#B0C5X
(TSXbz & sqxKn)
Miałem nadzieję, że na dwóch wyznaniach się skończy, a tu trzecie.
Wiele osób zadało sobie przeze mnie pytanie - czy można mieć aż takiego pecha? Jasna sprawa. Pech towarzyszy mi od zawsze. Bowiem moja mama marzyła o córce, ale na świat wydała trzech synów. W końcu podeszła do tej ostatecznej szansy, modliła się o małą perełkę, której czesałaby włosy i robiła warkoczyki, ale urodziłem się ja. Dlatego mówi się, że moje niepowodzenia to kara za to, że nie odpadło mi jeszcze to coś między nogami. To tak tytułem wstępu, czas przejść do historii właściwej.
Wyzdrowiałem, ale nie miałem czasu żeby się nad sobą użalać. Wakacje to ten najcięższy czas w pracy, więc na niej przez jakiś czas opierało się całe moje życie. W końcu nadszedł piękny dzień, dzień, w którym usłyszałem "masz weekend wolny". Łzy szczęścia, wolność i swoboda. Od razu telefon do znajomych, że wbijam na ich imprezę.
Krótko po północy, przykra nowina, wódka wyszła. To zebrała się grupa najbardziej kontaktujących i wysłano ją w podróż do całodobowego. W niej oczywiście ja - przewodnik, gwiazda polarna wyznaczająca drogę zagubionym duszyczkom. Moi towarzysze podążali za mną dzielnie, aż do miejsca ze skarbem. Wszystko zakupione, wracamy. Niektórzy nie mogli już się doczekać i idąc popijali nowo nabyty towar.
Nagle jedna z dziewczyn wydała ostrzeżenie "będę rzygać", ja oczywiście przygotowany na taką możliwość, podałem jej reklamówkę i przytrzymałem włosy.
- Chyba umieram.
- Nie umierasz, nie umierasz. Już?
- No.
- Trzymaj, woda i chusteczki.
- Już mi lepiej, dzięki. Tak w ogóle to całkiem słodki jesteś.
Na słowo „słodki” mój mózg zareagował „wie o akcji z cukierni, omatkomoja, wie o akcji z cukierni, nie dam rady, musisz się napić”.
Wyrwałem jej reklamówkę i sięgnąłem po trunek. Do reklamówki z jej wymiocinami. Wsadziłem tam rękę i zamieszałem próbując coś złapać. Gdy lepkość cieczy dotarła do mojego zamroczonego mózgu, wyjąłem dłoń jak oparzony. Nie mając gdzie otrzeć mazi, wytarłem ją w spodnie i próbując zachować resztki godności jak najszybciej zniknąłem jej z oczu, wysuwając się na przód śpiewającej ekipy.
Dała mi swój numer? Nazywa mnie swoim Kłapouszkiem? Ślub w planach?
Nie. Wszystkim rozgadała, kumple się pośmiali i już zapomnieli, bo u mnie to typowe, ale jej przyjaciółki patrzą na mnie jak na gwałciciela sadystę. Chciałbym wyrecytować wszystkie możliwe przekleństwa, ale powstrzymam się.
I chyba założę tu konto na stałe.
Ale wyszedłeś z bunkra? Wyszedłeś!
Jeden sukces za tobą, czas na kolejne" :D
Anonimowi trzymali kciuki !
Uwielbiam gościa 😂
Autor na prawdę ma ogromnego pecha D:
wyszedł, bo może był fałszywy alarm?
pisał, żeby napisać, jak zacznie się wojna :D
Wyszedłem bo zaczęła się wojna na dmuchane baseny w pracy. ;)
Będzie dobrze :) Przynajmniej nie wiedzie nudnego życia :)
Hahhaaa fajny nick autorze ;D a tak to powodzenia życzę :P
Autorze, czas na założenie konta :)
Jesteś trochę taką słodką "ofermą" bez urazy oczywiście :) Każde Twoje wyznanie wywołuje u mnie uśmiech :)
Mówiąc "słodki" masz na myśli akcję w cukierni? :D
Niekoniecznie, po prostu niektórzy są niezdarni w słodki sposób :D
Ja tez tak uwazam jak @redrainbow. Autor jest uroczy w tych swoich "przygodach" 😄
Autorze, prosimy o kontakt :D
Mnie też każde jego wyznanie śmieszy :'D
Tylko się nie zakochajcie xD
Chyba rośnie kolejny fanklub 😀
Ale co tam też się dołączę 😂
Popieram :)
Nie łam się Autorze! Zerknij tylko w komentarze - zobacz ile masz kandydatek chętnych na Twoją żonę! :D
Wlasnie :P
No i założyłem. Już mam kolejną historię, o której nie wiem co myśleć.
A próbowałeś się spotkać z kimś równie pechowym?
W końcu minus i minus dają plus :D
Tęskniłam za Twoimi wyznaniami, mało co mi tak humor poprawia. 😂 chętnie przeczytamy kolejną! 😁
GacieNaWacie Ooo, widzisz. Tu mnie pocieszyłaś/łeś. :D Może za miesiąc okaże się, że potrafię przyciągać nabiał z lodówki albo być niewidzialnym w nocy.
Ej bardzo podoba mi się ta Twoja seria ale nie chodzi o to że dla mnie Twój pech jest czymś rozrywkowym. Po prostu super się to czyta i czekam na kolejne wyznania :)
Osobiście wolę tę serię od serii wyznań byłej striptizerki :D
Czytając Twoje wyznania jest mi trochę lepiej, bo wiem, że nie jestem jedynym takim eksponatem z mocą przyciągania pechowych zdarzeń...
Pozdrawiam Cię, niech moc (i szczęście) będzie z Tobą! :D
1: Dziewczyna chamska, Ty jej tak pomogłeś, a ona nie potrafiła zamknąć ryja przy znajomych.
2: jesteś miłością mojego życia.
Och boże! Autorze, dla twoich wyznań warto mieć tu konto. Trzymam kciuki, żebyś kiedyś pokonał cukierniową traumę i następnym razem właśnie o tym napisał wyznanie :D
Twój styl pisania jest zabójczy :D
Wszystkie 3 części śmieszą mnie za każdym razem jak je czytam 😂
Dorownujesz starym mistrzom anonimowych:"")