#C4OXW

Biegam, bo lubię. Od zawsze lubiłem i chyba od zawsze to robiłem. Robiłem to regularnie. Dwa miesiące temu spadłem ze schodów na tyle fatalnie, że skręciłem kostkę. Noga w gipsie, byłem uziemiony. 

Przestałem biegać, poruszałem się autem. Wczoraj była pierwsza przebieżka - jak zwykle start o 20:00. To, co stało się później, zwaliło mnie z nóg. 

Zaczepiali mnie obcy mi ludzie i pytali się, co się ze mną działo. Pan, który wychodził z psem myślał, że wyjechałem za granicę. Pani, która co wieczór zamyka lokalny spożywczak, zapytała co się ze mną działo. Twierdzi, że jestem jej wyznacznikiem czasowym. Wie, że jak biegnę w jedną stronę, to czas zamykać kasę, a jak wracam, to ściąga roletę. Zabawne, prawda? Byłem jej wyznacznikiem czasowym. 

Ludzie, których kompletnie nie znam, na których nie zwracałem nigdy uwagi. Chyba prowadzę zbyt monotonne życie.
metalingus Odpowiedz

Ale pozytywne wyznanie!
Pozazdrościć kondycji i konsekwencji :D

Ekoniks Odpowiedz

Co do ludzi, którzy zniknęli, widział ktoś bazienkę?

PiratTomi

Dawno jej nie widziałam. Możliwe, że przerzuciła się na inny portal, ewentualnie udziela się na gg.

Ebubu

Hehe... zabawne że to pytanie padło pod tym wyznaniem. Gdy wróci też będą ją zapewne czekały komentarze o tym że zniknęła....

Ebubu Odpowiedz

Robiłeś coś pozytywnego, wykazałeś się wytrwałością którą część osób podziwia, część jej zazdrości i nagle przestałeś. Syn znajomych sporo jeździ na rowerze, z tego co wiem to nie zawodowo, ale bierze udział w rożnych zawodach. Dosyć często go widzę jak przejeżdża przez moje okolice.
I to niezależnie od pogody - czy słońce grzeje, czy wiatr wieje, ulewy też mu nie straszne. Teraz gdy był ten mróz przez kilka dni(te ok -10 do -15), do tego śnieg i lód, to byłem pod sporym wrażeniem gdy widziałem jak przebijał się w tej kaszy z przeoranego śniegu.
Oczywiście uważam go teraz za wariata, ale takiego pozytywnego. Dalej robił swoje. Wcale bym się nie zdziwił, jeżeli ktoś kto pracuje przy na tej jego treningowej trasie rzuci mu podobny komentarz z wyznania, gdy ten wróci po zniknięciu na jakiś czas.

Corazwiecejpustki Odpowiedz

Monotonne jak monotonne ale (jak dla mnie) przerazajaco powtarzalne. Taki dzien swiataka w prawdziwym zyciu.

Lipcowa

Dzień świstaka, bo codziennie biega? Bez przesady, przecież nie masz pojęcia, co robi w życiu poza tym :)

Corazwiecejpustki

Codziennie biega, ta sama trasa i o tej samej porze. Dla pracownicy sklepu jego widok to sygnal do konkretnych dzialan.
Niezaleznie od tego co robi poza tym, dla mnie osobiscie jest to mocno niepokojace.

Inu

No rzeczywiście straszne, jak ktoś np. sra codziennie o podobnej godzinie z nawyku to też przerażające

Dodaj anonimowe wyznanie