#CRH2g
W karcie adopcyjnej jest napisane, że w terminie 30 dni od adopcji należy przesłać 2 zdjęcia pupila w jego nowym domu.
Tydzień temu rysowałem suchymi pastelami i z lenistwa zapomniałem je zamknąć. Kot w nocy zrzucił pudełko z blatu i postanowił zasnąć na rozsypanych pastelach.
Od tygodnia jest kolorowy, a do wysłania zdjęć zostało mi kilka dni :/
Ma barwne życie :D
Wyślij zdjęcie kota i pasteli - możesz dodać podpis, że w nowym domu może rozwijać swoje pasje XD
Po przeczytaniu tego, że był, myślałam że zdechł, ale całe szczęście to tylko (albo aż 😂) chodzi o pastele
Ja też 😂
Może na czarno-białym zdjęciu będzie to mniej widoczne? Haha
Serio, zaczęłam się śmiać jak głupia 😂😂😂
Jak będzie czarno-białe to jeszcze pomyślą, że żałobne ;)
Spróbuj zastosować może jakiś szampon albo ostrzyż kota?
PS: Słyszałam, że z adopcją jest mnóstwo problemów (w sensie że trudno, bardzo kontrolują itp)
PS2: Autorze, napisz proszę, jak to się skończyło?
Gdzieś słyszałam o takich szamponach suchych przeznaczonych dla kotów, które nie lubią wody, ale bys musiał autorze o tym głębiej poczytać
Swoją drogą, tez jestem ciekawa jak to jest z adopcją zwierzęcia
ja adoptowałam psa, pojechaliśmy w 3 z rodzeństwem i okłamaliśmy panią w schronisku że rodzice wiedzą o wszystkim, tylko nie mogli z nami przyjechać ( z perspektywy czasu wiem że to było dość głupie, ale rodzicom dość szybko przeszła złość na to, że sprowadziliśmy nowego domownika bez ich wiedzy i zgody). Brat był pełnoletni więc on podpisał papiery adopcyjne, zapłaciliśmy opłatę na rzecz schroniska, chyba 40 zł i tyle. Jeszcze pani mówiła, że oni przyjeżdżają na kontrole itp, ale od 7 lat jeszcze nikogo u nas nie było.
Dwa tygodnie? Moj czarny kot umazal sie kiedys jakims tynkiem podczas remontu, szary lazil 1 dzien bo sie sam wymyl. Sprobuj go glaskac nawilzanymi chusteczkami dla niemowlat.
Wcale nie jest trudno adoptować zwierzaka. Moja Koka mieszka u mnie już kilka miesięcy, a kontroli nie było ani razu. Żadnych opłat na rzecz schroniska też nie płaciłam. Po prostu jednego dnia przyjechałam do schroniska, a następnego wróciłam po kota. Wzielabym go pierwszego dnia, ale musiałam kupić transporterek. Przez pierwsze pół roku mieliśmy darmowe konsultacje z wetem. Polecam adopcje ☺
Rownież adoptowałam kota ze schroniska, żadnych problemów nie było, załatwili nawet sterylizacje za która oni zapłacili polowe a polowe ja. Żadnych kontroli nie było :)
My przygarnelismy psa z ulicy. Wykastrowali go za darmo, zaczipowali i jeszcze 3 lata szczepien gratis dorzucili ;)
Za to koty, których się u nas przewija niemało, mamą darmowe leczenie w naszej lecznicy. Weterynarka wspiera tzw. "domy tymczasowe" :)
Czasami wystarczy z kimś pogadać, uśmiechnąć się i od razu życie robi się łatwiejsze :)))
Polecam przygarnianie zwierząt niczyich <3
Nie wolno strzyc kotów. Sierść to taka ich naturalna bariera ochronna. Nie chce mi się tu teraz tego wszystkiego o tym pisać, ale wystarczy poszukać o tym w internecie. Tam znajdziecie wszystko.
