#BxXyP
Słysząc, że brat ma przyjechać na kilka dni do domu (bo zdał co miał zdać), postanawiam przygotować mu dobry domowy posiłek (plus przy okazji "prezent" dla taty z okazji jego urodzin), żeby miał sobie co zjeść.
No to wybieram zupę krem z porów, wiedząc, że jak zrobię ją z trzech to wyjdzie mało, więc robię z sześciu. No i dobra, ze względu na to, że jestem strasznie powolna w krojeniu warzyw, zajmuje mi to dobre 2 godziny. Kiedy zupa gotowa, jem jej porcję ja i siostra, po czym wybywam uczyć się do pokoju. Mijają 2 godziny.
Idę do kuchni zamierzając coś przekąsić, patrzę do lodówki i... zupy ubyło o co najmniej trzy czwartą! No bo było jej trochę ponad pół garnka, a teraz to wystarczyłoby wziąć porcję i prawie by dno było widać.
Pytam się mamy czemu zupy tak mało, a ona - "dałam bezdomnej".
Ja nie wierzę, pytam "moją zupę!?",a ona przytakuje głową zadowolona ze swojej "dobroci". Tata przychodzi z pracy (pracuje w przychodni(?) dla bezdomnych), pyta się co ja taka zła, a ja odpowiadam "bo mama....".
Tata się pyta mamy jakiej bezdomnej, mama, że takiej i takiej. Tata odpowiada, że ona to wcale taka bezdomna nie jest, mama oburzona "skąd wiesz?", "bo wiem".
No i może trochę przesadzam, ale kurczę jak ktoś chce tak bardzo nakarmić "biednego" bezdomnego, to może by tak nie robić tego kosztem innych? Bo co jak co, ale zupę robiłam w pełni samodzielnie, a moja praca poszła się je*ać do żołądka pani, która woli kupić alkohol zamiast jedzenia...
Boże, nie wiesz jak się ucieszyłam jak w końcu dotarłam do końca tego ciężkiego wyznania..
Jak to trafiło na glówną?
Założe sie, ze mała ma z 12 lat. A wyznanie o zupie bedzie często wspominane jako jedno z tych idiotycznych i zenujacych :D
The same.
2 godziny kroilas 6 porow i jakies inne warzywka? Albo nie znasz sie na zegarku, ale powinnas porzadnie zastanowic sie nad ogarnieciem samej siebie
Wydaje mi sie, ze autorka dwie godziny gotowala zupe wlacznie z przygotowaniem. Zupa to nie jest pracochlonny posilek, ale czasochlonny napewno.
Zgadzam się z komentarzem, mam 20 lat i pracuję na kuchni i mogła tyle przygotowywać zupę, jeśli gotowała jakiś bulion czy wywar z mięsa w 20l garze, bo my w pracy w takim czasie robimy zupę dla setki osób 😂 I co tu robić 2 godziny? Nawet jak się kroi nieudolnie to sory, ale blenujesz warzywa, w byle jaką kostkę skroisz te cholerne 6 porów, marchewkę, selera i cebulę, czy co tam było xd Serio się ogarnij, mama poczędstowała osobę potrzebującą JEDZENIEM, a Ty zachowujesz się jak gówniara. Gotuj częściej, to krócej ci zajmie.
Jak gowniara? Ja bym nie chciala zeby moja "praca" (bez wzgledu na czas i wysilek w nia wlozony) zostala rozdana obcym ludziom, podczas gdy moje intencje co do jej rozdania byly zupelnie inne.
