#C8kcZ

Mam koleżankę, ba Przyjaciółkę! Przynajmniej tak myślałam do niedawna...
Były czasy, że nie powodziło się jej najlepiej, brak kasy, dużo szło na leki(podobno), na kredyty, na naprawdę auta. Płacz w rękaw jaka to ona biedna. Żal mi było więc głupia pożyczyłam jej kasę! I to był błąd.

2 lata już czekam aż szanowna pani odda. Jest taka biedna, że jej córcia nosi buty Nike, bo przecież w innych sklepach nie ma odpowiedniego dla niej obuwia. Plecak do szkoły za 200, bo przecież musi być super trwały. Co chwila jakieś nowe zabawki, bo tamte już stare(2mies faktycznie stare). Kino tylko w mega wypas galerii gdzie bilety mega drogie. Co tydzień pizza i McDonald.

A już całkiem mega podniesienie ciśnienia jak okazało się, że pojechała z rodzinka na wakacje, bo odpoczynek się należy! A moja kasa?! Co miesiąc słyszę to samo, że odda i jakoś zawsze jakieś ma nieszczęście.

Wiem koleżanko, że to czytasz. Mam nadzieję, że wstyd ci się zrobi i w końcu oddasz moja kasę. Tak moja, którą ciężko zarobiłam pracując i biorąc nadgodziny. I przykro mi, że jesteś taka perfidna zołzą, która nie wie co to przyjaźń.
Regina Odpowiedz

może wyżebrała na OLX na horom curke :P

kassai098 Odpowiedz

Dobry zwyczaj nie pozyczaj😊 ja zawsze mówię że nie mam i juz

Dajka11 Odpowiedz

Hmm, ja to bym nazwał "byłą znajomą, która wisi mi kasę" ale ok ;)

Mam nadzieję, że pieniądze odzyskasz :)
Powodzenia w walce ;)

AmziToIzma Odpowiedz

Z jednej strony... Markowe ubrania można znaleźć już nawet na szmatach za grosze. Ubrania marki nike, puma, H&M itp. i to w bardzo dobrym stanie, tak samo plecaki i zabawki. Czasami też znajomi albo oddają za darmo, albo sprzedają po niewielkiej cenie dobre i markowe ubrania po swoich dzieciach, więc może to nie jest tak, że ona to sama kupiła w sklepach... W McDonaldzie też można teraz zjeść za grosze, zestawy 2 for you (czy jakoś tak) potrafią kosztować nawet około 5zł, gdzie masz do wyboru hamburger+frytki albo hamburger+napój.
Chyba, że jesteś pewna na 100%, że koleżanka ma pieniądze, tylko zwleka z ich oddaniem. Może zamiast nalegać na oddanie, najpierw z nią spokojnie i szczerze porozmawiaj? Spytaj, jak jej się wiedzie, czy wyszła na prostą, skąd ma pieniądze na podstawowe lub "nadprogramowe" rzeczy? Powiedz jej, że chętnie jej pomożesz, ale zaznacz, że jeśli już jej coś pożyczasz (np. pieniądze), to oczekujesz tego, że Ci je odda, kiedy będzie w stanie. Powiedz, że Ty też nie śpisz na pieniądzach, że nie masz magicznego drzewka z pieniędzmi, że Ty też ich potrzebujesz... Możesz też napomknąć, że w ramach pomocy możesz po prostu oddać jej rzeczy, których już nie potrzebujesz (np. ubrania, zabawki itp.), ale zaznacz, że pożyczka, to nie darowizna. Jeśli masz pewność (jak napisałam wcześniej- STUPROCENTOWĄ), że koleżanka leci w ch*uja, to uprzedź ją, że następnym razem pieniędzy jej nie pożyczysz, skoro nie ma zamiaru oddawać. Byc może się obrazi, ale Ty też musisz byc twarda w swoich postanowieniach, nie możesz dawać się wykorzystywać. Zbadaj na spokojnie sytuację, a jeśli się okaże, że koleżanka jest zwykłą naciągaczką, to więcej nie pożyczaj i powiedz jej to w prost. Jeśli nie jest w stanie oddać nawet w ratach, kiedy MA Z CZEGO, to zerwij znajomość...

Ineedjesus

A mi się wydaje, ze fakt, czy ma z czego czy nie, nie ma nic do rzeczy. Pożyczone pieniądze się oddaje bez względu na wszystko. Trzeba być bardzo perfidnym żeby nie oddać pieniędzy przez dwa lata. Jak komuś pożyczasz pieniądze to masz prawo się ich domagać kiedy tylko chcesz i nic powinno Cie obchodzić czy ktoś ma czy nie ma.

