#BVhpr
Sam nie wiem, jak to jest z tym powrotem, bo wyjechałem na dwa lata, zostałem 28. Kto wie, może tam wrócę, zwłaszcza że RPA czasem jawi mi się jako raj utracony. Oczywiście to wszystko subiektywne sentymenty. Niemniej mogą wpłynąć na przyszłość.
Z ciekawostek na temat powracania: Okęcie, cargo (to z „Killera”). Przyleciało parę skrzyń dorobku życia, konkretnie 1530 kg. No i trzeba to odprawić, mienie powracających jest zwolnione od cła. Co na to pan celnik? „Proszę nam udowodnić, że pan w tym RPA mieszkał”. Cholera, paszportu RPA nie mam przy sobie... ale mam zaświadczenie z miejsca pracy! 28 lat zatrudnienia, w jednej firmie, może być? Co usłyszałem? „E… no ale pan mógł zdalnie”. Tak, praca zdalnie, od 1990... Po chwili słyszę „Chcemy rachunki za media”. Mam jeden, jest tam konkretny numer konta. Więc siadam do laptopa i wyciągam rejestr wpłat na to konto z iluś tam lat. Chyba już sami nie wiedzieli, czego się czepić, bo po chwili padło „No dobrze... Pytanie ostatnie... A skąd my wiemy, że pan tak naprawdę wraca?”.
Ano właśnie... i tu jest pies pogrzebany, bo czy ja tak do końca wiem? Zwłaszcza po takim przywitaniu :)
Polska fajny kraj, tylko ludzie jacyś tacy zjebani :D
Może czas to zmienić wspólnymi siłami ? 🤔
Transport 1,5 tony gratów drogą lotniczą? - już taniej i prościej było wynająć kontener i posłać drogą morską. Albo sprzedać wszystko na miejscu i kupić nowe w Polsce.
Inna sprawa, że jak się chce załatwiać sprawy urzędowe, to nosi się ze sobą odpowiednie dokumenty.
Przypomniał mi się odcinek kiepskich, w którym ferdek został biurokratą. Obsługiwał petenta u siebie w mieszkaniu każąc mu przynieść podanie w języku chińskim, mongolskim, irańskim, z zaświadczeniem o numerze buta, wzroście etc... etc...po 10 minutach poddał się ponieważ gość wszystko przygotował, i dla własnego świętego spokoju kazał mu się tylko podpisać. Okazało się, że facet ma przy sobie ołówek zamiast długopisu. Na co Ferdek z uśmiechem niczym dziecko odrzekł "i jak pan może przyjść tak nieprzygotowanym..."
Jeżeli facet legalnie nadał przesyłkę lotniczą z terytorium RPA, na polski adres, to na terenie okęcia już, prawnie wystarczy mu sam dowód osobisty, lub polski paszport. Mógłby się w ramach problemów nawet sądzić. Nie ułatwiaj pracy biurokratom, powielając taką mentalność, żeby miał "wszystko co dla nich potrzebne".
Gdzieś mi umknęło, w którym miejscu autor o to pytał?
"Jeżeli facet legalnie nadał przesyłkę lotniczą z terytorium RPA, na polski adres, to na terenie okęcia już, prawnie wystarczy mu sam dowód osobisty, lub polski paszport." A jeśli legalnie nadal 100kg koksu w bananach to jak pokaże dowód to żaden celnik ani inny ch. nie może mu naskoczyć, najwyżej sądownie odzyska narkotyki
A to nie prościej kupić to wszysko na miejscu. Po tylu latach w RPA chyba cię stać zamiast wozić meble samolotem.
Samolotowy transport mebli na taką odległość musi kosztować majątek. Widocznie stanowią dla niego dużą wartość, skoro się na to zdecydował. Oczywiście, z dużym prawdobodobieństwem prościej i taniej byłoby inaczej, ale z pewnością nie byłoby to to samo.