#BlnHe

Moi rodzice są bogaci. Bardzo bogaci. Mnie natomiast wychowywano bardzo surowo, tzn. miałem dach nad głową i jedzenie, ale nie dostawałem prezentów, tylko np. ubrania, jeśli wyrosłem z tych co miałem. Nigdy nie dostałem jakiegoś "zbędnego" drobiazgu, choćby kartki urodzinowej. Nie miałem kieszonkowego, nie mogłem chodzić na żadne zajęcia dodatkowe po szkole, jeśli były płatne. Jako dziecko miałem straszny żal do rodziców, zazdrościłem kolegom głupich klocków Lego. Wcześnie zacząłem zarabiać dawaniem korepetycji młodszym dzieciakom, żeby mieć na swoje drobne zachcianki. Jak rodzice się dowiedzieli, to przestali mi dawać także ubrania i takie rzeczy jak kosmetyki, na wszystko musiałem sam zarobić. To wbiło mnie w dumę, że jestem lepszy od swoich rówieśników, bo jestem "niezależny" finansowo.

Będąc w liceum pracowałem już na pół etatu i dorzucałem się rodzicom do rachunków (sam zaproponowałem, oni się zgodzili). Poszedłem na studia i zacząłem się utrzymywać już w całości samodzielnie, a moje poczucie wyższości nad kolegami, których utrzymywali rodzice, urosło do takich rozmiarów, że potrafiłem w twarz nazwać ich "pijawkami". Któregoś miesiąca dopadło mnie zapalenie miazgi zęba. Nie miałem odłożonej wystarczającej ilości pieniędzy (studia nie pozwalały mi na pracę na cały etat), mogłem wybrać: lekarstwa albo jedzenie do końca miesiąca, i wtedy po raz pierwszy się złamałem i zadzwoniłem do domu z prośbą o pożyczkę, płacząc z bólu i obiecując, że oddam zaraz po wypłacie. Rodzice się nie zgodzili. Powiedzieli, że jestem dorosły i powinienem lepiej gospodarować pieniędzmi. Kupiłem leki, resztę miesiąca przeżyłem dzięki dobroci moich współlokatorów, którzy karmili mnie widząc, że nie mam absolutnie nic do jedzenia. Wtedy zaczęła kiełkować we mnie myśl, że to nie jest do końca w porządku, ale nadal wmawiałem sobie, że nie mam prawa rozporządzać pieniędzmi rodziców. Ale przełom przyszedł później.

Miałem wtedy narzeczoną, tak się wydarzyło, że zdiagnozowano u niej nowotwór. W Polsce jedyną możliwością leczenia było m.in. usunięcie całkowicie macicy, a chcieliśmy bardzo mieć dzieci. Za granicą znaleźliśmy klinikę, która podjęła się innej metody leczenia, ale to kosztowało. Założyliśmy zbiórkę i przekonałem narzeczoną, żebyśmy pojechali do moich rodziców prosić o pomoc. Byłem przekonany, że tym razem pomogą, w końcu chodziło tu o zdrowie i życie mojej marzeczonej. Jak możecie się domyślić, odmówili. "Nie będziemy marnować funduszy na wasze zachcianki". Wtedy coś we mnie pękło. Wstałem i wyszedłem, od tamtego czasu nie utrzymuję z nimi kontaktu. Sam nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji, bo z jednej strony mam do nich straszny żal, że mi nie pomogli, gdy mogli, a z drugiej nadal tkwi we mnie przekonanie, że nie mam prawa dostać od nich nawet złotówki.
duncan Odpowiedz

Bardzo słusznie w Tobie pękło. Postawa Twoich rodziców jest chora.

Masz prawo prosić rodziców o pomoc, a oni powinni Ci pomóc, jeśli są w stanie.

Popatrz na historię z zębem - nie prosiłeś ich o dotację, a o pożyczkę. Odmówili, choć nic by to ich nie kosztowało. Koniec końców pomogli Ci obcy ludzie (współlokatorzy) dla których pewnie było to też niejakim wyrzeczeniem (też są studentami).

Zdrową ludzką cechą jest chęć niesienia pomocy innym ludziom (a co najmniej bliskim: rodzinie, przyjaciołom, sąsiadom).
Twoim rodzicom tego brakuje.

Ty się nie daj.
Powodzenia!

mmichasiaa Odpowiedz

A nie możesz pozwać ich o alimenty? Nie za bardzo się na tym znam, ale możesz wywalczyć całkiem sporą sumę. Gdzie była reszta rodziny?

Anda

Nie wiemy, ile ma lat. Alimenty przysługują do 26 roku życia

LaraPalmer

Anda coż za głupstwo alimenty można dostawać nawet do śmierci jeżeli dana osoba nie jest w stanie się utrzymać

Anda

No tak, ale tu raczej nie mamy do czynienia z taką sytuacją, a przynajmniej nic na to nie wskazuje

bazienka

alimenty przysluguja dopoki sie uczysz, ewentualnie mozna sie starac o uegulowanie do 2 lat wstecz jesli udowodnisz, z eich brak wprawil cie w zla sytuacje materialna

Anda

Tak. Dopóki się uczysz, ale (zazwyczaj) nie dłużej niż do 26 roku życia.

WhiteBaran00

Jak czytam takie wypociny jak Andy to się we mnie gotuje. Skąd żeś wytrzasnęła te 26 lat? Z jakiego przepisu, czy orzeczenia? Idiotyzm. Nie ma takie przepisu, ani nie ma takiej reguły. Alimenty należą się do czasu, kiedy osoba nie jest w stanie sama się utrzymać. Oczywiście bierze się pod uwagę etap życiowy, podejmowane decyzje i ogólną sytuację. Żadne idiotyczne 26 lat, czy koniec studiów, czy koniec nauki.