A co do adopcji, to ja również adoptowałam kota. Konkrerniej z programu adopciaki. W ogóle nie miałam z tym żadnych problemów. Po prostu wysłałam im formularz adopcyjny i jakiś czas później kotka była już u mnie. Od razu była już zaczipowana i wysterylizowa. Dostałam też bony na darmową wizytę u weterynarza i pomoc behawiorysty. Oczywiście trzeba było podpisać też te wszystkie papiery.
Jest ona u nas od grudnia. Nie było żadnych kontroli i raczej nie będzie. Jedynie musiałam też właśnie wysyłać jej zdjęcia przez jakiś czas. No, ale to chyba nie jest jakiś wielki problem.
A, no i dostałam też cały karton jedzenia dla niej ☺
Adopcja ze schroniska jest łatwiejsza niż adopcja z fundacji, zdjęcia i wizyty są standardem w fundacjach, schroniska nie mają czasu na takie rzeczy.
Ja przed adopcją musiałam wypełnić tylko na stronie jakiejś fundacji ankietę o moim zapatrywaniu się na psa, przeszłości pod ich kątem i przyszłych planach. W zasadzie dało się na te pytania odpowiadać za pomocą jednego zdania (oczywiście ja pod każdym napisałam wypracowanie😝). I już mój sierściuszek był w domu. Tylko wie wizyty: rozeznanie w temacie, odbiór wypatrzonego wtedy psa. Jeden podpis, żadnych odwiedzin, sprawdzania ani nic.
Koleżankę z kolei (inne schronisko fundacja ta sama) monitorowali przed adopcją niemal tak jakby zamiast psa mieli jej dać człowieka. Ze dwie wizyty przed, trzy po, fotki do fundacyjnego albumu itp. A pies zwyczajny, mały kundelek, zero agresji i lęków które by ją do tej pory wywołały, wierny, ogólnie ciepła klucha. Taki piesek dla nowicjusza, a sprawdzali ją jakby to był conajmniej doberman z chorobą psychiczną
Rozłóż teraz białe pastele może na nich też zaśnie :D
Wbrew powszechnej opinii kota da się wykąpać
Da się, ale do czystego przerażonego kota dostajesz w gratisie poharatane ręce :)
To też trochę przerysowane jest. Dwa razy mój mnie podrapał podczas niejednej kąpieli :) i nic strasznego sie nie stało tylko chodził obrażony pół dnia xD
Moje koty nie lubią się kąpać, ale jeszcze nigdy żaden mnie nie podrapał. Może kwestia zaufania kota do człowieka?...
Ludzie! koty mają temperature ciała wyższą niż ludzie. Jak dla nas jest ciepła dla kota jest zimna i ucieka, a w takiej dla nas lekko za cieplej każdy kot stoi szczęśliwy ;) oczywiście o ile widok wody nie kojarzy mu się z lodowatą wodą jaką mu wcześniej zaserwowaliście ;)
Rękawice spawalnicze zawsze spoko. Polecam.
Kota można wykąpać, ale tutaj mowa o nowym domowniku, więc nic dziwnego, że autor nie chciał od razu go kąpać.
Hah, może to kotka i makijaż robiła do zdjęcia?? :P
Kup szampon dla kota (trixie na przykład, nie kupuj dla psów bo są szkodliwe) i "przepierz" delikwenta. Prędzej czy później to i tak nastąpi. ;)
Jak kot nie chce się kapać, to dobrym sposobem jest nalanie wody do wanny/miski (tak kilka centymetrów) i polozyc na dno recznik i pozwolić kotu się tam trochę pomoczyć. Potem wlac więcej itd.
Do brodzika wrzucić ręcznik, nasypac kocimiętki. I delikatniutko puścić wodę. Jeden z moich dał się nabrać ;)
@TryToHateMe
Miałam do czynienia z naprawdę wieloma kotami i zawsze działało.
jak tak czytam wasze perypetie z kąpaniem kotów to serio cieszę się, że mój ma jakąś wadę produkcyjną i lubi wodę xD
Jeśli twój kot bardzo nie lubi wody to namocz swoje ręce i mokrymi rękami zacznij go głaskać i tak wiem, ze kot będzie uciekał, ale przynajmniej cie nie podrapie. Sprawdzone info :D