Studiowałem i dorabiałem sobie jako ochroniarz w Biedronce. Przychodziła tam pewna kobieta, która kupowała dużo rzeczy, pełny wózek. Ale zawsze coś ukradła - chowała do torebki (kosmetyki, wędliny itp). Jak to bywa liczyśmy towar i w końcu wypatrzyliśmy kto to i trafiło na mnie. Byłem w pracy, akurat przyszła, zatrzymałem, potem za kasą zaprowadziłem na socjal. Policja przyjechała i tak dalej.
Spotykałem się od pewnego czasu z super dziewczyną. Pewnego dnia jakiś czas po tym zdarzeniu zaprosiła mnie do domu. Wchodzę witam się z ojcem, a potem wychodzi matka. Matką była ta właśnie kobieta którą złapałem w pracy.
Dodaj anonimowe wyznanie
Eh, i jak zwykle bez ciągu dalszego.
Jaki ten świat mały... :p
I co się stało dalej, dziewczyna Cię zostawiła, czy zauważyła, że matka ma problem?
To niezłą będziesz miał teściową. :D (Jeśli to poważniejszy związek)
A co ona na to?
No nieźle
Kleptomanka?
Od samego początku prze***ane =D
No właśnie może być kleptomanką, najlepiej by było ją spróbować do psychologa zaprowadzić. Może anonimowa wiadomość do dziewczyny?
Świat jest mały ??