Kiedyś, jadąc autobusem, usłyszałam rozmowę dwóch kanarów.
- To co, wsiadamy teraz do 205?
- Nie, bo tym autobusem wracają dzieci ze szkół, a one jak zwykle nie mają biletów.
Krótka rozmowa, a poprawiła mi samopoczucie.
Kanar też człowiek!
No cóż dzieci wracające ze szkoły też ludzie i bilety powinny mieć, tylko i wyłącznie dobra wola tego pana, ze im "odpuscil"
Pandzia
Zapomniał wół jak cielęciem był
Luuuuuuzik
Pandzia Nie rozumiem porownania. To niby kazdy uczen nie ma biletu?
Frimes
U mnie 120zł.
I nie każdy dostaje 500+.
Nie dziwię się, że dużo osób jeździ bez biletów.
AiladI
Mnie rodzice na bilety zwyczajnie nie dawali. Bo nie. Nazbierałam kilka mandatów, które też ich nie obeszły. Nie każde dziecko wracające ze szkoły nie ma biletu przez swój kaprys.
osobiscie z kanarami nie miałem żadnych złych przygód, ale zdążyło się kilka sytuacji, przez które ogólnie nie mam o nich najlepszej opinii. Jedna miała miejsce w Krakowie. Młody chłopak gdzieś jechał na bilecie czasowym jednak przez korek trwało to dłużej i jego bilet stracił ważność. Dostał mandat mimo, że gdyby autobus jechał planowo nie miałby problemu ze zamieszczeniem się w czasie. Druga zdarzyła się w GOP koleś wsiadł do autobusu z niemowlaków w wózku dziecko zaczęło płakać,wiec wziął je na ręce. Dostał mandat bo kanar uznał, że o ile można mieć wózek z dzieckiem, to gdy wózek jest pusty, to jest to dodatkowy bagaż i koleś dostał mandat za brak biletu bagażowego. Trzecia sytuacja również GOP wprowadzili nam tutaj karty z biletami okresowymi. Teoretycznie wchodząc trzeba się odbić nawet jesli jest to bilet bez limitu przejazdów. Jeden z kasowników nie działał i 15 osób z ważnym biletem okresowym dostało mandaty.
Pewnie, że ludzie są różni, ale szczerze mówiąc po tych zdarzeniach jak widzę Kanada mam ochotę napluć mu w twarz.
Nonieno2
W Krakowie serio są po..ebani kanarzy. Przynajmniej część która widziałam i która raz zrobiła rozrube starszej pani i ja wytargala z autobusu - pani miała bilet tylko szukała w torebce. I raz dziewczynie która nie zdążyła to skasować, też byli agresywni i się rzucali. Powinny być jakieś psychotesty w takich zawodach bo oni się zachowywali jak w dokumentach paradokumentalnych, jak by śmierć i życie zależało od tego bieltu i najchętniej to gdyby mogli to by ją skuli tam. Dziewczynę sparaliżowało bo wyskoczyli do niej z łapami. Jedyne co zdołała wydukać to że nie mają prawa jej dotykać. Na szczęście znalazł się bohater tej sytuacji i wypchnął ich na kolejnym przystanku. Pan kierowca autobusu szybciutko zamknął drzwi i przyspieszył zostawiając ich tam rozjuszonych, samych.
Eh.
Ale nie wszyscy tacy są.
Tym bardziej powinni tam sprawdzać, by bachory się nauczyły, że kupując bilet płacą za usługę, lepsze autobusy i nie kradną...
zjemcikota
Tak, dla mnie dzieciaki jadące bez biletu to bachory. Nie szanuję ich rodziców, bo uczą własne dzieci KRAŚĆ. Fajnie, że ktoś pamięta moje komentarze, ale tamten o szacunku był w zupełnie innym kontekście, więc średnio ci wyszło to łapanie za słówka.
zjemcikota
Przykładowo: wsiadam do taksówki, jadę kilka kilometrów, wysiadam bez płacenia. Szanujesz mnie i moje postępowanie i nie powiesz, że jestem oszustką i złodziejką? Ja bym nie miała szacunku do takich osób, ale może mam inne priorytety.
zjemcikota
A dziecko nie ma swojego mózgu i nie wie, że bilet się kupuje... Już dzieciaki z przedszkola to wiedzą.
zjemcikota
Już nie wspomnę o delikwentach, którzy przepieprzali kasę na miesięczny od rodziców... Jeżdżąc codziennie komunikacją, szybko się uodparniasz na biedne dzieci, co nie wiedzą, że przejazd kosztuje.
