#CPO15
Pewnego razu podczas wypadu na piwo mój chłopak przyznał się przed dobrym kumplem, że nie śpimy ze sobą i nie zamierzamy tego robić do ślubu. Okej, kumpel zrozumiał, nie ma sprawy, nasz wybór.
Niestety prawdopodobnie powiedział o tym swojej dziewczynie, która jest niezłą plotkarą i tydzień później cały jego rok na studiach o tym plotkował. Parę osób rzucało do mojego faceta tekstami, że jestem dobrą dupą i jak nie umie nic z tym zrobić to oni mogą mu pomóc/ że trzymam go krótko i że w takim razie lepiej żeby mnie rzucił albo zdradzał, i tak dalej, pomysły były naprawdę różne. Mam to gdzieś, nie obchodzi mnie to za bardzo, ale to kolejny raz kiedy czuję się prześladowana w tym kraju. Nie noszę beretu, nie popieram PiSu, rozumiem kobiety, które są za aborcją, nie wtykam innym nosów w łóżka i nie mówię jak mają żyć.
Mój najlepszy przyjaciel lubi naprawdę specyficzne rzeczy w łóżku i nie oceniam go za to, nadal jest moim najlepszym przyjacielem. Za to jak powiem, że nie mogę dzisiaj, bo idę do kościoła, nie pójdę na imprezę, bo jest Wielki Post to od razu wszyscy mają jakieś wielkie problemy. Pominę akcje na fejsie typu: walentynki z Jezusem, w walentynki odmawiam różaniec i wszelkie śmieszki na tych stronach. Pominę wszystkie teksty o tym że równie dobrze mogę się modlić do Latającego Potwora Spaghetii.
Pominę hejty na wszystkich katolików za WOŚP choćbym pół dobytku do puszki wrzuciła. Pominę hejty za własne zdanie. Po prostu nie mogę zrozumieć jak można być takimi hipokrytami i mówić, że każdy ma prawo do własnego zdania, a kościół niech się odczepi od mojego łóżka, a potem mówić innym, że trzeba się wypróbować, bo związek się rozpadnie.
W pełni się z tobą zgadzam. Recepta jest jedna: bądź sobą, a na buraków miej wywalone. Trzymaj się! :)
wyjebane*
lepiej pasuje :)
Nie ogarniam takiego podejścia: Zmieniasz partnerów jak rękawiczki? Spoko. Dajesz dupy na prawo i lewo? Spoko. Spotykasz sie ze starszymi żonatymi facetami? Spoko. Ale jak czekasz do ślubu to wielkie oburzenie jak tak można xD
idealnie trafione. Czekanie do ślubu z seksem każdego razi a zmienianie partnerów jak rękawiczki już nie. Mnie np mało obchodzi czy ktoś do ślubu czeka czy nie. Nie muszę tego rozumieć, wystarczy że to uszanuję
Oooo jakie to trafne. Niestety, niektórzy źle pojmują tolerancję.
Mnie nie razi ani jedna, ani druga postawa i nie uważam żadnej z nich za lepszą od drugiej. Dopóki partnerowi nie dzieje się krzywda, wszystko jest w porządku. Nie rozumiem manii zaglądania ludziom do łóżka, oceniania i komentowania. Uogólnianie "każdego razi to..." i "wszyscy uważają, że..." jest moim zdaniem nietrafione i krzywdzące. Pod wieloma wyznaniami zarówno o ludziach kochających się bez zobowiązań, jak i tych czekających do ślubu pojawia się wiele komentarzy od ludzi, którzy wyśmiewają postawę i styl życia autora. Niektórym chyba trudno jest zaakceptować fakt, że ludzie są różni.
Twój nick tak bardzo nie pasuje do tych mądrych rzeczy, o których piszesz :-)
A u mnie w środowisku jest odwrotnie. Jak tylko zrobi się coś więcej z chłopakiem (nawet jak jest się z nim w związku, dość długo), to od razu jest przyklejana łatka 'dziwka'
Jestem wierząca i rowniez z seksem poczekam do slubu. Nienawidze jak to wtrąca sie w czyjes zycie to moja sprawa co robie
Powodzenia życzę :> moim osobiście zdaniem nie warto brać kota w worku :D ale każdy ma swoje życie ^^
A ja polecam takie podejście jako szczęśliwy mąż czekający z seksem do ślubu
Znam to. Ja nie jestem wierząca, ale z pewnych powodów postanowiłam żyć w celibacie. I od razu większość ludzi którym o tym powiem ma wielki ból dupy. Także popieram cię.