Przepraszam, ku#wa, ale to tylko ZUPA, okej, jej praca, wysiłek, ale to cholerna zupa, nie wyrzeźbiła z dębu komody, nie namalowała obrazu na płótnie, nie wybudowała domu. PRZYGOTOWAŁA POSIŁEK. I nie umniejszam tu, jeśli chodzi o wkład czy ważność wykonanej czynności, tylko czasami nic nas nie kosztuje odrobina zrozumienia. Zupa była w prezencie (w ogóle, wtf, zupa w prezencie... I to z pora) dla taty i brata, wystarczyło wyjaśnić sytuację, na pewno nie byliby mocno zawiedzeni, i po wszystkim, a dla osoby głośnej to ciepły posiłek. Nie rozumiem, zupa trafiła do żołądka, nie zmarnowała się, co z tego, że czyjegoś? Niestety empatii nie da się nauczyć. No, chyba że to naciągnączka, ale wątpię, by wyciągała jakies 300ml zupy, raczej rzeczy stałe, mogące dłużej stać.
Serioxd, przeprosiny przyjete;) i ej, serio, luz, nie napinaj sie tak. Ja zrobilabym inaczej, ty zrobilabys inaczej. Obeszloby sie bez tych kurew, po co te nerwy.
zupa nie zupa. to bylo cos JEJ w co wlozyla prace i matka nie miala prawa tego palcem tknac bez pytania a juz na pewno nie oddawac zebraczce
"matka nie miala prawa tego palcem tknac bez pytania"
bazienka, straszne głupoty piszesz.
to pewnie matka (albo ojciec) kupili te warzywa na zupę, całe wyposażenie mieszkania/domu, płacą czynsz, utrzymują zarówno autorkę, jak jej brata. I pewnie nie zabraniają nikomu brać jedzenia z lodówki. Czemu niby zupa zrobiona przez autorkę ma być czymś wyjątkowym, o czym ma "prawo" decydować tylko autorka?
Bo poświęciła dwie godziny na jej przygotowanie? Fajnie, jej rodzice poświęcają zapewne więcej czasu każdego dnia na opiekę i zapewnienie odpowiedniego bytu swoim dzieciom. I raczej nie zabraniają im jeść tego co jest w domu, bo tylko rodzice mają do niego "prawo".
To co napisałaś jest po prostu durne.
Serioxd, podoba mi się twoje podejście, a przy tym rzeźbieniu komody z dębu smarknęłam śmiechem :D
Masz tempo jak leniwiec z "Zwierzogrodu"
Czy tylko mi się wydaje, że to wyznanie jest jakieś takie poyebane?
Mi to najbardziej szkoda jej brata. Postawiłem się w jego pozycji. Przyjeżdżam do domu ze studiów. Po Tygodniu zupek z torebki (bo kasę zdążyłem przejebać na książki) marzy mi sie domowy schabowy z ziemniaczkami, mielone, udko pieczone, może nawet żeberka..... a tu .... zupa krem z porów.... no ja pierd..... <jeb mordą w stół>
ps. tak, wiem, ta zupa to może być jego przysmak. Po prostu ogólnie obrazek jest zabawny.
ja jak wracam do domu ze szkoły to naprawde wole solidne jedzenie, ktore trzeba pogryzc, a nie jakas zupke z samych warzyw, dejcie mnie mieso!
I Tyle starań, tyle wyrzeczen, tyle potu, łez i wysiłku poszło się jebać.
Oesu. Pogadaj z matką że Cię to ubodło, a nie wypisujesz tu historie. Poza tym,awantura o zupę?? Ok... :D
Wróciłam tu i znowu przeczytałam i znowu nie moge uwierzyć jak głupie jest to wyzwanir
Powinnas zabic swoja matke i kazdego, kto sie nawinie. Tak, to odpowiednia kara za poczestowanie kogos zupa ;)
Serio? Wyznanie na anonimowych z powodu zupy? Masz pretensje do matki ,że podzieliła się zupą z potrzebującym człowiekiem? Nie wiesz czy ta bezdomna kobieta pije i przeznacza pieniądze na alkohol. Powinnaś się cieszyć ,że przyczyniłaś się do pomocy drugiemu człowiekowi. Zupa krem z porów zajmuje w przygotowaniu max godzinę. Jakim cudem 6 porów kroiłaś przez 2 godziny? Ogarnij się ,dziewczyno i nie bądź taką materialistą. Talerz zupy mógł być wręcz wybawieniem dla biednej osoby.
Może wie od swojego taty?