Kiedy byłem jeszcze 10-letnim chłopakiem, zapłonął we mnie ogień romantyzmu. O ile przy poprzednich walentynkach zdarzało mi się dostawać karteczki, to pierwsze moje prawdziwe zauroczenie nastąpiło w 4 klasie. Była dla mnie idealna, więc szybko postanowiłem napisać specjalnie dla niej krótką walentynkę. Nie byłem wtedy jeszcze jakoś szczególnie pewny siebie, a był to dla mnie jedyny sposób, by jakoś się do niej zbliżyć. Po kilku „żartobliwych” poradach od starszej siostry odnośnie treści, udało mi się ją w pełni ukończyć.
Nastał ten wyczekiwany dzień. 14 lutego. Radosny, ale i nieco wystraszony poszedłem do szkoły. W końcu na którychś z zajęć weszła do naszej klasy ekipa zbierająca karteczki. Natychmiast sięgnąłem po moją i… okazało się, że zostawiłem ją w domu. Tego dnia przeżyłem jeden z największych szoków w moim życiu.
Drugi przeżyłem, gdy po latach spotkałem się z moją dawną wybranką serca, która zdążyła do tego czasu przejść operację zmiany płci.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie mówimy "zmiana płci", tylko korekta albo tranzycja.
Pierwszy wynik Google:
https://www.kliniki.pl/wiedza/operacja-zmiany-plci/
Czyli napisał dobrze, istnieje coś takiego i tak się to nazywa ;)
(dla jasności: wyników jest bardzo dużo i bardzo obszernie opisują na czym polega taka operacja)
mówimy tak jak chcemy
slownictwo ewoluuje
kiedys mowilo sie osoby transseksualne- teraz transplciowe
ciezko o zmiane plci jak sie jakas plec mialo od zawsze, nie zawsze przystajaca do opakowania, wtedy dostosowuje sie cialo do plci odczuwanej, czyli wlasnie koryguje
Możemy to jeszcze określać chorobą psychiczną.
tak, transfobia jest choroba psychiczna
No to teraz możesz iść z dawną miłością na browara powspominać i się pośmiać