#B92Oz
Przynajmniej tak mi się wydawało. Jedyny minus był taki, że on mieszkał ode mnie dość daleko, ale kiedy zaczęliśmy planować swój ślub uzgodniliśmy, że przeprowadzę się do niego. Rzuciłam pracę i powoli przygotowałam się do przeprowadzki.
Kiedy wszystko było prawie gotowe do wyjazdu on zadzwonił do mnie i powiedział: "Kocham cię, ale jednak nie chcę się z tobą żenić i mieszkać tutaj z tobą". Nie mogłam wykrztusić z siebie żadnego słowa. Nie usłyszałam nawet głupiego "przepraszam". Byłam rozbita i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.
Na szczęście, po kilku dniach nieobecności, szef na moją prośbę przywrócił mnie z powrotem do pracy, a właściciel wynajmowanego przeze mnie mieszkania zgodził się na mój powrót.
Ledwo doszłam do siebie, gdy po kilku dniach zadzwonił telefon. Okazało się, że jestem zwyciężczynią loterii ślubnej "wygraj suknię swoich marzeń", w której wzięłam jakiś czas temu udział.
Ze łzami w oczach poprosiłam ich, aby dali ją komuś innemu i odłożyłam słuchawkę.
Ciesz się, że doszedł do tego wniosku przed ślubem, a nie miesiąc po.
Najgorszy argument na świecie. Wiem co mówię. W sumie zabolało mnie jeszcze teraz, choć nie do mnie powiedziane. Proszę Was NIGDY nie mówcie tego dziewczynie, którą rzucił narzeczony. Bardziej boli tylko "Nie ten to inny", kiedy akurat innych masz w d. A co do sukni... Na szczęście nie wygrałam, ale do samego "ślubu" dostawałam maile z tekstem "twój wielki dzień już za ... dni", bo jakiś tam portal ślubny nie przewidział opcji rezygnacji z subskrypcji... A Ty dziewczyno pozwól sobie na łzy i pamiętaj, że przez jakiś czas nie musisz być silna.
NieMowTak, w takim razie powiedz jakie są lepsze argumenty?
Czasem nie ma dobrych argumentów. Tylko obecność. Bez dobrych rad, bez pocieszania...
Tak bywa w życiu.
Dokładnie tak jak napisał/a cys. Po prostu dajcie czas. Bo czasem najlepiej działa "Wpadniesz na gofry?".
Naprawdę cham. Kocha cie ale zostawia w sutuacji wlasciwie bez pracy i mieszkanie bo "nie chce z Toba mieszkac ani sie zenic"! Nwm czy to prawdziwa milosc :/. A ta suknia slubna.. Naprawde wspolczuje rozdrapali twoje jeszcze nie zasklepione rany (przez przypadek) :'( trzymaj sie
Seria niefortunnych zdarzeń...
A pod wyznaniem reklama z młodą parą xD
Nie warto dla faceta rzucać pracy i się przeprowadzać. Zawsze się na tym traci.
kretyn.... bardzo mi przykro, że trafiłaś na takiego imbecyla
HAHAH XD
Za co miał przepraszać? Jego życie, jego wybór.
Odważniak.
Ale fajnie, że ułożyło się z pracem, mieszkaniem i jeszcze bonus w postaci wygranej konkursu ;)
Prac fajny chłopak :)