#CSQk3
Ważne jest, że przystanek był tuż obok zakrętu, który zasłaniał budynek, więc nie było widać co nadjeżdża. Wracając do wydarzenia, rozmawiałem z dziewczyną i pewnej chwili zobaczyłem tira jadącego tuż na nas, wyglądało jakby kierowca stracił panowanie nad kierownicą. To były dosłownie ułamki sekund, automatycznie rzuciłem się na dziewczynę i razem upadliśmy dosłownie 10 centymetrów obok kół. Tir uderzył w przystanek, praktycznie po nim przejechał. Natomiast dziecko nie miało tyle szczęścia, tir przejechał dokładnie pomiędzy mną i dziewczyną, a tym dzieckiem, jednak w dziecko trafiły części zmasakrowanego przystanku (taka budka). Byliśmy w takim szoku, że przez chwile nie docierało do nas, co się wydarzyło.
Ocknąłem się, gdy usłyszałem krzyki matki tego dziecka (ono samo przeżyło, choć było poturbowane). Chwile później była już tam policja, pogotowie, zabrano nas do szpitala. Kwintesencją tego wydarzenia jest to, ze o tym incydencie pisano w internecie, nie była to może głośna sprawa, ale w mediach informujących o aktualnych wydarzeniach się pojawiła. Było również nagranie z monitoringu. Z różnych źródeł dowiedziałem się, że kierowca był pod wpływem narkotyków oraz jakim jestem złym człowiekiem, bo zamiast ratować dziecko, wolałem ratować siebie i dziewczynę.
Czytałem wiele komentarzy, że przecież dzieci są najważniejsze, im należałoby pomoc w pierwszej kolejności. No tak, ale to było zupełnie obce mi dziecko. Ja nawet nie zwróciłem na nie uwagi podczas całego wydarzenia. W tak niebezpiecznych sytuacjach odruchowo chce się samemu uniknąć niebezpieczeństwa oraz uchronić bliskich, a nie myśli się o ludziach dookoła. Wiec nie rozumiem, dlaczego zostałem potępiony przez wielu ludzi.
Jeśli mógłbym decydować jeszcze raz, ponownie odciągnąłbym moja ukochana kobietę, zamiast obce dziecko, za co nawet mógłbym zapłacić życiem (rzucając się w stronę dziecka byłbym na środku toru przejazdu tira). I jest mi po prostu przykro, gdy spotykam się z komentarzami w internecie, że nie mam honoru, ze zdaniem "ekspertów" z internetu, którzy obejrzeli nagranie z wypadku, mógłbym i odepchnąć dziewczynę i rzucić się na dziecko. Albo stwierdzenia, że nie uratowałem dziecka, bo jestem obcokrajowcem (?). Jestem ciekaw ja ci ludzie sami, by się zachowali na moim miejscu. I przepraszam za ewentualne błędy językowe, ale już coraz rzadziej posługuje się tym językiem.
Tez bym ratowala ukochana osobe. Zreszta to jest odruch i ulamki sekund. Tu nie ma czasu na mierzenie odleglosci i przemyslenia kogo zlapac i uchronic.
#100% prawdy!!! <3
Gdyby dziecko było czarnoskóre pewnie zostałbyś dodatkowo posądzony o rasizm.
Ale jeżeli naćpany kierowca ciężarówki był "kolorowy" to wszystkow porządku.
Zapewne jakby kierowca był jeszcze Żydem, to by posądzono, że to wina Polaków.
A gdyby autor był czarnoskóry to pewnie byłby bohaterem
Aryavarta
Nie, gdyby autor był czarnoskóry to nie dość że posądzono by go o próbę morderstwa dziecka, gwałtu dziewczyny to jeszcze o sprzedaż kierowcy dragów i próbę zabicia go przez spowodowanie wypadku. Co zresztą nie miałoby znaczenia bo policja zastrzeliłaby go podczas aresztowania...
No przecież powinieneś był zatrzymać czas, ocalić dziecko, odpauzować czas i próbować ratować dziewczynę, pshhhhh!!
Serio, ludzie to idioci. Każdy, powtarzam KAŻDY ratowałby bliską osobę a nie obcego!
Myślę że wszyscy Ci którzy Cię krytykują sami zrobiliby to samo co Ty, dziecko miało opiekę w postaci matki, która powinna mieć je na oku
Dokładnie to samo miałam napisać! W 100% sie zgadzam, nie ma co słuchać opinii innych, a już w szczególności tych, którzy nigdy nie znaleźli się w takiej sytuacji jak autor. W takich momentach nikt nie analizuje kogo lepiej uratować, wszystko to impuls
Jeżeli tir wjeżdża w przystanek pełen ludzi, to w ogóle nawet nie ma czasu się zastanawiać, tylko się działa automatycznie, ucieka się albo ciągnie się kogoś za sobą, żeby uratować, ale to są sekundy. Tir nie wjeżdżał w nich w przeciągu godziny ;P Najgorsze jest chyba to, że ludzie potępili autora, mimo, że uratował dziewczynę, a nikt nie wspomni nawet o debilu, który pod wpływem prowadził tira...Tira, który może zabić w wypadku wiele osób, a kierowca Tira wychodzi z tego przeważnie cało i zdrowo....
Akurat w tym przypadku matka mogła zrobić wszystko jak należy - nawet odchodząc kawałek na bok żeby porozmawiać przez telefon prawdopodobnie miała dziecko na oku. Dziecko było we względnie bezpiecznym miejscu, jakim jest przystanek, a tir, według relacji autora wyłonił się nagle zza zakrętu. Dlatego trochę dziwi mnie stwierdzenie, że ,,dla mamusi ważniejszy był telefon". Nie możemy tego ocenić, skoro nie wiemy jak było.
Wielkie plusy za reakcję autora - uratował swoją dziewczynę, dla mnie jest bohaterem!
@Amy321 Też nie rozumiem obwiniania matki. To nie było przecież malutkie dziecko, które trzeba cały czas pilnować i trzymać za rączkę. W tym wieku dzieci przecież już same chodzą do szkoły, sklepu, kolegi itp. Równie dobrze tej matki mogło w ogóle tam nie być... Jeśli chłopiec ewidentnie nie potrafiłby się zachować i nie wiem, wlazł pod samochód, czy coś, to spoko, rzeczywiście możnaby zrzucić winę na rodziców, ale przecież to był najzwyklejszy wypadek.
Jeśli musiałabym wybrać kogo ocalić od śmierci; ukochaną osobę czy całkiem obcego człowieka (nawet dziecko), to oczywiście, że wybrałbym mojego bliskiego.
Brawa za refleks, dla mnie jesteś bohaterem i dla swojej dziewczyny na pewno też.
Ciekawe co ci " eksperci" powiedzieli, gdyby byli tą dziewczyną XD
Nie przejmuj się głupim gadaniem, szkoda nerwów. Ciesz się, że udało Ci się zareagować i jesteście cali.
Jestem z Tobą. Postąpiłabym tak samo~
Nigdy nie pomogłabym obcemu dziecku zamiast ukochanej osobie. Myślę, że moim obowiązkiem jest troska o moją drugą połówkę, branie poniekąd odpowiedzialności za nią itp. O dziecko też ma się kto troszczyć, a że nie wypełnia swojego zadania bo coś to trudno. To już nie moja sprawa.
Ludzie zawsze coś sobie wymyślą i zwykle takim nie da się przemówić się rozsądku.