Anda

Znikąd ich nie "wytrzasnęłam". Faktycznie, wiek do którego przysługują alimenty nie jest uregulowany prawnie. Jednakże, istnieje orzeczenie sądu najwyższego, którym sądy posługują się posiłkowo. Dlatego realnie, w orzecznictwie orzeka się alimenty do 26 roku życia. Oczywiście, w wyjątkowych przypadkach istnieją wyjątki od tej reguły, ale z wyznania nie wynika, by tu taki wyjątkowy przypadek nastąpił. Warto też zaznaczyć, że nawet jeśli dziecko się uczy, ale osiąga wystarczające dochody, by utrzymać się na dobrym poziomie, to nie przysługują mu alimenty.

WhiteBaran00

No to proszę o sygnatury tych podobno istniejących wyroków, bo nie znasz się, a głupoty gadasz.

Luuuuuuzik

WhiteBaran00 Według prawa wiek dziecka, jeśli chodzi o wypłacanie przez rodziców alimentów nie jest usankcjonowany. Tak naprawdę rodzice mogą płacić na dziecko alimenty choćby i do śmierci, z tym że dziecko musi udowodnić, że nie jest w stanie się samo utrzymać i/lub kontynuuje naukę. Do tego rodzice mogą pozwolić sobie na płacenie takiej sumy alimentów, która nie powoduje u nich uszczerbku na ich finansach. Każda sprawa jest inna, więc trudno cokolwiek orzekać, szczególnie na anonimowych. Anda podaje 26 rok życia, bo przeważnie alimenty płacone są właśnie do tego roku (większość ludzi wtedy kończy studia,a jeśli nie to mają pracę i są w stanie się samodzielnie utrzymać).
PS Nie musisz być chamem, żeby wyjaśnić tą kwestię, da się to zrobić z klasą (której tobie ewidentnie brakuje).

Aldi2018 Odpowiedz

To straszne, ze wychowali Cię w takim poczuciu, że musisz sam na siebie zarobić nawet nie będąc pełnoletni! Rodzice mają OBOWIĄZEK utrzymywać dziecko tak długo, jak nie jest ono w stanie utrzymać sie samo, czyli nawet dłużej niż gdy ma 26 lat- jak to już ktoś wspomniał. Rodzice powołują dziecko na świat i są za nie odpowiedzialni. Dzuecko nie prosi się na ten świat. Bardzo współczuję Ci takich rodziców, którzy tak naprawdę znęcali się nad Tobą.

Serwatka31

Zgadzam się, ale poprawię szczegół:
Nie tak długo jak "nie jest w stanie utrzymać się samo", bo dziecko może być w stanie już dość wcześnie, ale tak długo, jak brak konieczności utrzymywania się samemu, jest inwestycją w przyszły zawód, czyli pozwala na naukę.

Nello Odpowiedz

Mają pieniądze, a nie ma z nich żadnego pożytku dla syna czy przyszłej synowej. Bez sensu, zabiorą je ze sobą do grobu?

Anda

Też nie rozumiem podejścia rodziców autora, ale pieniądze można zarabiać z myślą o sobie, a nie o dzieciach i wnukach. A z tym grobem to już wybieganie w, być może, daleką przyszłość. Przecież równie dobrze mogą być w wieku 50+

Nea

Pierdzielną sobie mauzoleum. Albo od razu piramidę.

Martynozaur Odpowiedz

To teraz już wiesz, czemu są bogaci

shineondiamond Odpowiedz

obrzydliwi rodzice

Elfocyborg Odpowiedz

Rodzice? Raczej potwory bez serca. Dobrze, że się od nich odciąłeś.

Lunathiel Odpowiedz

Twoje "przekonanie, że nie masz prawa dostać od nich nawet złotówki" jest absolutnie błędne. Rodzice decydując się na dziecko muszą zdawać sobie sprawę z faktu, że od teraz czeka ich wiele lat poświęconych na wychowywanie go i dbanie o nie, także finansowo. Ale nie trzeba być wcale bogatym, żeby być dobrym rodzicem. Wystarczy mieć prawidłowo ustalone priorytety - czyli wiedzieć, że np. zakup jakiejś zachcianki dla własnej przyjemności bezwzględnie musi poczekać, jeśli dziecko zachoruje, albo pilnie potrzebuje pieniędzy na jakikolwiek ważny cel.
To co praktykowali Twoi rodzice mogłoby być całkiem niegłupie, o ile miałoby wyraźne granice i celem byłoby tylko nauczenie Cię samodzielności. Ale skoro oni widząc jak stajesz się samodzielny odebrali Ci już całkowicie podstawowe, niezbędne artykuły takie jak ubrania czy kosmetyki (zamiast Cię pochwalić i właśnie nagrodzić!), to świadczy o tym, że to wcale nie było ich celem. Byli po prostu chorobliwie skąpi, aż do momentu niezgodności z prawem. Zdecydowanie powinieneś powalczyć o alimenty, choćby po to, żeby utrudnić im trochę zbyt wygodne życie i dać szansę na zrozumienie, że postępowali tragicznie wręcz źle.

PurpleLila Odpowiedz

Fajnie, że chcieli nauczyć cię samodzielności. Jednak ich podejście było zdecydowanie zbyt fanatyczne. No i fakt, że w tak ważnych kwestiach nie można na nich liczyć... nie wiem jak można przekładać pieniądze nad dobro rodziny.

marysiienka Odpowiedz

Skąpstwo level hard. Muszą Cię z jakichś przyczyn nie cierpieć autorze. Dobrze, że się odizolowałeś. Normalni rodzice by tak nie postąpili, gdyby chodziło o zdrowie ich dziecka.

Zobacz więcej komentarzy (26)
Dodaj anonimowe wyznanie