Luuuuuuzik
,,Tak, dla mnie dzieciaki jadące bez biletu to bachory. Nie szanuję ich rodziców, bo uczą własne dzieci KRAŚĆ'' ,wiec ZJEMCIKOTA tutaj piszesz, ze to wina rodzicow, ale na komentarz ronkastonka, w ktorym napisala, ze to wina rodzicow odpisałes,, A dziecko nie ma swojego mózgu i nie wie, że bilet się kupuje... Już dzieciaki z przedszkola to wiedzą'' no wiec jak to w koncu jest? Bo cos sie gubisz.
Tak się składa, że wiele sytuacji kończy się tak: Zatrzymują dziecko bez biletu, ono zaczyna histeryzować, czasem się rozpłacze, najczęściej nie ma jak zapłacić i kończy się upomnieniem lub zabraniem dzieciaczkowi 10 - 30 zł. Jak zaznaczyła autorka - kanar też człowiek. Może "nie mieć ochoty" na takie dzieci. Do tego spojrzenia moherek i teksty typu "No jak że to tak małemu dziecku pieniądze zabierać". Pamiętaj, kanar też człowiek!
Mnie kanar złapał jak jechałam do pracy o 5rano ale okazało się że zapomniałam portfela. Ja już łzy w oczach, w tym czasie autobus zatrzymał się na przystanku i on wysiadł bez słowa. A ja już miałam przed oczami na co nie wydam tyle kasy. :)
Stalam ostatnio z kumpelą na przystanku... bylo zimno padał śnieg, i nagle widzę obok nas dwóch kobuchów... jezdze tamtą trasą często więc już ich poznaje... powiedziałam kumepli ze kanary i wogóle... troche bylysmy wkurzone bo wcześniejszy tramwaj nam zwial a bilety polgodzinne mialysmy juz przeterminowane i musialybysmy kasowac kolejne... taka rozmowa się między nimi wywiązała:
-to co? Teraz czekamy na 19?
-no tak mamy ustalone
-ale ona dopiero za 7 minut jedzie, a mi zimno
-to wsiadamy w 11?
Wsiedli w tramwaj jadacy w druga stronę a my z kumpelą zadowolone bo przynajmniej biletów nie trzeba kasować ;)
Wielkie oburzenia.. A według mnie to było bardzo miłe. Dzieci to dzieci, a dorośli powinni brać odpowiedzialność z swoje błędy i błędy losu. (Gównoburza za 3... 2... 1...)
Czarnoloki
Coś odliczanie nie wyszło. ;p
Anonimcia
A dzieci nie powinny brać odpowiedzialności za swoje błędy?
No cóż dzieci wracające ze szkoły też ludzie i bilety powinny mieć, tylko i wyłącznie dobra wola tego pana, ze im "odpuscil"
Zapomniał wół jak cielęciem był
Pandzia Nie rozumiem porownania. To niby kazdy uczen nie ma biletu?
U mnie 120zł.
I nie każdy dostaje 500+.
Nie dziwię się, że dużo osób jeździ bez biletów.
Mnie rodzice na bilety zwyczajnie nie dawali. Bo nie. Nazbierałam kilka mandatów, które też ich nie obeszły. Nie każde dziecko wracające ze szkoły nie ma biletu przez swój kaprys.
osobiscie z kanarami nie miałem żadnych złych przygód, ale zdążyło się kilka sytuacji, przez które ogólnie nie mam o nich najlepszej opinii. Jedna miała miejsce w Krakowie. Młody chłopak gdzieś jechał na bilecie czasowym jednak przez korek trwało to dłużej i jego bilet stracił ważność. Dostał mandat mimo, że gdyby autobus jechał planowo nie miałby problemu ze zamieszczeniem się w czasie. Druga zdarzyła się w GOP koleś wsiadł do autobusu z niemowlaków w wózku dziecko zaczęło płakać,wiec wziął je na ręce. Dostał mandat bo kanar uznał, że o ile można mieć wózek z dzieckiem, to gdy wózek jest pusty, to jest to dodatkowy bagaż i koleś dostał mandat za brak biletu bagażowego. Trzecia sytuacja również GOP wprowadzili nam tutaj karty z biletami okresowymi. Teoretycznie wchodząc trzeba się odbić nawet jesli jest to bilet bez limitu przejazdów. Jeden z kasowników nie działał i 15 osób z ważnym biletem okresowym dostało mandaty.
Pewnie, że ludzie są różni, ale szczerze mówiąc po tych zdarzeniach jak widzę Kanada mam ochotę napluć mu w twarz.
W Krakowie serio są po..ebani kanarzy. Przynajmniej część która widziałam i która raz zrobiła rozrube starszej pani i ja wytargala z autobusu - pani miała bilet tylko szukała w torebce. I raz dziewczynie która nie zdążyła to skasować, też byli agresywni i się rzucali. Powinny być jakieś psychotesty w takich zawodach bo oni się zachowywali jak w dokumentach paradokumentalnych, jak by śmierć i życie zależało od tego bieltu i najchętniej to gdyby mogli to by ją skuli tam. Dziewczynę sparaliżowało bo wyskoczyli do niej z łapami. Jedyne co zdołała wydukać to że nie mają prawa jej dotykać. Na szczęście znalazł się bohater tej sytuacji i wypchnął ich na kolejnym przystanku. Pan kierowca autobusu szybciutko zamknął drzwi i przyspieszył zostawiając ich tam rozjuszonych, samych.
Eh.
Ale nie wszyscy tacy są.
A później dzieci pozwalają sobie na coraz więcej i więcej.
Może chodziło o to , że nie chciało im się tylu mandatów wypisywać.
Tym bardziej powinni tam sprawdzać, by bachory się nauczyły, że kupując bilet płacą za usługę, lepsze autobusy i nie kradną...
Tak, dla mnie dzieciaki jadące bez biletu to bachory. Nie szanuję ich rodziców, bo uczą własne dzieci KRAŚĆ. Fajnie, że ktoś pamięta moje komentarze, ale tamten o szacunku był w zupełnie innym kontekście, więc średnio ci wyszło to łapanie za słówka.
Przykładowo: wsiadam do taksówki, jadę kilka kilometrów, wysiadam bez płacenia. Szanujesz mnie i moje postępowanie i nie powiesz, że jestem oszustką i złodziejką? Ja bym nie miała szacunku do takich osób, ale może mam inne priorytety.
A dziecko nie ma swojego mózgu i nie wie, że bilet się kupuje... Już dzieciaki z przedszkola to wiedzą.
Już nie wspomnę o delikwentach, którzy przepieprzali kasę na miesięczny od rodziców... Jeżdżąc codziennie komunikacją, szybko się uodparniasz na biedne dzieci, co nie wiedzą, że przejazd kosztuje.
,,Tak, dla mnie dzieciaki jadące bez biletu to bachory. Nie szanuję ich rodziców, bo uczą własne dzieci KRAŚĆ'' ,wiec ZJEMCIKOTA tutaj piszesz, ze to wina rodzicow, ale na komentarz ronkastonka, w ktorym napisala, ze to wina rodzicow odpisałes,, A dziecko nie ma swojego mózgu i nie wie, że bilet się kupuje... Już dzieciaki z przedszkola to wiedzą'' no wiec jak to w koncu jest? Bo cos sie gubisz.
Skoro to dzieci wracające że szkół to pewnie jeżdżą tym autobusem codziennie. Raczej osoby które jeżdżą codziennie mają miesięczny. ;p
Oooj nie znasz życia :p ilu moich znajomych codziennie na gapę jeżdzi...
Tak się składa, że wiele sytuacji kończy się tak: Zatrzymują dziecko bez biletu, ono zaczyna histeryzować, czasem się rozpłacze, najczęściej nie ma jak zapłacić i kończy się upomnieniem lub zabraniem dzieciaczkowi 10 - 30 zł. Jak zaznaczyła autorka - kanar też człowiek. Może "nie mieć ochoty" na takie dzieci. Do tego spojrzenia moherek i teksty typu "No jak że to tak małemu dziecku pieniądze zabierać". Pamiętaj, kanar też człowiek!
Mnie kanar złapał jak jechałam do pracy o 5rano ale okazało się że zapomniałam portfela. Ja już łzy w oczach, w tym czasie autobus zatrzymał się na przystanku i on wysiadł bez słowa. A ja już miałam przed oczami na co nie wydam tyle kasy. :)
Stalam ostatnio z kumpelą na przystanku... bylo zimno padał śnieg, i nagle widzę obok nas dwóch kobuchów... jezdze tamtą trasą często więc już ich poznaje... powiedziałam kumepli ze kanary i wogóle... troche bylysmy wkurzone bo wcześniejszy tramwaj nam zwial a bilety polgodzinne mialysmy juz przeterminowane i musialybysmy kasowac kolejne... taka rozmowa się między nimi wywiązała:
-to co? Teraz czekamy na 19?
-no tak mamy ustalone
-ale ona dopiero za 7 minut jedzie, a mi zimno
-to wsiadamy w 11?
Wsiedli w tramwaj jadacy w druga stronę a my z kumpelą zadowolone bo przynajmniej biletów nie trzeba kasować ;)
Wielkie oburzenia.. A według mnie to było bardzo miłe. Dzieci to dzieci, a dorośli powinni brać odpowiedzialność z swoje błędy i błędy losu. (Gównoburza za 3... 2... 1...)
Coś odliczanie nie wyszło. ;p
A dzieci nie powinny brać odpowiedzialności za swoje błędy?