Moja siostra nienawidzi mnie do tego stopnia, że gdy przeżyłam próbę samobójczą, będąc w szpitalu usłyszałam od niej "Szkoda, że nie umarłaś".
Nie, nigdy jej nic złego nie zrobiłam, nie licząc oczywiście kłótni o zabawki w dzieciństwie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ty może nic jej nie zrobiłaś, ale patrząc w stecz i widząc jak różnie rodzice traktowali mnie i siostrę to czasami naprawdę dziwię się że mnie nie znienawidziła przez sam fakt istnienia. Oczywiście nie usprawiedliwia twojej siostry.
rozumiem sytuację, bo mój brat był traktowany milion razy lepiej niż ja. Ja od zawsze musiałam pracować (mamy sad i musiałam zbierać owoce), potem od 16 roku zycia zwykłe prace, ubierałam się tylko w ciucholandach bo rodzice nie dawali mi pieniędzy na nic, za każdą 4 byłam zrównywana z ziemią. Mój brat wręcz przeciwnie- wymarzył buty za 300zł? Nie ma sprawy. Znudziły mu się i za 2 tyg chce inne- zero problemu. I chociaż wskoczyłabym za nim w ognień, nie potrafię z nim utrzymywać normalnych relacji, tak samo jak z rodzicami.
sarcastic,
"Zbierasz to co siejesz" kiedyś przyjdzie pora że będą potrzebować pomocy najbliższych w życiu codziennym a wtedy karma do nich wróci i otrzymają tyle samo miłości ile Ci dali. ;) Nie martw się ich decyzje również zostaną rozliczone :)
Djin szczerze? Długo byłam zła, bardzo. Obwiniałam ich za to, że nie układa mi się w życiu, nie potrafię mieć normalnego związku, bo wszytskich odpycham. Potem poszłam do psychologa była beznadziejna i po 1 razie zrezygnowałam, bo było tylko gorzej (może za szybko się poddałam, ale po tym jak 1,5 godz opowiedziałam jej o mojej rodzinie, ona podumała i powiedziała, że chyba mam problem z rodziną xd brawo Sherlocku). Ale potem poznałam świetnych ludzi i to zmieniło moje myślenie. Byli jacy byli idę dalej i tyle. Rozmawiam z nimi na święta, ale raczej nic poza tym. Nie chcę żeby byli za to rozliczani, czasu nie cofnę, a żadnej satysfakcji mi to nei da ;)
w stecz? dla czego?
Jeśli jest starsza to po prostu ma problem z tym, że się urodziłaś.
Jeśli jest starsza i tak mówi tylko dlatego, to, niestety, potrzebuje psychiatry. Mam nadzieję, że to wystarczy Autorce za pocieszenie, że ma walniętą siostrę. Nikt normalny tak nie mówi
Jako starsza siostra też czasem mam dość Młodych i bym je wysłała w kosmos najchętniej (chyba okres buntu mają czy coś). To są takie chwilowe myśli, bo mnie zdenerwują swoim zachowaniem, czy jak.
Ale jakby im się coś stało, to bym chyba umarła.
A jeśli jest młodsza to ma problem z tym że autorka zawsze była „wzorem do naśladowania”?
Nie cierpie takiego gadania. Nie wiemy jak wyglądała ich relacja, nie wiemy czy siostra jest walnięta albo czy autorka nie była w pewien sposób toksyczna
Może rodzice traktują Was nierówno, stawiają Ciebie zawsze za wzór (a Tz nic o tm nie wiesz) albo coś w tym stylu.
Super powód by życzyć komuś śmierci
@Purple - Życzyła siostrze sukcesu.
Osobiście z własną siostrą podobnymi tekstami obdarowujemy się codziennie... Ale nie wyobrażam sobie, żebym miała potraktować ją, tak jak twoja siostra. Nie rozumiem ludzi...
Ty twierdzisz, że nic jej nie zrobilaś.