Marcia

Ineedjesus, dokładnie. Pożyczyłam lata temu od brata dużą sumę pieniędzy - kiepska sytuacja, straciłam pracę, moja dziewczyna tylko na pół etatu pracowała i studiowała, a trzeba mieszkanie opłacić i jakoś przeżyć. Brat dał i, choć jakiś czas faktycznie z kasą było krucho, to spłacałam mu to po trochu, starałam się chociaż raz w miesiącu coś oddać, a jak sytuacja po czterech miesiącach się unormowała, to oddałam mu wszystko. I i tak było mi mega źle z tym, że nie mogę oddać mu od razu, choć czekał tak naprawdę tylko cztery miesiące i to jeszcze z tym, że oddawałam mu chociaż po parę dych w miesiącu, a tu mówimy o okresie dwóch lat... Kompletnie sobie tego nie wyobrażam.

wroblitz

A według mnie opisane zachowania dobitnie świadczą o tym, że koleżanka ma głęboko gdzieś oddanie kasy i zapewne po cichu liczy nawet na to, że nie będzie musiała tego robić. Po pierwsze 2 lata to ogrom czasu i fakt, że przez ponad 700 dni kobieta nie oddała choćby ułamka pożyczonej kwoty dla mnie byłby wystarczajaco wymowny. Po drugie jedzenie na mieście (autorka pisze, że ma to miejsce co tydzień), gdziekolwiek by się nie dobywało, zawsze będzie opcją droższą niż jedzenie w domu. Niespecjalnie mi się też oszczedność łączy z markowymi ciuchami i kupowaniem ciągle to nowych zabawek. Kina i wakacji zaś już kompletnie nie da się obronić. Wedlug mnie, najzwyczajniej w świecie, zwrot pożyczonej kasy na liście priorytetów znajduje się daleko poniżej tipsów czy puszczenia Toto Lotka.

SpaghettiJestem

Ciekawe, ile jeszcze takich sytuacji ma upchnięte po kątach

tyspijaja Odpowiedz

Ja bym jej zrobiła wstyd i publicznie przy ludziach głośno zapytała kiedy odda. Albo napisz publiczny post na jej Facebooku :D

Ashantiii Odpowiedz

Mialam podobna sytuacje. Podliczylam wszystkie koszta (akurat w moim przypadku koleżanka wyrabiala karte internetowa bez mojej wiedzy co mialam w abonamencie i wykonywala z niej platne polaczenia smsy nawet specjalne gdzie wszystko to kosztowalo) przeprowadzilam z nia rozmowe nagrywajac. Pokazalam nagranie i powiedzialam ze albo mi odda kase albo ide do sadu i komornika i ma przechlapane. Tak oddala w trybie blyskawicznym tak przestala byc moja przyjaciolka. Zerwalam z nia kontakt tuz po odzyskaniu pieniedzy bo na jej przeprosiny bylo za pozno.

Pielucha Odpowiedz

Mega, mega, mega... mega zołza.

kitsunemi Odpowiedz

W sumie to zgadzam się z AmziToIzma. Teraz to takie ubrania można nawet zamówić na allegro czy innych tego typu stronach i czasami można to kupić za grosze.
Zabawki tak naprawdę da się znaleźć wszędzie - a to jakaś promocja, a to dziadkowe coś kupią, a to znajome coś dadzą.
Co do wakacji - zastanawia mnie za czyje pieniądze. Męża? Jej? Rodziców? A może się złożyli? Szkoda, że nie napisałaś. Swoją drogą - ludzie "biedni" też czasami jeżdżą na wakacje, więc w sumie w tej części ani trochę nie rozumiem twojego oburzenia.
Kino - szkoda, że nie napisałaś co ile je odwiedzają.
McDonald i pizza - znowu zgadzam się z AmziToIzma.
Dziecko koleżanki ma te luksusy, ale co z samą koleżanką? To mnie najbardziej zastanawia, bo przecież są ludzie, którym po pierwszym dziecku trochę odbija i pomimo problemów finansowych zaczynają w nie (dziecko) wlewać całą kasę.

Natalia86

A ja się nie zgadzam. Okazje czy nie okazje, promocje czy nie... To nawet gdyby nie była super bogata, to przez te dwa lata odkładając co miesiąc małą sumę, na pewno już zebrałaby odpowiednią sumę, żeby zwrócić to co pożyczyła. Ja bym się ze wstydu paliła, gdybym pożyczyła większą sumę pieniędzy i ich nie oddała. Ale widocznie ludzie mają różne sumienie i moralność.

Flaflinka

Czemu nie piszesz tego w odpowiedzi pod jej komentarzem?

MykMycjusz Odpowiedz

Zagroz policja. Skoro ona nie ka skrupułów cie oszukiwac to ry nie miej isc na policje.

Kejn Odpowiedz

Chcesz stracić przyjaciela? Pożycz mu pieniądze.

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie