Moja teściowa potrafi się przypierniczyć do wszystkiego. Ostatnio stwierdziła, że mam bardzo brzydkie włosy, bo są czarne i proste. Tydzień później trójka moich czarnoprostowłosych córek została pod jej opieką na cały dzień, a wieczorem... odebrałam trójkę blondyneczek z kręconymi włosami. Dzieci są zachwycone i oczywiście teraz chcą, żebym ciągle z nimi chodziła do fryzjera.
Stokrotne dzięki, "mamo".
Dodaj anonimowe wyznanie
No to ja juz bym córek jej pod opiekę nie oddała... baba jest chora.
Dzieciom farbować włosy? Trzeba mieć zrytą banię. Chodzi o ściąganie koloru. Chemia. Nigdy bym już tej kobiecie nie oddała niczego pod opiekę.
Że w ogóle fryzjerka się zgodziła na takie coś...
Właśnie też mnie to zastanawia. Pogratulować inteligencji fryzjerce i babci.
Szkoda mi tych dzieci. Gdyby w przyszłości moja teściowa tak zrobiłą to bym ją chyba zabiła
Chciałem napisać, że może włosy farbowała teściowa, ale potem doczytałem, że to jednak fryzjerka. Cóż, może mowa o jakiejś starszej kobiecie, mającej głęboko w poszanowaniu zasady dotyczące ochrony zdrowia małoletnich? Znam takie, farbujące kilkulatkom włosy.
NotYourBusiness, już nawet nie patrząc na ściganie koloru. Przecież, żeby pofarbowac z czarnego do blondu trzeba naprawdę nałożyć rozjaśniacza(?) Co samo w sobie okropnie niszczy włosy.
Zabiłabym.. A tak na serio, mam nadzieję, że opierniczyłaś ją jak należy i ograniczyłaś kontakt do minimum. Kto normalny rozjaśnia włosy małym dziewczynkom? Już patrząc na to, że rozjaśnianie strasznie niszczy włosy..
I Ty tak spokojnie do tego podeszłaś? Moja teściowa / matka / nieważne kto, jakby coś takiego odpierniczyła to by długo wnuków nie zobaczyła i by zebrała tak srogi opierdziel, że aż mi strach o tym myśleć. I mówię to jako ojciec, strach pomyśleć co by zrobiła z nimi moja żona.
Jaki fryzjer podjąłby się takiego zabiegu u dzieci? Tym bardziej bez zgody rodzica? Ta historia nie wydaje się być prawdopodobną.
Uświadomię Cię że w sklepach możesz se samą farbę kupić ;)))
Zgoda musi być od prawnego opiekuna. Równie dobrze kogoś mogą wychowywać dziadkowie. Nikt nie będzie też doszukiwał się w jakim stopniu jest dana osoba opiekunem. Nie rozumiem tylko dlaczego fryzjerka się na to zgodziła i się tego podjęła.
@NotYourBusiness To może powinien, bo w tym momencie jeśli autorka zrobiłaby raban i wstąpiła na drogę sądową, fryzjerka miałaby problem. Wiesz, że zaświadczenie o byciu opiekunem prawnym musi być notarialne?
Fryzjer nie ma obowiązku tego sprawdzać. Jeśli fryzjerka była w jakimś stopniu zaznajomiona z rodziną (z widzenia, bądź wieś mała i ludzie się znają) to może uznać babcię za opiekuna. Nie prawnego, ale w tamtym momencie ona za nie odpowiadała (babcia) i wyraziła zgodę. Więc od fryzjerki (oprócz tego, że durna) należy się odczepić.
@NotYourBusiness Ciekawe podejście, jednak zupełnie niewłaściwe. Fryzjerka wynkonując jakiekolwiek działanie na włosach, szczególnie takie jak malowanie ma obowiązek weryfikowania czy ten kto przyszedł ma nad dzieckiem władzę. Że tego nie robią inna sprawa. A gdyby dziecko było uczulone? Przecież musi byc próba alergologiczna przed nałożeniem farby.
W sumie w wyznaniu nie ma informacji o wieku, może córki to nastolatki?
Ale przecież nikt, zabierając dzieci ze sobą gdziekolwiek nie będzie uprzednio latał za papierkiem z urzędu, żeby zweryfikować że ma się „władzę” nad tą osobą. W tym wypadku zabierając dziecko do lekarza on też powinien „wylegitymować” rodziców żeby mieć pewność że są jego opiekunami?? Nie. Nikt nigdzie (oprócz policji) nie będzie od nikogo żądał papierka twierdzącego, kto jest opiekunem. Tak jak pisałam, fryzjerka być może ich znała, może nie. Ale dziewczynki były pod opieką dorosłego co dla niej było podstawą do tego, że zgoda jest. I nie chodzi o to czy to sprawdziła czy nie, tylko o to, że wyraziła zgodę na zabieg, w którym udział bierze dużo środków chemicznych.
Okej to typowe zachowanie. Ale jeśli ktoś by się uparł to babka dostałaby po dupie.
Molka, wątpię, żeby nastolatki zrobiły coś takiego same. Mówiąc nastolatki myśli się o osobach około 15 roku życia, jakby któraś chciała to poszła by sama, rodzicielka nie miała by też w tym wypadku nic do gadania. Jej włosy to jej sprawa. Także wydaje mi się, że chodzi o młodsze dzieci.
