Kilka lat temu bardzo stresowałam się przed maturą ustną z angielskiego. Kilka dni przed dniem ostatecznym rozmawiałam z koleżanką, która miała to już za sobą. Wysłała mi link do strony, gdzie ludzie wpisywali już tematy, które oni mieli na swojej maturze. Pomyślałam, że warto poćwiczyć i zrobiłam sobie kilka tych zestawów. Jeden szczególnie mi się spodobał i napisałam sobie na kartce, co odpowiedziałabym na dane pytania.
W dniu egzaminu stawiłam się w szkole i czekałam w nerwach na swoją kolej. Weszłam do sali i przyszedł czas na losowanie tematów. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczyłam właśnie TEN temat. Nigdy wcześniej ani nigdy później nie miałam tak wielkiego szczęścia.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zagraj w totolotka, tylko skreśl liczby znalezione na internecie może się uda :D
w internecie* 😊
Ja przez całe liceum przeczytałem jedną jedyną lekturę i to nawet nie w całości tylko tak gdzieś z 2/3 (w sumie to nie ma się czym chwalić, ale kiedyś człowiek młody był i głupi ;D) i akurat tak się złożyło, że ta lektura była na maturze ;D
PS To była Lalka, matura 2012 ;D
Miałam dokładnie taką samą sytuację. Przeczytałam Lalkę, bo miałam z niej odpowiadać na lekcji. W dzień odpowiedzi miałam 40 stopni gorączki i choćbym bardzo chciała to nie mogłam. Przydało się na maturze 2012
Kamii miałam taką samą sytuacje ?
A mi właśnie akurat lalki nie chce się czytać :( widzę, ze polegnę
Ja większość lektur czytałam, ale Lalka tak opornie szła, że już po kilku stronach poległam, z książki wiedziałam tylko to co przerabialiśmy na lekcji. Nadchodzi matura... a na maturze co? Lalka. Fragment zupełnie mi nieznany. Improwizacja jednym słowem, ale matura zdania ? przy czym moja z 2008 roku
Ja niestety nie przeczytałam Lalki, więc pisałam z Dziadów. Nie mogłam uwierzyć, że nie ma wiersza na arkuszu :D.
Na szczęście liczyło się rozszerzenie, które było znacznie bardziej łaskawe :).
Nie ma sie czym chwalic, ale tez nie czytalam lektur, w kazdym razie nie tych, co byly na maturze, a zadalam na prawie 90% :D
P.S. Tez matura 2012 ;)
Ja nie przeczytałam tylko dwóch i te akurat były. Tyle przegrać :)
A ja przez całą swoją licealną karierę nie przeczytałam tylko jednej lektury, ukochanego "Potopu". Tak, był na maturze.
Ja też zdawałam maturę w 2012. Najbardziej podobała mi się właśnie Lalka i Zbrodnia i kara. To były jedyne książki jakie przeczytałam całe w liceum.
Yaay, matura 2012 łączmy się :D ja o 3 rano wstałam bo mi się przyśniła lalka i powtórzyłam i formacje :D
Miałam trochę podobną sytuację.
Na studiach był okropny egzamin z doktorem, który mnie wręcz nienawidził. nie wiem dlaczego - działałam na niego jak czerwona płachta na byka.
Ludzie szli na ten egzamin z wizją poprawki, szli tylko zobaczyć jakie będą pytania i na co ewentualnie się nie przygotowywać przy poprawce.
Godzinę przed egzaminem dowiedziałam się, że będzie senat i przy egzaminie pilnować będzie nasz opiekun roku.
Poszłam do biblioteki i zrobiłam sobie gotowca z najdłuższych 3 zagadnień.
To samo wręcz wymusiłam na mojej koleżance. Pukała się w głowę bo to wręcz nie możliwe aby w 30 minutach przewidzianych na odpowiedź napisać to wszystko.
Godzinę pisałyśmy te gotowce, taki ogrom materiału.
I wiecie co?
Właśnie te 3 pytania były na egzaminie.
Miałam podobnie przed maturą z polskiego (tą nową, czyli temat dostaje się po wejściu do sali i ma się 15 min na przygotowanie). Wiadomo, tematy latały po Internecie, zobaczyłam idealny dla mnie, o teatrze, siedziałam przed salą i w myślach prosiłam o niego. Wylosowałam właśnie ten i 100% wskoczyło ?
To się nazywa szczęście! :D
Zazdroszczę.. w maju piszę mature i wlaśnie ustnego angielskiego boje się najbardziej.. że nic nie zrozumiem, nie będę miała pomyslu na odpowiedź..
Mnie bardziej przeraża ustny polski:((
Na czym teraz polega ustny polski? Są jakieś tematy, odpowiedź jak na lekcji czy coś?
kapelusz: Losuje sie temat z 3 dziedzin:fragment lektury, wiersz lub obraz i do tego jest pytanie, taka ustna rozprawka na której przygotowane masz 15 min a mówisz przez 10,potem kilka pytań od nauczyciela :(((
Thug life :)
Pamiętam, jak też przed maturą ustną z języka obcego kolega opowiadał, że ktoś tam trafił na zdjęcie "psa liżącego brudne naczynia w zmywarce". Nie chciałam mu uwierzyć, myślałam, że mnie wkręca... Zgadnijcie na jaki obrazek trafiłam... Tak, na "psa liżacego brudne naczynia w zmywarce"... Chciało mi się tak śmiać na tym egzaminie :D
Będąc w gimnazjum przeczytałam wszystkie książki oprócz ,,Zemsty''. Zgadnijcie o czym było najwięcej pytań na teście gimnazjalnym? :D Tak, o ,,Zemście''...
Ja za to miałam pecha. Pamiętam jak w wakacje czytałam potop. Przeczytałam wszystkie tomy. Mama mi powtarzała: czytaj, bo będzie na maturze.
Pomęczyłam się, ale przeczytałam. Gdy nadeszła matura, patrzę na temat rozprawki i co? POTOP. Ja już taka radocha, że się wykażę, bo przecież mało kto to przeczytał.
Jednak, gdy doszłam do końca polecenia okazało się, że ma to być napisane tylko na podstawie fragmentu w arkuszu. Pomyślałam sobie wtedy: nosz cholera jasna!
I po co ja to czytałam ;-;
No ale dobrze, że nie było lalki XD