#BhYLS
Ostatnio jego wybryki były na taką skalę, że przeprowadzono przy całej klasie cykl spotkań z psycholog szkolną. Jest to przemiła kobieta, ale nie była sobie w stanie z nim poradzić. No i mimo obiecanek znowu dręczył wszystkich, zwłaszcza pewnego chłopaka. Opowiedziałam o tym w domu bratu, mój brat świetnie słucha, jedno mu trzeba przyznać: w rozmowach nie ma sobie równych. Po tym wszystkim powiedział, że porozmawia z Tomkiem za kilka dni, jak nie będzie miał wykładów. Byłam przeciwna, bo to skończyłoby się bójką, Tomek nie odpuści, a mój brat nie należy do ludzi, co pozwalają sobie wchodzić w interesy. Chodził do tego liceum co my, był laureatem z dwóch olimpiad i finalistą z trzech, do tego był nawet przewodniczącym po tym, jak 6 osób ''odpuściło'' kandydowanie po rozmowie z nim, a dwie pozostałe pokonał w wyborach. Jednym słowem ideał, do którego mnie przyrównują całe życie. Nigdy nie byłam jak on i ciągle cierpię słysząc, "twój brat nigdy nie miał czwórki z matmy", "twój brat robi licencję pilota" (szybowcami latał już mając 16 lat z instruktorem) i "studiuje dwa kierunki jednocześnie"... Aż się rzygać chce.
Ale brat przyszedł do szkoły, znalazł Tomka i zamknął się z nim w pustej klasie na rozmowę. Pod drzwiami ustawiło się kilku nauczycieli i ze 30 uczniów. Polonistka zabroniła przeszkadzać, bo była ciekawa jak jej ''ukochany geniuszek'', tj. mój brat, doprowadzi tego dziadygę Kowalskiego (Tomka) do porządku. A jest to kobieta, której nikt nie chce podpaść, bo potrafi ud#pić wszystkich i wymaga bardzo.
Po około 30-40 minutach Tomek zapłakany wyszedł z sali, oczy czerwone jak królik, ten sam Tomek, który kiedyś spisującym go policjantom kazał zamknąć p#zdy, a anglistce (28 lat, niedawno po studiach) na lekcji sugerował, że ma apetyczny tyłeczek. Wziął plecak i mówiąc, że się źle czuje wyszedł do domu. Następnego dnia wszystkich zaczął przepraszać, a mnie wręczył bukiet róż, bombonierkę i naszyjnik z Apartu. W ciągu następnych kilku dni zauważyliśmy, że zmienił ubrania na normalne, zamiast markowych za kilka stów. No i zachowanie.
Zaczęłam się bać mojego brata. Nie chcę mu podpadać.
Zastanawia mnie tylko, co jest nienormalnego w markowych ubraniach. Na jakie kogoś stać, w takich chodzi.
A owszem, ale wiesz, może autorce chodziło też o to, że nosił markowe ciuchy a wyśmiewał osoby, które takowych nie miały. Ale jakby nie mówić, miał prawo do noszenia czego chce.
Jest różnia między chodzeniem w dobrych jeansach za 200zl a chodzeniem w jeansach za 2000, podkreślając że inni są plebsem.
Właśnie, tym bardziej, że większość nosi je dla dobrej jakości, nie dla znaczka
mozna chodzic jasne, sama mam np. buty timberlanda ( to nic, ze z allegro za 60 zl zamiast ze sklepu za 450 ;)), ale nie trzeba wypominac innych, ze w takich nie chodza i wyzywac ich od biedakow ;)
Tak, ale w pewnym wieku to jest takie ,,patrz co ja nosze biedaku.." moze nie od wieku to zalezy co od charakteru więc to już jakiś progres był :p
Chyba, że jesteś streetwearowcem i płacisz 500zł za ubranie, które wygląda jak wyjęte z kontenera PCK xD
A tak serio - mam gdzieś kto w czym chodzi, dopóki jego wartość jako człowieka wynosi więcej niż wartość materialna jego ubrań i ma ambicje większe niż logo supreme xd
Jak ubrania zaczynają być wyznacznikiem wyższości Tomeczka i przyzwoleniem na szydzenie z innych z tego powodu, to już wiele wyjaśnia.
Ostatnie dwa zdania mnie rozwaliły XD
Mnie też :")
Dobry zawodnik z Twojego Brata (duża litera zamierzona). Trudno być siostrą ideału (znam z autopsji), ale skoro używa swojego geniuszu do dobrych celów...:-)
Co on mu powiedział? 😱
Co on mu zrobił?
Też mi to nie daje spokoju XD
Też chcę wiedzieć, bo na razie czuję lekki niepokój.
Niektórzy ludzie mają w sobie to coś - autorytet :) Mądry ten brat, oby nie musiał rozmowy powtarzać ;)
Może ma jakieś moce psychiczne.
Przemowy lepsze niż dziadzio Adolf :-D
A może brat autorki i Tomek są gejami, brat znalazł Tomka na stronie randkowej dla homo i powiedział mu, ze jeśli się nie uspokoi, wszystkim o tym opowie.
Może fantazja mnie trochę poniosła, ale brak mi innych pomysłów.
Kurde, a myślałam, że przy czytaniu tylko ja myślałam, że ktoś zaraz okaże się być gejem...
Fantazja poniosła ale autorkę haha :D
Po czym dwa gołębie zleciały na ramiona twojego brata a kierowca autobusu wstał i zaczął klaskać
A później wszyscy pojechaliście w stronę zachodzącego słońca, na jednorożcach jedzących watę cukrową.
Czy tylko mnie to wyznanie pachnie ściemą?
Mogliby swoje pseudowyznania dodawać na jakiś stronach dla bajkopisarzy, a nam przestać marnować czas. :v
Smiem twierdzic ze samo przebywanie na tej stronie to juz marnowanie czasu :)
Co... co to za bełkot?
Ściema jakich mało. Tylko pościgów samochodowych brak...
Dokładnie, aż sie dziwię że tylu ludzi w to uwierzyło xD