Piękna pogoda, jadę sobie tramwajem. Patrzę i widzę na przystanku mojego kumpla. Postanawiam go lekko przestraszyć, więc zarzucam na głowę kaptur i wysiadam z tramwaju. Podchodzę do niego, łapię go za ramię i mówię:
- Chcesz wpier***?!
Po czym koleś się odwraca.
Zupełnie obcy koleś.
Jeszcze nigdy wcześniej tak szybko nie uciekałem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Oj, coś mi się wydaje, że facet miał poprawiony i humor i samoocenę - wystraszył "dresika" samym spojrzeniem :D
Kurcze, a przecież to on miał się przestraszyć... :D
Pomysł dobry, ale wyszło jak zwykle XD
Chociaż w sumie nie taki dobry, facet mógł odruchowo się walnąć
Coś poszło nie tak 😉
Mylić się ludzka rzecz ;)
I co? Wpier***u nie było?
A jutro wyznanie "Jadę sobie tramwajem, w pewnym momencie jakiś dres wali do mnie z pytaniem, czy chcę wpier***, po czym, zobaczywszy moje spojrzenie, najprawdopodobniej się wystraszył i uciekł" XD
Valar morgulis👸🏼➖👸🏽 moze zmienił twarze;)
On na pewno był w większym szoku 😂
Przegryw xd