#BPU15

Moim największym kompleksem jest mój nos. Nie chodzi o jego rozmiar, ale o dźwięk, jaki wydaje. Jestem drobną, młodą babeczką. Z pozoru cicha i spokojna... do czasu aż nie kichnę. Nigdy nie potrafiłam kichać cicho lub stłumić kichnięcia. Za nic. Zawsze kichałam głośno i potężnie. Jeśli kiedykolwiek słyszeliście tzw. „kich starego”, to ja go przebijam stokrotnie. Dodatkowo muszę powiedzieć, że moje kichnięcie brzmi ordynarnie, a konkretnie jego końcówka, ponieważ brzmi mniej więcej jak „AH-AH-AAAPCH'UJ!!”. Kicham tak, że sąsiad z drugiego końca wsi krzyczy mi „na zdrowie!”, a w jednostkach straży pożarnej włączają się syreny alarmowe, wrony zaczynają latać do góry brzuchami, a amstaff sąsiada prawie się o budę zabił. Cóż, przynajmniej mam mocne płuca... chyba.

Tak że jakby ktoś zarzucił poradą, jak nauczyć się kichać cicho, to złotem obsypię.
Gargamel427 Odpowiedz

Ja w czasach koronawirusa nauczyłem się kichać w zgięty łokieć - wszyscy byli wtedy przewrażliwieni na punkcie zarazków, a muszę przyznać, że wcześniej niewiele o tym myślałem i tak byle jak zasłaniałem usta ręką. Takie kichanie nie dość, że faktycznie jest bardziej higieniczne dla otoczenia, to zdecydowanie tłumi dźwięk.

Dragomir Odpowiedz

Zatykaj usta ręką. Dawaj złoto.

upadlygzyms

Taa, a bębenki w uszach są przereklamowane.

Dragomir

Kichnie sobie, tyle że dźwięk stłumi. Nic jej się nie stanie przy tym, bo przeciez to nie będzie hermetycznie zamknięte a jedynie stłumione. Wciąż nie widzę złota za radę.

HansVanDanz Odpowiedz

Nie ma potrzeby tłamsić kichania, a do tego takie próby mogą być groźniejsze niż się wydaje.
Nie odbieram tego odruchu jako niestosownego, kicham na ogół pełną parą. Do tego mam alergię na pyłki traw.
Kichaj do woli, nie bez przyczyny nos chce się pozbyć tego, co go drażni.

Dodaj anonimowe wyznanie