Biegłam szybko na autobus z otwartą torbą na ramieniu. Wiadomo, liczyło się tylko, żeby zdążyć. W tle słyszałam kilkukrotne wołanie "Proszę pani!", ale nie miałam nawet czasu na zwrócenie uwagi w czyją stronę słowa były kierowane. Jest! Dobiegłam do autobusu. Stanęłam przy drzwiach, wtedy wyłoniła się pani, która przez zamykające się drzwi, podała mój aparat fotograficzny. Zdążyła powiedzieć: "Wypadł pani" i drzwi się zamknęły. Minęły już około dwa lata, a ja do dziś mam wyrzuty sumienia, że jej nie podziękowałam, a biegła za mną dobre 50 metrów. Super, że istnieją tacy ludzie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Oby więcej takich ludzi :)
Zagrożony gatunek ludzi niestety...
Ostatnio na lekcjach jak byliśmy na mieście szłam sobie chodnikiem i widzę dwóch młodych chłopakow na rowerach i jednemu z nich coś wylecialo podeszłam podnioslam i co widzę cała paczka fajek... Oczywiście sprint za nimi i tak przez pół miasta ich godnilam ale podziękowali :p
wyrzuciłabym to do śmietnika ? #antypalacz?
Ile razy mi się takie coś przytrafiło. Bez tych ludzi ubyłoby mi pełno rzeczy :')
Ja dwa lata temu byłam w takiej sytuacji ;) podawałam jakiegoś cyfraka, który o dziwo przetrwał upadek