Można wiedzieć jakie to powody? Ciekawość mnie zżera 😀
Moje łóżka - moja sprawa xD Ale skoro chcesz wiedzieć - bo jestem w stanie obejść się bez seksu i zwyczajnie brzydzi mnie to, że większość ludzi, przynajmniej tych których znam, traktuje go jako swój życiowy cel i najważniejszą potrzebę. Tak czy siak jestem lesbijką, więc nie dotyczy mnie zakładanie rodziny i płodzenie dzieci. Więc zwyczajnie nie, nie chce mi się opierać wyboru z kim spędzę życie na tym czy ten ktoś doprowadza mnie do orgazmu czy nie.
Super. Jesteś Lesbijką w celibacie.. ale wiesz że celibat to brak partnera również wiec możesz być i drzewofilką nawet ale nie wolno Ci mięć żadnego "partnera" wg twojego słownictwa. :) Ludzie to mają nasrane w naszych czasach jezu..
Czasem zastanawiam sie czy ja żyje w innym uniwersum. Mam wśród znajomych ludzi bardzo wierzacych (m.in. zakonnice), takich co starają sie co niedziele być w kościele, a także ateistów. Nie mówię że oni wszyscy sie kochają i regularnie umawiają na piwo, ale każdy z nich szanuje zdanie innych ludzi i nie chce im narzucać swoich przekonań. Żadne z nich też nie próbowało mnie namawiać żebym zerwała kontakty z ich "ideologicznymi przeciwnikami"
Co do ostatniego "zdania"...
Ja uważam całkowicie inaczej. Skoro para jest zdolna wytrzymać bez seksu ileśtam to znaczy, że związek jest oparty na miłości a nie na współżyciu i ma mniejszą szansę by się rozpaść.
Ale to tylko moje zdanie.
No generalnie seks jest ważną częścią związku. Ludzie mają potrzeby i właśnie przez ich nazaspokajanie dochodzi do skoków w bok
Każdy zdrowy związek powinien opierać się przede wszystkim na miłości, ale są aspekty, które dla zwykłego człowieka mogą być ponad to. Potem się może okazać, że im się ze sobą w łóżku nie podoba (oby nie!) i mimo miłości może to być bariera nie do przeskoczenia.
Poza tym samo twoje określenie 'wytrzymać' ma pejoratywny wydźwięk w tym przypadku 😉
Masz bardzo zdrowe podejście do własnych i cudzych poglądów :)
Dziwi mnie to co piszesz, naprawdę jest tak mało tolerancji? Gdyby jakaś moja znajoma tak miała, to byłoby mi to całkowicie obojętne.... Może nawet znam kogoś takiego, ale nie dopytuję ludzi o ich preferencje. Pozdrawiam i 3maj się
A wydawałoby się, że studenci to już dorośli ludzie, a nie dzieciaki robiące ze wszystkiego sensację...
Przykre jest to, że jesteśmy szufladkowani.
Rozumiem cie. Również każdego dnia słyszę przykre słowa na swój temat.
Jestem dobrym człowiekiem.
Pomagam.
Modlę się.
Nie zabijam.
Szanuje innowierców.
Nie ubieram się cała na czarno, niebiesko, biało.
Jestem muzułmanką.
Wydaje mi się, że w twoim przypadku nie tyle o nietolerancje chodzi ale o strach. W ciągu ostatnich lat dużo zamachów działo się blisko nas - w Europie i teraz ludzie zauważyli co mogą zrobić niektórzy muzułmanie. Nie mówię o wszystkich, ani o tobie, ale musisz też zrozumieć ludzi, którzy cię nie znają, że odczuwają lekki dyskomfort. Nie popieram w każdym razie żadnych przytyków w twoją stronę ani nic takiego, nie wiem też jak traktują cię ludzie, którzy cię znają, ale musisz też podejść z dystansem do reszty ;)
Pozdrawiam :)
Nie każdy muzułmanin jest terrorystą, ale każdy terrorysta jest muzułmaninem. To dlatego. Poza tym, pełno tam kozofili i takich, którzy nie negują kontaktów seksualnych z małymi dziewczynkami, bo ich prorok-pedofil tak robił.
Aż dziw, że jeszcze na islam nie przeszedłeś.. 🤔
Płyta ci się zdarła. Musisz zmienić.
Dragomir - każdy terrorysta jest muzułmaninem? Skądżeś to wziął?
Terroryści z IRA, czy z Czerwonych Brygad też byli muzułmanami? Krakowski bombiarz sprzed paru lat był muzułmaninem? Timothy McVeigh, ten od zamachu w Oklahomie był muzułmaninem (i mnóstwo innych zamachowców z USA)?
Coś ci się w głowie pomieszało.