Mam 35 lat i jestem niewidomy. Moje dzieciństwie było strasznie. Moi rodzice tak bardzo sie mnie wstydzili, że kiedy przychodzili goście zamykali mnie w garażu, gdzie samotny i głodny siedziałem przez parę godzin. Wiedziałem, że mnie nienawidzą, bo byłem dla nich takim ciężarem. Kiedy upadałem słyszałem ich głupie śmiechy... Piszę, nie dlatego żeby się żalić, tylko po to, żeby wam powiedzieć, że mimo tego wszystkiego, znalazłem w sobie siłę i poradziłem w życiu. Mam pracę i cudowną dziewczynę, wkrótce urodzi się nasza córeczka!
Dodaj anonimowe wyznanie
Ale jesteście ograniczeni. Mam znajomego, niewidomego od urodzenia. Ma żonę i dwójkę dzieci i prowadzi firmę. Firma świadczy usługi oceny dostosowania stron internetowych dla osób niewidomych i całkiem nieźle mu się kręci. Do tego ma wszystkie sprzęty dostosowane do osób niewidomych np. laptopa, komórkę, tableta.
Otóż to. Teraz technologia jest tak zaawansowana, że bardzo dużo rzeczy jest przystosowane dla osób niewidomych i słabowidzących. Moja mamcia kiedy widziała nie miała pojecia jak włączyć komputer. Teraz muszę grozić odłączeniem Internetu gdy nie ma obiadu jak wracam z pracy:) Laptop, smartphone opanowane.
Byłam 2 razy w "Muzeum Ciemności" w Warszawie. Tam mówią o tych dostosowanych sprzętach dla osób niewidomych.
Myślałam, że więcej ludzi tam było, a tu anonimowe pokazuje, że dostosowanie sprzętu jest im obce.
Przypomina mi się scena z Harry'ego Pottera, gdy do Dursleyów przyszli goście, a Harry musiał "siedzieć w swoim pokoju, nie robić hałasu i udawać, że nie istnieje".
Nie tylko tobie
Widze że mamy tu fanów Harre'go
Też o tym pomyślałam 😀😀😀
Miło wiedzieć, że nie ja jednak na każdym kroku potrafię porównać sytuację z Pottera do sytuacji z życia <3 :D
@felixfelicis Znalazłem Cię! Musiałem korzystać ze swojego zapasowego nicku ^^
Na ostatnim roku studiów mieliśmy zajęcia z niewidomym chłopakiem - (tak, prowadził wykłady na uczelni technicznej), który między innymi posługiwał się komputerem, z którym porozumiewał się głosem (w obie strony). Był niezwykle oblatany w internecie, czego wymagała specjalność jaką się zajmował, prawdę mówiąc o wiele lepiej niż ktokolwiek z nas. Było to OSIEMNAŚCIE LAT TEMU, tak więc niektórzy tu komentujący zatrzymali się jak widać grubo wcześniej. PS. Miał piękną, widzącą żonę i dzieci.
Moja mama również jest niewidoma a robi wiele rzeczy lepiej ode mnie! Każdy się dziwi "jak to tak? Chodzi po domu jakby widziała." Oczywiście wyręczam ją kiedy tylko mogę, jednak chodzę do szkoły i musi sobie radzić sama :) dużo zdrówka dla Ciebie!
Komentarze są poniżej jakiegokolwiek poziomu
niektórzy rodzice nawet przez moment nie powinni być nazywani rodzicami.. przykro się czyta takie rzeczy.. Dzieciństwo powinno być etapem z życia do którego wciąż chce się wracać.. Smutne, że najczęściej najgorsze wspomnienia są związane z ludźmi, którzy powinni gwarantować nam same dobre chwile niezależnie od tego czy dziecko zdrowe jak ryba, czy niewidome lub głuchonieme.. W każdym bądź razie gratuluję autorze, że pomimo przejść nie załamałeś się, Jak wielu innych a uczyniłeś swoje życie lepszym. Oby tak dalej i dużo zdrówka dla córeczki ❤
Bijcie, hejtujcie, ale muszę:
w każdym razie*
"W każdym bądź razie" boli mnie w oczy.
Oprócz tego, przecinki żyją swoim życiem.
Niesamowite jak wąską wyobraźnie mają niektórzy z komentujących.
Myślę, że napisanie wyznania to nic w porównaniu do tego czego mogą się nauczyć niewidomi.
Trochę jak Harry Potter
W jaki sposób napisałeś to wyznanie?
Chciałem napisać jakiś żart o niewidomych, ale bałem się że nie DOSTRZEŻESZ ironii
Jakoś tego NIE WIDZĘ
Kocham takie żarty 😂
Żenujące i wcale nie śmieszne. Wasz poziom to dno i wodorosty
Ehh, niektórych nie śmieszy czarny humor... Ale mnie tak!
Mnie śmieszy czarny humor, ale to jest już poniżej wszelkiej krytyki i totalnie nie na miejscu jak juz dihydroksyaceton napisał. Tak żartować to można w gronie przyjaciół, ale pisanie to do obcej osoby, która chce się podzielić swym życiem prywatnym i tym co przeszła, graniczy z okrucieństwem.
Raven69 no bez przesady, jakoś jak 36873 wrzuca czarny humor np. o płodach to nikt na niego nie narzeka