#Bb5qq
Kiedyś wydawało mi się, że historie z facetami, którzy żyją tylko seksem, zaliczaniem kolejnych lasek i wyciąganiem wacka na wierzch przy każdej nadarzającej się okazji, występują jedynie w serialach paradokumentalnych, tj. „Trudne sprawy”, „Dlaczego ja?” czy „Zdrady”. Myślałam, że takie rzeczy dzieją się gdzieś obok, daleko, rzadko. Do czasu aż nie okazało się, że właśnie z kimś takim spędziłam 5 lat swojego życia, kochałam, całowałam i dzieliłam z innymi dziewczynami, które myślały, że są jedyne.
Głupie, naiwne, zmanipulowane, okłamane. Takie jak ja.
Jak wyglądało jego życie?
Dwa miasta, ja, on i one. Spotkania, lodziki, seks, weekendy spędzone ze mną w miłości i od nowa.
„Nie miałem nikogo po tobie” - mówił patrząc mi prosto w oczy, a ja wierzyłam.
Czasem się zastanawiałam, dlaczego mówi, że „moje usta całuje się najlepiej”, ale nigdy nie spodziewałam się tego, co przeczytałam pewnej niedzielnej nocy.
Telefon.
Telefon stał się obiektem, do którego nie mogłam nawet podejść. Kiedyś wspólnie oglądaliśmy na nim seriale czy kretyńskie filmiki na YT, ale od dłuższego czasu nie mogłam nawet na niego spoglądać, kiedy on sam coś oglądał. Od razu go odwracał.
Nie odbierał przy mnie telefonu, odczytywał wiadomości, kiedy odchodziłam, nie mogłam nawet sprawdzić godziny na jego smartfonie.
Ale mówił, że nie mógłby tak z inną dziewczyną, że tylko ja, że spędzimy razem walentynki i w ogóle całe życie, on jest pewien, że zostanę jego żoną.
Los.
Los chciał, że coś mnie podkusiło. Po namiętnym weekendzie, kiedy spał spokojnie, jego poduszka odsunęła się tak, że moim oczom ukazał się telefon.
Przez 15 minut z walącym jak młot sercem rozważałam, czy powinnam go sprawdzić. W końcu pomyślałam „upewnię się tylko, że jest w porządku przy jednej rozmowie i więcej czytać nie będę”.
Ten sam los chciał, że pierwszą rozmową była…
Mężatka.
Pobieżnie przeglądając rozmowę od razu rzuciły mi się hasła „dobrze całujesz”, „jesteś ciasna”, „lodzik szedł ci opornie”. Wyskoczyłam szybko z łóżka, w którym spał słodko i poszłam do łazienki, dowiedzieć się więcej.
W życiu nie spodziewałam się, że człowiek może się tak trząść, bolał mnie brzuch, trzęsły mi się ręce i nogi. Okazało się, że wszedł celowo w romans z mężatką, dodał sobie trzy stanowiska wyżej w wojsku, niż zajmował, dodał sobie trzy lata i stał się: SUPER KOCHANKIEM, którego misją jest poprawienie jakości seksu biednej, nieszczęśliwej świeżej żony, którą to mąż tak olewa. Mówił otwarcie, że interesuje go romans, wysyłali sobie zdjęcia, pisali o tym, co będą robić, co robili. Czytałam, a mój świat walił mi się na głowę.
Ciąg dalszy nastąpi...
Podobny szok przeżyła siostra. Współczuję. Ciężko uwierzyć, że zupełnie nie zna się człowieka z którym się żyje.
Najgorzej...
To uczucie kiedy komentarz ma więcej głosów niż samo wyznanie
Za jaja i na latarnię.
Bardzo współczuję... nie wiem co innego napisać... historia dobrze napisana, porusza serce... chciałabym się dowiedzieć jak się rozwinęła :/
To nie jest żołnierz. Nigdy nie był żołnierzem. Żołnierz posiada coś takiego jak honor. On honoru nie posiada. A w wojsku to podstawa, nie wspominając już o szacunku.
ps. Zresztą co to dzisiaj za wojsko. Banda ludzi udających żołnierzy.
Zgadzam się, ale nie wkładajmy wszystkich żołnierzy do jednego worka ;)
Małą część stanowią żołnierze w gotowości bojowej. W większości to urzędnicy wojskowi. Jak się nie mylę to tylko 40 tys. jest właśnie w gotowości bojowej, z 100tys.
Ty chyba styczności z trepami nigdy nie miałeś człowieku. Szczególnie do kobiet wielu z nich ma zjebane podejście, stres z pracy wyładowują na nich. Wiem co mówię, bo znam ich wielu. Radzę każdej kobiecie chcącej związać się z żołnierzem by to przemyślala i dobrze go poznała zanim dojdzie do ślubu.
Vstorm, niestety dzisiejsze realia są takie, że OGROM ludzi służących w wojsku czy policji, wystąpiło na służbę, nie z powołania, a z myślą o ciepłej posadce i wysokiej emeryturze... Bardzo smutne jest to, że MUSIMY zawierzyć nasze zdrowie i życie ludziom, z których tylko niewielki procent naprawdę jest gotów go bronić...
Niestety, chyba nigdy nie ma pewności że osoba, którą my kochamy, ona to odwzajemnia. Też się o tym przekonałem całkiem niedawno.
Nie ma. Pewne na tym świecie są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki.
@Jarecki76 Wyobraź sobie, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich to nawet podatki nie są pewne ;)
Są ludzie którzy mają pewność. Ja mam! Od 9 lat spędzamy ze sobą każdą chwilę. Po pracy zawsze wszystko razem robimy i spędzamy wspólnie weekendy. Od 6lat mieszkamy również razem. Nie jesteśmy tylko parą, jesteśmy przyjaciółmi, kochankami i towarzyszami życia. Naprawdę życzę każdej kobiecie takiego faceta ja mój :)
Jak wyobrażam sobie, że taka sytuacja dotyczy mnie, to czuję taki dziwny ból w sercu... Współczuję.
Och... Twój facet miał tajną misję, jak GROM zadanie specjalne! Pomagał tej biednej męzatce osiągnąć szczyty możliwości. A Ty musialas go zdemaskowac... :/
P.S. współczuję.... Tobie. Mam nadzieję koniec był mimo wszystko satysfakcjonujący dla Ciebie :)
Może pracował w kontrwywiadzie i chciał wydębić jakieś informacje. A tu wszystkie chwyty dozwolone. Pomóc w rozwianiu tych wątpliwości może tylko tzw. szczera rozmowa :)
Jarecki76, polski Bond 😂 ale chyba jednak dobrze, że został zdemaskowany, bo skoro nie potrafił się przed tym zabezpieczyć, to raczej słaby z niego szpieg 😜
Masakra , ufasz , wierzysz, a ktoś jest taką obrzydliwą świnią .
Niepojęte 😕😔
Ojej, to wyznanie przypomniało mi, że sama kiedyś się z kimś takim spotykalam. I nawet ten sam zawód. I ten sam schemat... może to o tym idiocie, z którym miałam nieprzyjemnosc ^_^
Myślę, że niestety wielu takich :/
natka77, właśnie to jest najsmutniejsze.
Skoro taki z niego Casanova, to może to ten sam? 😜
Japieprze... Twoją historię czyta sie znakomicie. Nie moge sie doczekac dalszej części. A co do tego pajaca zeby na starość został sam bo żadna nie bedzie chciala takiego sukinsyna