#B9kVk
Wracając do wątku: mój brat chodzi na siłownię i od jakiegoś czasu nie mógł podnosić ciężarów z powodu dziwnego bólu w prawej ręce, z dnia na dzień ból był coraz większy i pojawiła się opuchlizna w połowie przedramienia. Dolegliwości nasiliły się do tego stopnia, że w nocy brat nie wytrzymał i mama zawiozła go na pogotowie. Wiadomo, długie godziny czekanie w kolejkach, aż się dostanie do lekarza, skierowanie na rtg ręki, prześwietlenie, z powrotem do kolejki, kolejne czekanie. W końcu wchodzi do gabinetu i po pół godzinie mój zawsze opanowany i uśmiechnięty brat wychodzi blady jak ściana, ledwo trzymając się na nogach i cały mokry...
Niezapomniane słowa "doktor powiedział, że mam raka kości". Mama mało nie zemdlała.
Najgorsze trzy dni chyba w naszym życiu, gdy leżał w szpitalu i czekaliśmy na kolejne wyniki badań i wiecie co się okazało? Po dogłębniejszych badaniach lekarze stwierdzili, że to żaden nowotwór, a narośl na zrośnięciu kości, bo brat spadł spory czas temu z drabiny i wyszło, że pękła mu wtedy kość, ale nie nie był na pogotowiu, bo nie bolało go jakoś bardzo. Już dawno zapomniał o tym incydencie, a kość się zrosła bez gipsu i powstała "obręcz" w tym miejscu... Rodzina uradowana, ale co się napłakaliśmy i ile nerwów straciliśmy przez ten czas zrozumie tylko ten, kto również usłyszał taką diagnozę... Pozdrawiam lekarza, który na podstawie zdjęć RTG wydał wyrok na młodego chłopaka...
PS Brat czuje się świetnie, wystarczyła rehabilitacja i znów mógł wrócić na siłownię i do codziennego życia :)
Z dwojga złego to lepiej, że lekarz pomylił się w tę stronę niż odwrotnie.
U mnie pomylili się na odwrót. Dopiero po kilku miesiącach wyszło, że "zwyrodnienia kręgosłupa" to tak serio przerzuty na kości. Także tego... Mogło być gorzej :D
@Halusia mam nadzieje, ze juz wszystko ok. Trzymaj się i dużo zdrowka! Anonimowi 3maja kciuki!
Halusia ile masz lat? Trochę mnie przeraziłaś... Ja mam 23 i właśnie dowiedziałam się, że mam zmiany zwyrodnieniowe, co w moim wieku nie jest normalne...
@swiecunia Mam 28, choruje od 3 lat ;)
Dzięki za miłe słowa, jakoś się trzymam ;p
Pytanie w jaki sposób to doktor przedstawił. Był pewny, czy mówił, że to podejrzewa?
Ciężko coś napisać. Doktor mógł powiedzieć "Ma Pan raka kości", a mógł powiedzieć "Ma Pan jakieś zgrubienie na kości. Powinien się Pan z tym udać do onkologa."
W obu tych przypadkach Chłopak mógł wyjść z gabinetu z tekstem "Lekarz powiedział, że mam raka kości.", choć w drugim przypadku nie byłoby to prawdą. Lekarz na Pogotowiu musiał powiedzieć, że wyniki wskazują na to, że trzeba z tym lecieć do onkologa. Przecież nie powie: "Tu ma takie coś, niech Pan pójdzie do jakiegoś lekarza.". Musi wypisać skierowanie do onkologa.
Już kilka razy widziałam, jak ludzie wyłącznie ze skierwarowaniem do poradni onkologicznej żegnali się z życiem, choć jeszcze żadna diagnoza nie została postawiona. Dlatego nie jesteśmy w stanie ocenić tego wyznania, bo nie wiemy jak dokładnie brzmiały słowa lekarza.
Wiele osób, gdy słyszy "onkolog", czy "nowotwór" od razu wpada w panikę, choć lekarz jedynie powiedział, że trzeba coś sprawdzić, a nie postawił diagnozę.
Lekarz prawnie bez badania hitstopatologicznego nie może podać takiej diagnozy. Pewnie powiedział, że podejrzewa nowotwór
Ale to nie zmienia faktu, że chory człowiek słyszy tylko "nowotwór", puszcza wiadomość w eter i wszyscy się załamują.
Oliwasprawiedliwa jeśli powiedział że podejrzewa, to zrobil slusznie. Co innego miałby powiedzieć, skoro to mu podpowiadalo doświadczenie i wiedza medyczna? przypuszczenia potwierdził i dopiero wydał diagnozę
Nie potwierdził przypuszczeń, bo okazały się błędne. A co powinien powiedzieć? No właśnie to, co ktoś inny już pisał- że widzi jakąś narośl i trzeba to zdiagnozować. Rzucanie przypuszczeń i to do tego tak strasznych też jest złe. Wiem, że jako lekarz (bo nim jesteś, nie?) będziesz mówić, że postąpił słusznie, ale zwykły człowiek woli nie wiedzieć nic niż znać podejrzenia, którymi się przejmie, zanim zostaną w ogóle potwierdzone.
Oliwo, nie wiem jak Ty, ale ja nienawidzę być okłamywana.
Człowiek zaczyna się martwić, bo lekarz zadaje dziwne pytania, ale nie mówi czemu.
@Oliwasprawiedliwa lekarz ma obowiązek poinformować pacjenta o swoich domiemanich i powodzie skierowania na dalsze badania (bez wiedzy pacjenta po co musi znowu isc do lekarza nie moze wydać całkowicie świadomej zgody na badanie), po prześwietleniu nie wiadomo czy to rak czy nie, tak samo nie kazdy guz w piersi to nowotwór ale nie da sie tego stwierdzić po takich badaniach i najzwyczajniej w swiecie wysyła sie pacjenta na dalsze badania, mówiąc mu czego sie spodziewają.
zauważyłam że lekarze zawsze starają się przedstawić sprawę zaczynając od czarnych scenariuszy, może to dlatego żeby nikt im potem nie zarzucił że coś zbagatelizowali, a może dlatego żeby pacjent się przejął i nie zaniedbał dalszego leczenia/diagnozy.
Lekarze to też ludzie i mają prawo do błędu, dlatego nie można pierwszej, wstępnej diagnozy oceniać jako prawidłową na 100%. ;)
Rozumiem uczucia i emocje, ale lekarz też człowiek, nie jest nieomylny. Zdarzy się każdemu pomylić, a z rtg można bardzo się wiele dowiedzieć. Nie oceniajmy z góry nie posiadając odpowiedniej wiedzy, którą mają w pełni tylko studenci medycyny. Oczywiście pozdrawiam i cieszę się, że twojemu bratu nic tak złego się nie stało.
pozdrów brata
ja też podnoszę ciężary :D
Dobrze, że tak się skończyło. :) Pozdrów brata. :)
Ten lekarz sie nie "pomylil" poniewaz po roentgenie nie mozna postawić ostatecznej diagnozy "rak" tak samo jak wykrywając guzy w piersi nie wiemy czy to nowotwór czy np. Torbiel. Lekarz stawia wstępna diagnozę zgodna z jego domyslami i wysyła pacjenta na dalsze badania do weryfikacji. Tylko biopsja moze potwierdzić czy to nowotwór. Lekarz musi poinformować pacjenta dlaczego wysyła go na dalsze badania, wiec nie mogl ominąć zdania o podejrzeniu nowotworu. Bez wiedzy pacjenta co mu moze dolegać nie moze on podjąć w pełni świadomej zgody na badanie (nie musi to byc pisemna zgoda)