Jakiś czas temu miałam nieciekawą sytuację finansową i przez kilka dni chodziłam głodna. Było mi wstyd przyznać się komukolwiek, że jest aż tak źle, dlatego odezwałam się do rodziców. Głodem nie przymierają, by nie powiedzieć, że są bogaci. Co dostałam w odpowiedzi?
Zdjęcie ich zakupów.
Nigdy nie zrozumiem jak można być tak podłym.
Dopiero po tym przyznałam się chłopakowi, że nie mam za co nawet jeść i dopilnował bym więcej nie była zmuszona głodować.
Dodaj anonimowe wyznanie
A to nie było zdjęcie w sensie "wpadaj, zrobiliśmy większe zakupy"? Może po prostu ogromne nieporozumienie. Przykro mi, jeśli się jednak mylę, bo w głowie mi się nie mieści takie zachowanie, zwłaszcza rodziców, nawet w formie nieudanego żartu, to by była gruba przesada
Mieszkamy za daleko od siebie by można było tak to wyjaśnić. I nie, nie zaprosili.
No ale teraz już zjadłaśmarchewke więc przynajmniej nie jesteś głodna :)
Wyślij im zdjęcie kupy spłukiwanej w klozecie z podpisem "nawet to gówno znaczy dla mnie więcej niż wy".
😂👌
Padłam 😂💪
You made my day 😂😂😂
😂😂😂👍👍
Julka hahaha :D
Dzięki, czasem mi się coś uda :D
Maszdomnieslabosc - znamy się? :))
Hahahahah
You Made My Day od 01:00
😂😂😂
You made my night! :)
Nie było to jedno, wielkie nieporozumienie? Bo tak to wygląda...
Niestety ale nie było.
No to współczuję :(
Jestem ciekawa czy wasze relacje zawsze tak wyglądały, czy jest to może efekt jakichś wydarzeń :/
Drummi, no nie do końca. Jeśli autorka była dla nich podła i okrutna, to co z tego, że jest dzieckiem?
Drummi
Mam. I co z tego? Skoro wszyscy tu powtarzają, że jeśli, np. ojciec jest okrutny, podły to nie powinien nazywany być tatą i należy się od niego odciąć, to dlaczego nie miałoby działać to w drugą stronę?
Bzdura.
Na miano rodziców trzeba sobie zasłużyć...
Na miano córki też.
W głowie się nie mieści...
Brawa dla chłopaka 👏
Dobrze że jednak się zwróciłaś z tym do chłopaka :/ co miało znaczyć zachowanie rodziców?
-Cześć nasza rodzona córko, ooo nie masz co jeść? Wiem! Wyślę ci zdjęcia naszych obfitych zakupów. Przynajmniej będziesz głodna wiedząc, że my dobrze jemy. < to miało oznaczać? Mam nadzieje że to było jakieś 'nieporozumienie' :/
Znając ich te 20 kilka lat niestety nie zrozumiałam czym się kierowali i czy miało to większy sens niż dobicie mnie. Cóż, uzyskali chociaż tyle, że nigdy więcej ich o nic nie prosiłam. Szkoda tylko, że jakiś czas później dostałam od nich w liście receptę z lekiem dla psa bo u nich nie dało się kupić... Gdy chciałam zrealizować - pani aptekarka uprzedziła mnie, że taka dawka tego cuda to koszt około tysiąca złotych...
moi też by mi taki numer odstawili :) ale dla żartu.
Następnym razem jak nie będziesz miała pięniędzy na jedzenie porozmawiaj z najlepszym przyjacielem/przyjaciółką.To nie jest wstyd że się nie ma na jedzenie wkońcu każdy ma gorszy okres czasu z pieniędzmi,jak to mówi przysłowie przyjaciela poznaje się w biedzie ;)