej nie zrobią, ale na samym piśmie podpisane byłyśmy wszystkie. Skrzynka pocztowa była 5 minut drogi od naszego podwórka, więc jak wszystkie poszłyśmy wysłać naszą ciężką pracę rodzice się zaniepokoili, więc powiedziałyśmy, że poszłyśmy na podwórko obok.

Wyobraźcie sobie zdziwienie moje i moich rodziców, gdy miesiąc później na mój adres przyszedł list, że na naszym podwórku zostanie zrobiony mini plac zabaw. Mama była super zaskoczona, powiedziała, że o to występowała jakieś 5 lat wcześniej, więc czemu piszą teraz? Gdy powiedziałam jej jak to się stało stwierdziła, że nasz pomysł był świetny i jesteśmy bardzo dzielne, pomysłowe, i gdybyśmy jej powiedziały, to spróbowała by nam pomóc.

Tydzień po przyjściu pisma, mama musiała coś załatwić w urzędzie. Gdy wróciła opowiadała mi, że jedna z urzędniczek rozpoznała nasze nazwisko jako jednej z autorek niezwykłego podania. Okazało się, że nasze pismo rozbawiło połowę personelu urzędu, a moje nazwisko było jedynym, które udało skojarzyć się z rodzicami, więc pismo zostało przesłane do nas.

Teraz jak to wspominam, myślę że dobrze, iż nie powiedziałyśmy nic rodzicom, bo tak byłoby widać, że dorośli chcą coś zrobić i wynik mógłby być taki sam jak wtedy gdy moja mama próbowała. A tak nam się udało, mimo że czekać musiałyśmy rok.

Do tego gdy w 5 klasie gdy pani na polskim pytała czy ktoś z klasy pisał już jakieś podania byłam jedyna, która miała takie doświadczenie. Wtedy też się dowiedziałam, że podanie powinno wyglądać zupełnie inaczej niż to, które my wyprodukowałyśmy, ale najważniejsze, że swoje zadanie spełniło i nadal jestem z siebie i moich koleżanek dumna, mimo że minęło od tego czasu już prawie 15 lat, a kontakt z obiema dziewczynami straciłam po przeprowadzce.
PanLatawiec Odpowiedz

Jakbym dostała kiedyś do rąk takie podanie to bym się chyba rozpłynęła :D

PanMarchewka Odpowiedz

Uroczo :D

adbuk

Super nick 😉

PanMarchewka

Oo dziękuje bardzo :D

bobylon89 Odpowiedz

Wyznanie zabawne, ale chciałbym przeczytać oryginalne podanie :D

foreverradio Odpowiedz

*obiema dziewczynami!

Redbullek

Albo obydwoma

Blondee

Obydwiema :)

keanna Odpowiedz

Mnóstwo puchatości. Cudowne, ciepłe wyznanie.

Vulneraverunt Odpowiedz

Zaradne, pomysłowe i mega słodkie, dzieci są cudowne :D

HollywoodUndead4Ever Odpowiedz

Aż się uśmiechnęłam c:

TheDarkestLarrie Odpowiedz

Dwoma koleżankami
Oboma dziewczynami

Serio?

Furiatka

Takie fajne wyznanie a ty sie przypieprzasz do 2 bledow. Z czego pierwszy to nie blad.

honey100 Odpowiedz

Syn w wieku 10 lat napisał do burmistrza, by zadbali o schron/zabytek/ będący przy wjeździe do miasta. Dostał dyplom "Przyjaciel Olsztyna", odręczny list od burmistrza i kilka książek. Schron pomalowali w kolorowe kropy...

niewiemno Odpowiedz

Zaradne od małego :) brawo

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie