#BaWjl
Wyrachowana część mnie zaczęła wrzeszczeć: spadaj stąd kobieto, ile fabryka dała. Finalnie stwierdziłam, że lepiej być uczciwym w takich sytuacjach, bo nie chciałabym, aby ktoś bezczelnie spieprzył po zarysowaniu mojego auta, toteż potulnie czekałam na właściciela w celu załatwienia całej sprawy.
Każdy, któremu opowiadałam historię feralnego zdarzenia uważał, że:
1) jestem totalną kretynką, zważywszy na to, że mogłam sobie odjechać bez konsekwencji
2) ostrożność mnie jednak nie wybawiła od kolizji.
Dokładnie pół roku później, na tym samym parkingu, miało miejsce bardzo podobne zdarzenie, tym razem ze mną w roli poszkodowanego. Sprawcą okazała się babeczka, której ja wcześniej zarysowałam auto. Poznała mój samochód i poczekała, aż przyjdę do auta, bo "Pani była dla mnie fair, ja też chciałam być fair dla pani".
Pointa? Bądź uczciwy, bo nie wiesz kto ci kiedyś wjedzie w kuper :)
Ślamazarnie ale bezpiecznie... taaa bo na drodze to jesteś sama.
Już parę razy miałem taką sytuację że jadać w terenie niezabudowanym wyjeżdżam z zza zakrętu 90km/h i muszę gwałtownie hamować bo jedzie taka pizda 40 km/h ślamazarnie i bezpiecznie, a wcześniej nie widać jej bo pobocze jest zarośnięte krzakami.
Jedyny pozytywny wydźwięk tego wyznania, to fakt że wiesz po co płacisz składki OC - żeby w takiej sytuacji zachować się po ludzku, a nie jak ostatnia menda uciekając bo może się upiecze.
Zgadzam się, że osoby jeżdżące zbyt wolno są problemem na drodze, ale wpadanie w zakręty rozpędzonym autem jest niepoważne. To dopiero zagrożenie. To TY wchodząc w zakręt jesteś odpowiedzialny za to, aby zrobić to bezpiecznie.
90km/h na zakręcie i to zarośniętym? No debli.
Jeśli zakręt byłby niebezpieczeny to przed nim stałby znak ograniczenia prędkości. Jeśli takowy nie stoi to znaczy, że można jechac z dozwoloną prędkością 90km/h. Strasznie mnie denerwuje jak ktos hamuje przed wejściem w łuk, chociaz mógłby to zrobić przy stałej prędkości
A gdyby za zakrętem byli np. rowerzyści? Oni się nie rozkulają do 90, a przecież również są użytkownikami drogi.
Głupotą jest, że rowerzyści mogą jeździć po takich drogach, tylko stwarzają zagrożenie. Powinno być tak, że jeśli nie jesteś w stanie osiągnąć jakiejś prędkości np. 50km/h to wjazd na drogę z ograniczniem do 90 powinien być zabroniony
Mhm, wiedziałem że wysypie się zaraz milion obrończyń ślimaka.
Już kilkanaście lat temu na kursie instruktorzy uczyli że zakręt na którym nie ma ograniczenia prędkości należy pokonać w taki sposób by jak najmniej redukować swoją prędkość. Właśnie po to by osoba jadąca tą drogą nie musiała nagle hamować bo jakaś księżniczka boi się jeździć i "bezpiecznie" przed każdym zakrętem zwalnia z 90 do 50 km/h.
Jak nie umiesz prowadzić samochodu, albo zwyczajnie się boisz, to przesiądź się na autobus.
Sytuacje gdy warunki pogodowe wymagają zwolnienia pomijam, pisząc komentarz miałem na myśli normalny słoneczny dzień, gdy droga nie jest śliska i widoczność jest dobra.
Co do rowerzystów - wyminięcie takowego gdy ten zajmuje 0,5m drogi nie stanowi problemu - pasy jezdni są odpowiednio szersze. Wyminięcie samochodu o szerokości 2,5m to jest jednak różnica.
Więc wszystkich ślimaków wysyłam jeszcze raz na kurs prawa jazdy - bo widocznie wam się przyda.
Jeśli musisz gwałtownie hamować z takiego powodu, to znaczy, że jeździsz niezgodnie z pewnym istotnym przepisem. Ciekawe czy wiesz o który chodzi.
Zdziwisz się, ale jeżdżę zgodnie z przepisami robiąc miesięcznie tyle kilometrów ile co niektórzy rocznie.
Ale w głupie spory wchodził nie będę. Możesz myśleć inaczej - nic mi do tego.
@Johnny 90 na zarośniętym zakręcie to jest idiotyzm i stwarzanie zagrożenia. Ja się generalnie zgadzam, że 40 na niezabudowanych, bo ktoś się boi jechać szybciej to jest gruba przesadza i taka osoba nie powinna raczej wyjeżdżać na miasto. Ale Twój przykład tutaj jest zupełnie z dupy i robisz z siebie idiotę. Ok, rowerzystę byś wyprzedził (jeśli akurat nie jechałoby coś z naprzeciwka). A co jeśli na miejscu rowerzysty byłoby traktor? Albo jakieś auto holujące kogoś innego do warsztatu? Albo po prostu jakiś kretyn jadący z naprzeciwka wszedłby wyjątkowo chujowo w zakręt, czy tam jakiś nierozgarnięty pieszy, i jadąc tak szybko nawet nie miałbyś czasu na reakcję i odbicie w bok.
Generalnie niestety po coś się mówi o ograniczonym zaufaniu. Jeśli do tego uważasz się za dobrego kierowcę, to tym bardziej Twoim obowiązkiem jest (racjonalna, nie nadmierna) ostrożność i gotowość na spotkanie z gorszym kierowcą, który może popełnić błąd. Ogarnij się. Mam nadzieję, że nigdy Cię nie spotkam na swojej drodze.
@Hvafaen A może na tym zakręcie 90 było dozwolone? Nie każdy zakręt to od razu górska serpentyna...
A można zostawić kartkę za wycieraczka;)
Może padało albo pogoda była niefajna i kartka by zamokła, nie każdy ma przy sobie jakąś folię, żeby przykryć kartkę ;) Mogła poczekać, więc nie ma problemu. Wątpię, aby czekała nie wiadomo jak długo.
Ślamazarność i wahanie się za kierownicą to też źródło niebezpieczeństwa, korków na drodze. A także - denerwuję się, gdy mogę jechać 80 km/h, a ktoś przede mną jedzie 50/60 na pustej drodze lub zatrzymuje się na 30 sekund przed pustym rondem i zastanawia się, czy na nie wjechać. Ciężko jest przewidzieć, co taka osoba zrobi na drodze, i to też jest niefajne. Nie wiem jak to jest z Tobą, ale jeśli jeździsz powoli, bo Twój czas reakcji i podejmowania decyzji jest nieodpowiedni, radziłabym nad tym popracować, bo to może zmylić innych kierowców, którzy reagują szybciej.
Dokladnie, takie niewiadomo co zrobi. Ostatnio za takim jechałam, co nie przyspieszyl do 40 to zwalniał, chyba sie zawrotnej predkosci bał :)
Wyobrażam sobie te mrugające ciągle światła hamulcowe xD
Jak ja nienawidzę takich ludzi "lepiej 30s dłużej postać". Tylko jakby każdy stał te 30s dłużej to korki byłyby jeszcze gorsze niż są. Masz gdzie jechać to jedź, a nie stoisz i myślisz o niebieskich migdałach.
Na przyszłość po prostu zostaw kartkę z numerem telefonu i będzie gites.
No to faktycznie ostrożny kierowca 🤣 no a serio to mega dziwny zbieg okoliczności
To nie był przypadek, to była ZEMSTA! ;D
lepiej byłoby zostawić za wycieraczką kartkę z przeprosinami i numerem telefonu, nie marnowałabyś czasu