#Bymna

Pracuję jako ratownik medyczny - ratowanie życia, "dzień jak co dzień".

Pewnej soboty w jednym z klubów, w którym byłem prywatnie, zaczęła mi się przyglądać jakaś dziewczyna. Po chwili podeszła z koleżanką i powiedziała: "Dziękuję, uratowałeś mi życie".

Niby mała rzecz, a cieszy. Wieczór stał się piękniejszy. Oby więcej takich pacjentów.
Dragomir Odpowiedz

I tak bez powtórki sztucznego oddychania? To nie taki fajny ten wieczór :)

HeavyLikeAWitch Odpowiedz

Jesteście obrzydliwi.

JoseLuisDiez Odpowiedz

Kiedyś miałem wypadek. Pomimo że przytomność straciłem może na chwilę, pamiętam że jacyś ludzie mnie ratowali, jeszcze przed przybyciem pogotowia, pamiętam jazdę karetką, badania, cały ten dzień, to za cholerę nie jestem w stanie sobie przypomnieć żadnej twarzy z tego dnia.

Michal7z7 Odpowiedz

I to jest to. Słowa które mówią wszystko.

Kurde26 Odpowiedz

Jakieś dowody wdzięczności? Z koleżanką? Coś?

Dodaj anonimowe wyznanie