#CIH7U

Byłam 5 lat z pewnym mężczyzną. W mieszkaniu miał (mieszkaliśmy osobno, ja z siostrą, więc zwykle widzieliśmy się u niego) w przedpokoju duże lustro, gdy się w nim przeglądałam, lubił stawać za mną, przytulać i szeptać do ucha. Zawsze do komplementu dokładał coś, co sprawiało, że czułam się źle ze sobą, czasami to było "dla mnie jesteś piękna, a na powiększenie cycków kiedyś uzbieramy" (noszę miseczkę duże C i nigdy w życiu wcześniej nie przyszło mi do głowy, że są za małe), czasami po prostu zdanie w stylu "jakbyś była... to byś była piękna, ale i tak cię kocham". Opowiadał przy tym, jaką kolega ma super dziewczynę, kończąc "ale w sumie ty też możesz być". Z czasem dałam się przekonać, że jestem bardzo niedoskonała, a on jest jedyną osobą, która mnie chce i jak go zostawię, będę sama już na zawsze.
Rosła jego lista wymagań (a na jej szczycie było zaspokajanie go seksualnie), lista pretensji dosłownie o wszystko, a z drugiej strony traktował mnie bardzo dobrze, przy znajomych mówił czyste komplementy, przynosił kwiaty bez okazji, czekoladki na poprawę humoru, przepuszczał w drzwiach etc. Nie pracował (rodzice wysłali pieniądze przez 4 lata nie wiedząc, że przerwał studia w pierwszym semestrze), całe dnie siedział przed komputerem grając w gry i jedząc jedzenie z fast foodów (nie zawsze miałam czas mu ugotować). I wiecie co? Ja przy nim trwałam, bo za bardzo bałam się, że to moja jedyna szansa na związek i małżeństwo. Z każdym jego wybuchem złości bałam się coraz bardziej, a dzień później myślałam, że wszystko mi się tylko wydawało.

Któregoś dnia wróciłam z pracy zmęczona, po wyjściu spod prysznica przeczytałam SMS-a, że on tęskni i mam przyjechać. Pojechałam, on grał na komputerze, musiałam poczekać, aż skończy się mecz, usiadłam na kanapie i odpoczywałam, on skończył grę i przyszedł zdziwiony, że nie posprzątałam (w jego kuchni, jego brudnych naczyń), potem miał pretensje o inne rzeczy, w każdym razie czułam się coraz gorzej ze sobą, że nie spełniłam jego oczekiwań.

W pewnym momencie spróbował mnie uderzyć. Pierwszy raz, wcześniej tylko krzyczał albo inaczej wyrażał swoje niezadowolenie. A ja pomyślałam o dzieciach, które chciałabym mieć, o tym, że nie chciałabym dla nich takiego życia i takiego ojca i wyszłam z jego domu po raz ostatni. Trochę trwało, aż się pozbierałam i pozbyłam kompleksów, ale teraz mam cudownego mężczyznę, przy którym rozkwitam.

Dziewczyny, nie dajcie się zastraszyć! Jesteście warte szacunku i prawdziwej miłości!
Nitroglycerine Odpowiedz

Świetnie, że Ci się udało! Ja porzuciłam takiego typu frajera rok temu i od tamtej pory jestem sama :(

AegonTargaryen

Lepiej sama niż z frajerem.

BotPremade

Znam osoby, tóre tak nie znoszą samotności, że wolą być z takimi frajerami. Wierz mi, lepiej że jesteś sama, bo to oznacza, że cały czas masz szanse poznać kogoś wyjątkowego.

WiezienUmyslu Odpowiedz

Oj, gdyby facet podniósł na mnie rękę, toby ją stracił. Gratuluję odcięcia się od buca, dużo szczęścia życzę!

pantarei

O ile nie bliżej Tobie do stukilogramowego i dwumetrowego wyjątku od reguły niż do statystycznej kobiety to jakby statystyczny facet podniósł na Ciebie rękę to mogłabyś co najwyżej pokrzyczec zanim oberwalabys drugi raz. Albo wydrapać oczy bądź zmiażdżyć jaja jak zaśnie. Chyba, że od 5lat plus trenujesz samoobronę, wtedy przepraszam.

pantarei

Przy czym nie mówię tego złośliwie, to samo tyczy statystycznego faceta w konfrontacji z "agresorem z blokowiska". Rozwijajcie się i ćwiczcie, a nie swiergotajcie w necie jakie jesteście groźne

Econiks

Jeśli ktoś się robi agresywny w takich sytuacjach to nawet mimo bycia małym, może kogoś uderzyć krzesłem czy miotłą lub skrzywdzić w inny sposób w samoobronie.

pantarei

@Econiks
Można. Tylko najpierw będąc w szoku w ułamku sekundy trzeba ocenić sytuację, przeskanować otoczenie i podjąć całą serię odpowiednich decyzji.

charade Odpowiedz

Też się bałam, że już lepszego faceta nie znajdę jak mój były. Miał dużo zalet i tak samo dużo wad, aż w końcu zdecydowałam się odejść i parę miesięcy później bach! pojawił się w moim życiu facet (póki co ;)) marzenie! Teraz wiem, że głupia byłam, że nie zerwałam o te 2 lata wcześniej.

Jasiek1999 Odpowiedz

Japierdziele jaki typek,trzeba bylo skroic hama:)

DanMHunter

Może trzeba było uczyć się ortografii ?

truskaweczka34 Odpowiedz

Gratulacje! Ja też takiego co powtarzał, że cycki do powiększenia, pupa do podniesienia, botoks w usta itp itd, kopnełam w ta jego idealną dupę ;) ale chyba nie jest tak ze mną źle, bo powodzenie u płci przeciwnej miałam zawsze, ale też się balam zostawić, bo myślałam że to moja jedyna szansa na miłość... Ech głupia byłam ;)

Vstorm Odpowiedz

"Dziewczyny nie dajcie się zastraszyć! Jesteście warte szacunku i prawdziwej miłości!"
To działa w obie strony. Oczywiście nie mam na myśli tego pajaca z wyznania, co spróbował uderzyć autorkę. Takich pizdusiów to powinno się do wojska wysłać, aby nauczyć ich dyscypliny.

AegonTargaryen

W takich przypadkach nawet wojsko gowno da, wiem co mówię.

Dragomir

Wojsko to wylęgarnia przemocowców.

Ckawka

Wojsko nic nie da. Wyrobi sobie tylko siłę i umiejętność bicia bez widocznych śladów. To nie jest dobra droga dla takiej patologii, bo innej dziewczynie może się już nie udać odejść od niego.

Amortencja Odpowiedz

Chciałabym mieć C :'(

pantarei

A ja chciałbym mieć babę, która nie marudzi na swój rozmiar. Ta bo za duże, ta bo za małe. Ja pier.

qlki Odpowiedz

Wytrzymałaś 5 lat z takim debilem??? Podaj chociaż inicjały jego nazwiska. Niech następczynie mają jakąś szansę!

MagiaIstnieje Odpowiedz

Miałam bardzo podobny zwiazek... Gratuluje Ci, bo ja nadal nie moge sie pozbierac :(

Oluchna Odpowiedz

Dobrze że przejrzałaś na oczy bo niektóre to całe życie ślepe

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie