#Ba8Ry
Jakiś czas temu moje dziecko bardzo polubiło "fejsbukową" grę o przygodach walecznego Galla - Asterixa. Wiadomo, że na swoim Fb nie mogłam grać w tę grę (bo "co ludzie powiedzą"). Założyłam więc inne konto (używając panieńskiego nazwiska), na którym moja latorośl polowała na dziki i walczyła z Rzymianami... Nie minęło dużo czasu, a "bogowe facebooka" zaczęli delikatnie upominać się znajomych i aktywności na koncie. Dla świętego spokoju dodałam kilka informacji o sobie, żeby nie było - prawdziwych, zmieniając jedynie miejsce zamieszkania na miasto, w którym kończyłam studia. Zaprosiłam też kilka losowych osób, z dosłownie całego świata, licząc, że ktoś przyjmie mnie do znajomych. Po kilku dniach miałam kilkunastu znajomych z Azji, Afryki i obu Ameryk... Po jakimś czasie zaangażowałam się w to drugie konto, dodając na nim różne posty.
Dlaczego to piszę?? Bo dzisiaj, gdy ponad godzinę rozmawiałam z młodą dziewczyną z Peru na temat naszych ulubionych książek, zrozumiałam, że moje "fikcyjne konto" jest prawdziwsze niż to oficjalne... Na tym "prawdziwym" koncie muszę bardzo uważać co dodaję, kogo lubię i jaka jest treść moich komentarzy. Właściwie bardzo rzadko wykazuję jakąkolwiek aktywność. Natomiast na drugim koncie jestem sobą... Wrzucam ukochane piosenki, zdjęcia i komentarze pod postami moich "nieznajomych" znajomych i nie martwię się, jak to zostanie odebrane. Uwielbiam moją rodzinę, nie wstydzę się swojego życia, a jednak muszę na każdym kroku uważać (nie tylko w internecie) na to, co mówię i robię.
Rozmawiałam na ten temat ze znajomymi, większość z nich ma ten sam problem...
Zatem pytanie: jaki jest sens wymuskanych, idealnych kont na portalach społecznościowych, skoro i tak duża część z nich to fikcja??
Ludzie boją się być sobą, bo przecież co inni wtedy o nich pomyślą?!
Ja tam prawie nic nie udostępniam na swoim profilu, bo zawsze sobie myślę- co to kogo obchodzi jakiej piosenki słucham w tym momencie? Jeżeli kogoś interesują moje upodobania to się rozmawia o tym na żywo.
Dlatego ja mam jedno konto i wrzucam tam wszystko, na co mam ochotę.
Przy czym 70% głosi dumnie "gowno mnie obchodzi co inni pomysla"
AJ tam się nie boję :D Jak komuś nie pasuje to tam są drzwi
@5aDgK - jeśli o mnie chodzi, to nie przypominam sobie ani jednego takiego postu. :)
Bo portale społecznościowe służą przede wszystkim do lansowania się?
I do idealizowania swojej osoby.
Dla mnie też Facebook służy tylko do komunikacji. To jest najwygodniejszy sposób kontaktu z jakąkolwiek dużą grupą, a w moim przypadku z ludźmi z roku. Inaczej ciężko byłoby ustalić cokolwiek w 60 osób ;)
Po co się lansować. Ja mam żonę i znajomych i z nimi rozmawiam o wszystkim. A wszelkie platformy społecznościowe to tylko wyrafinowane narzędzia do reklamy i sprzedaży.
Pomimo wszystko uważamy co dodajemy publicznie i w ten sposób budujemy swój wizerunek. Komunikacja komunikacją, bo robimy to w prywatnych wiadomościach.
"Ja przestanę, gdy inni przestaną"- pomyślało 5 mln ludzi
Bo ludzie chcą być popularni poprzez dopasowanie się do innych. Jak nie czujemy się wobec niczego zobowiązani, zachowujemy się naturalnie.
Polecam ustawienia prywatności- poustawiaj sobie co kto może zobaczyć i problem z głowy. Np. moich postów ani zdjęć nie zobaczy "starsza" część rodziny, ani współpracownicy i mam święty spokój.
Nie trzeba zakładać dwóch kont- wystarczy poświęcić chwilę na zabawę ustawieniami.
Ale (najprawdopodobniej) nie można ustawić, żeby ktoś nie widział twoich komentarzy, polubień itd.
mam tak samo, założyłam lewe konto bo nie miałam najmniejszej chęci żeby fb ładował mi się w moje prywatne życie, analizował treść moich komentarzy, "oficjalne konto" traktuję bardzo poważnie, prawie tam nie zaglądam. W ogóle o ile początkowo idea fb nawet wydawał i się ok, tak teraz uważam że to jest wręcz przerażające jak bardzo ingeruje on w nasze życie.
to po cholere Ci "oficjalne" konto skoro tam nie zagladasz? Ludzie nie ogarniam Was...
oficjalne konto traktuję bardziej "służbowo", zaglądam tam, ale czasami. Tam mam oficjalnych znajomych, z pracy np, lub byłych pracowników firmy. A zaglądam bo czasami szybciej można się skontaktować z kimś do kogo np. nie mam już numeru telefonu.
Też kiedyś tak miałam, ale uznałam, że mam wywalone co "oficjalni" znajomi myślą o moich głupich postach, relacjach i zdjęciach, przecież zawsze mogą mnie zablokować jak im się nie podoba. uznałam, że chcę być dziwna oficjalnie, a nie tylko w ukryciu.
Ja tam mam wyważone na to. Wrzucam co mi die podoba, bo i tak nikt mnie nie lubi. 😂
Już myślałam, że Cię znaleźli i wyśmiali. 😂
Sama sobie robisz krzywdę. Ja postuję to, na co mam ochotę i nie tworzę idealnego profilu, coby nikt się do niczego nie przyczepił.
Czasami lepiej nie udostępniac glupot :p
Jakich znowu głupot?
Aha, czyli fakt, że sobie gra w Asterixa to wielka zbrodnia i nie powinno się do tego przyznawać? Sami sobie, hipokryci, zaprzeczacie. Najpierw mówicie, że robienie idealnych profili jest złe, a potem proszę!
Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale... słuchaj masz pełną rację. Może też założę takie fejk konto, żeby poczuć się wolna 😂😂
poczuc sie wolna ? dziewczyno skoro chcesz czuc sie wolna to nie robz siebie kogos kim nie jestes.. masz ochote to cos udostepniasz, nie masz olewam temat a nie " bo co znajomi pomysla" po pierwsze nie bierz przykladu z autorki po drugie co to za znajomi, ze sie wstydzisz udostepniac to na co masz ochote" bo co sobie mysla?
"...