Zakretas, czy ja wiem czy można by podciągnąć to jako „wykroczenie”... no babcia jest rodziną, mogła by wyrazić zgodę. A to, że zgodziła się zrobić taki zabieg na dzieciach to też nie wiem czy podchodzi. Można jedynie ją osądzić za głupotę, ale czy do sądu... z logicznego punktu widzenia nie. Popatrz na dzieci niektórych gwiazd, mają farbowane włosy co niektóre. To tak jak z tatuażem, przed 18 rokiem życia trzeba mieć zgodę rodzica. Ktoś podrobi podpis, tatuator wykona robotę. Rodzic się dowiaduje i jest raban. Czy można by posądzić tatuatora o to? Podpis był, a on jest od wykonania tatuażu a nie od biegania po urzędach żeby sprawdzić czy podpis jest prawdziwy czy nie. Także raban tylko dla babci.
@NotYourBusiness Okej jeśli ktoś podrobi podpis, my nie wiemy, że podrobione i mamy dupokryjkę. Ja uważam, że można i tyle. I wobec babci i wobec fryzjerki. Trzeba się uczyć, że nie można wszystko na gębę.
Musisz teściową w nocy potraktować henną i prostownicą
Henna to wyjdzie ruda, to już lepiej indygo :P Chociaż... Rudy by do niej pasował
Rozumiem żal do matki, szlag by mnie trafił, gdyby ktoś wywinął mi takie coś bez konsultacji, ale skoro dzieciom się podoba, to przynajmniej tyle.
Ja osobiście nie rozumiem zabraniania dzieciom farbowania włosów - zaznaczę, z rozsądkiem, po sprawdzeniu czy dana farba może być stosowana u dzieci, nie jest szkodliwa - uważam to za świetną lekcję. O ile szkoła nie zabrania, oczywiście. Dziecko może zafarbować, najgorsza rzecz, jaka może się stać, to że się mu nie będzie podobać - to wtedy się nauczy, że takie rzeczy mają konsekwencje i teraz trzeba poczekać, aż włosy odrosną w naturalnym kolorze. To tak, jak kiedy dziecko z uporem chce grzywkę, a potem płacze, że nieładna. Włosy odrastają, tragedii nie ma.
Zaznaczę, że wybielanie całych włosów to inna sprawa (jak tutaj) bo to grozi wręcz wypadnięciem włosów w razie pomyłki i z czarnego do blondu to dzieci mają teraz siano, nie włosy (zwłaszcza, że włosy są delikatniejsze).
I jeszcze raz - absolutnie nie uważam, że kobieta mogła to zrobić nie swoim dzieciom, ja się tylko odnoszę do komentarzy, w których ludzie się pytają "jak fryzjerka mogła w ogóle się zgodzić".
Zafarbowanie włosów na blond z czarnego jest niemożliwe więc to oczywiste, że zostały wybielone.
Sorry, ale średnio w to wierzę, bo przejście z moich naturalnych brązowych włosów do blondu zajęło u profesjonalnej stylistki 7 GODZIN. A więc taaak, na pewno zmieniła kolor trójce Twoich dzieci. Sama by nie dała rady, a żaden fryzjer nie wyraziłby zgody.
Właśnie, profesjonalnej stylistki, która starała się nie zniszczyć włosów, działała na delikatnych środkach.
Możliwe, że dzieci były u zwykłej fryzjerki chętniej na zarobek, a uwierz, że rozjaśniacz da sobie rade w 20 min ;)
Nawet nie musiała z nimi iść do fryzjera. Moja koleżanka rozjaśniła czarne włosy do blondu na 2 razy, po prostu kupiła bardzo mocne rozjaśniacze, a to, że przy okazji kompletnie zniszczyła włosy... No, cóż.
Rozjaśniałam włosy z bardzo ciemnych na bardzo jasne w kilka godzin, w ogóle nie zniszczyło mi to włosów, bo moja fryzjerka używa kosmetyków z naprawdę wysokiej półki. Jest to możliwe, aczkolwiek też nie wydaje mi się, żeby ogarnąć 3 dziewczyny w jeden dzień.
Moje brązowe włosy były odbarwiane 2 RAZY i farbowane też 2 RAZY. I serio, 7 godzin. Naprawdę uważasz, że da radę w 20minut? Wiesz jak wygląda włos po zdjęciu koloru? Jest żółty. ŻÓŁTY jak u kurczaka, to ani blond ani sraczka. A tu rzekomo czarne? 3 dziewczynki? Ludzie, nie wierzcie we wszystko, co piszą w internecie...
To że wy macie niepodatne na rozjaśnianie włosy nie znaczy że każda tak ma wiec nie udawajcie ekspertek. W dwie godziny przeszłam z czarnych do blondu, jak widać da się
@Leme już myślałam że nikt o tym nie wspomni xd
Dodam jeszcze, że to były dzieci ich włosy są słabsze, delikatniejsze co za tym idzie bardziej podatne na rozjasnianie. Chodzi mi o rozjasnianie rozjasniaczem, a nie koloryzacja farbami. Środek na wodzie 9% w 20 min spokojnie rozjaśni dziecięce włosy, później farba i mogą wyjść blondynki. I tak jak ktoś napisał, mogły działać 3 fryzjerki jednocześnie
@Czarnykot11 Ile zapłaciłaś?
Naprawdę? Mam nadzieję, że jej wyprostowalas światopogląd!
To w ogóle możliwe żeby za jednym podejściem rozjaśnić włosy z czerni na blond?