#BUGDt
Wygrałem 2 lata po studiach, z dzisiejszą wartością pieniądza było to ok. 4 mln zł. Dobra pensja wtedy to było ok. 1000 zł. Do dziś nikt nie wie o tej wygranej. To był czas, kiedy w moim mieście po studiach informatycznych połowa absolwentów otwierała rozmaite sklepiki komputerowe, a reszta wyjeżdżała w świat spróbować jednak programowania. Ja oczywiście miałem sklepik. Po wygranej od razu wiedziałem, że zrobię tak, żeby nigdy nie pracować i robić to co chcę, bo od dziecka mam mnóstwo zainteresowań i hobby. Rodzinie oświadczyłem, że wolę jednak karierę programisty i dostałem pracę daleko w mieście przy zachodniej granicy. Tam kupiłem dwa samochody, jeden z drugiej ręki na wizyty w rodzinnym mieście i jeden nowy, bardzo fajny :)
Długo mieszkałem w wynajętym mieszkaniu. Pewnie wielu by pomyślało, że z taką wygraną to zwiedziliby świat – też miałem ten pomysł. Włochy, Chorwacja, Islandia, Hiszpania... i tyle w dwa lata. Plus jakieś wypady samochodem po Niemczech i Czechach. Hiszpania już mnie bardzo znudziła, latanie wywołuje u mnie dyskomfort i dopiero po kilku latach, już z żoną, raz do roku gdzieś jechaliśmy. Prawda jest taka, że jako introwertyk uwielbiam siedzieć całe wieczory przy kompie i tak prowadzić „życie towarzyskie”.
Wracając do wynajmowanego mieszkania – wymyśliłem zamieszkanie jeszcze w innym mieście, bardziej na południe. Wyszukałem gotowy dom z odpowiednią piwnicą – to ważne, bo marzyłem o domowym kinie i takie mam. O tym również wie niewiele osób. Dziś to jest i kino, i sala gier. Było to jedyne pomieszczenie, które „odpicowałem” – projektor, nagłośnienie, wyciszenie, prawdziwa sala kinowa. To jedyna ekstrawagancja, jaka mi była w życiu potrzebna. Na reszcie mi nie zależało i pomyślałem, że jak znajdę żonę, to ona będzie tam urządzać po swojemu. W międzyczasie stwierdziłem też, że niepracowanie jest trochę nudne, bo wkrótce nie miałem co robić w dzień, więc otworzyłem działalność i robiłem strony internetowe, potem kupowałem wszelkie nowości, aparaty cyfrowe, kamery, chyba pierwszy dron w mieście i tak miałem jakieś zajęcie i wytłumaczenie dla żony, dlaczego nie muszę gdzieś pracować. Praca nigdy nie była priorytetowa, przyjmowałem fajne zlecenia i szczerze mówiąc jakość była dużo powyżej oczekiwanej ceny.
Dziś już ponownie nie pracuję, bo zmieniłem żonę na młodszą, mam nowe dziecko i staram się poświęcać mu dużo czasu i bardzo to lubię. Ale udaję, że pracuję zdalnie z domu jakby co :) Do dziś pozostała mi prawie połowa wygranej, nigdy nie ryzykowałem, inwestowałem tylko w złoto, waluty i obligacje i sporo mi zostało.
Byłam naprawdę pod wrażeniem Twojego rozsądnego podejścia do wygranej i życia
ogólnie.
A potem przeczytałam ostatni akapit.
Mam nowe dziecko... Strasznie przykro to brzmi
żonę zamienił na młodszą jak zużytą parę rękawiczek
no na nowe, a stare do kosza/okna zycia czy cos
"nowe dziecko", może rozsądny z Ciebie człowiek, się zabrzmiałeś jak dupek i Narcyz. Masz "kolejne dziecko", a nie nowe, jak bardzo byś nie żył w swojej iluzji
Mi to wyglada na marzenie pt „co bym zrobił jakbym wygrał” i trochę popłynął z ta fantazja…
Dobrze świadczy o Twoich zdolnościach to, że nie straciłeś majątku, ale co zrobisz, jak żona zacznie się starzeć, a "nowe dziecko" również Ci się znudzi?
Jak to co? To co poprzednio.
"Nowa żona i nowe dziecko". A "stara żona i stare dziecko"? Co z nimi? Sal kinowych w piwnicach nie ma zbyt wiele osób. Zwłaszcza programistów na płd. Polski Mam nadzieję, że nie podpisywałeś intercyzy i rozdzielności majątkowej.
Większość milionerów z loterii, roztrwania majątek na głupoty i po paru latach wraca do poprzedniego życia (albo ma jeszcze gorzej).
dlatego jakbym wygrala, to odpicowalabym sobie mieszkanie, kupila kilka innych, by miec dochod pasywny...
no i tez nie afiszowalabym sie z wygrana, zeby nagle nie miec zalewu cieplych slow od ludzi, ktorzy 10+ lat mieli mnie gdzies
Kurczę, widzę, że nie za bardzo masz co z kasą robić, pożycz parę tysięcy...
Dołączę się do tych, których oburzyło twoje "nowe dziecko". To bardziej obrzydliwe niż "wymiana żony na młodszą". Bardzo siebie kochasz, co? Bardziej niż kogokolwiek. Jesteś z siebie hiper- zadowolony. Jeśli chodzi o kasę, to się spisałeś. Jeśli chodzi o resztę, to mały człowiek z ciebie.
1000 PLN nigdy nie bylo dobra pensja. Klamiesz gnoju
Dla niego może i była ;) może nie był aż taki dobry w tym technikum... Yyy tzn na studiach informatycznych