Mam 35 lat i jestem niewidomy. Moje dzieciństwie było strasznie. Moi rodzice tak bardzo się mnie wstydzili, że kiedy przychodzili goście, zamykali mnie w garażu, gdzie samotny i głodny siedziałem przez parę godzin. Wiedziałem, że mnie nienawidzą, bo byłem dla nich takim ciężarem. Kiedy upadałem, słyszałem ich głupie śmiechy... Piszę, nie dlatego, żeby się żalić, tylko po to, żeby wam powiedzieć, że mimo tego wszystkiego, znalazłem w sobie siłę i poradziłem w życiu. Mam pracę i cudowną dziewczynę, wkrótce urodzi się nasza córeczka!
Dodaj anonimowe wyznanie
Ze wszystkich historii, które się nie wydarzyły to ta nie wydarzyła się najbardziej
Czy w wyznaniu występują aspekty nadprzyrodzone? Czy osoby niewidome z tragicznymi rodzicami nie zdarzają się w 38mln kraju? To nie tylko do ciebie, ale często powtarza się tu nadmierna podejrzliwość. Czy dużo jest tu wymyślonych wyznań? Pewnie tak, ale dopóki nie skaczą w nich jednorożce, nie widzę powodu, by z miejsca odrzucać wszystko. To jakby pokerzysta sprawdzał co drugą rękę przeciwnika, myśląc że tak często blefuje.
Tak samo panująca teoria tu, że wyzwolona to troll - może tak jest, ale czy takie odrealnione osoby się nie zdarzają w prawdziwym życiu? Z miejsca można wymienić Żukowską, Godek, Brauna.
Jak napisałeś to wyznanie?
Istnieje coś takiego jak klawiatura brajlowska, która działa na zasadzie wpisywania znaków systemem Braille’a. Nie znam szczegółów technicznych, ale na pewno są dostępne w sieci.
Oprócz klawiatury braiowskiej dzisiaj można wszystko podyktować. Są specjalne programy dzięki którym niewidomi obsługują telefony, tablety, komputery, którym mogą wszystko podyktować i które informują na głos np gdzie są, jaki autobus jedzie itp. jest też zawód tyfloinformatyka dla niewidomych.
Znam słabowidzących z partnerkami, więc wierzę ci.