#AzVMV
Zacznijmy od tego, że wychowywałam się z ojcem alkoholikiem. Każdy wie, jakie piętno odciska to na człowieku. Pamiętam wieczory, gdzie tata zamykał dom, byśmy razem z braćmi i mamą nie mogli się do niego dostać, a ja musiałam przeciskać się przez okno kuchenne, by otworzyć drzwi od środka. Pamiętam te noce, gdy wstałam przy kolejnych krzykach i wybiegałam, gdy tata bił mamę. Pamiętam wycieranie jej krwi, cichy płacz, gdy pytała, czemu jeszcze nie śpię oraz protesty, gdy zbierałam szkło z podłogi. Pamiętam wszystkie te obietnice, że tatuś nie chciał, po prostu się zdenerwował. Zawsze miałam wrażenie, że bardziej pociesza tym siebie, nie mnie. Ale w końcu tak długo tkwiła w tym piekle... Przez nas.
To takie okropne, że społeczeństwo tak mocno wmawia ten wzór pseudo idealnej rodziny. Bo w końcu jak to się rozwieść, nawet jeśli mieszka się z prześladowcą? Przecież nie wypada. Macie dzieci, lata za sobą, się naprawi. Szuka się wymówek, jednocześnie nie wiedząc jak prawdziwym piekłem jest życie w takim otoczeniu.
Nie wiem, kiedy pierwszy raz to się stało. Tatuś może zobaczył, że jego córeczka dorasta. Chociaż czy można nazwać dorosłym kogoś, kto dopiero był w zerówce? Myślę, że mniej więcej w tym wieku byłam, gdy tata po raz pierwszy mnie dotknął.
Nie wiedziałam, o co mu chodzi. Gdy przy zwykłych czynnościach dotykał moje intymne miejsca, mówił jaka jestem śliczna, że jestem jego oczkiem w głowie. Wtedy nawet nie miałam świadomości tego, co robi. Strach poczułam dopiero gdy pewnej nocy obudziłam się z bólem na dole. Wtedy chyba już byłam w pierwszej klasie podstawówki. Nie oddychałam, nie ruszałam się, gdy tata wciskał we mnie swoje palce, jednocześnie robiąc sobie dobrze. Pamiętam tylko, jak bardzo to bolało oraz ten przeraźliwy strach, by nie zorientował się, że wstałam. Nawet nie wiem ile tak leżałam. Potem wiem, że pocałował mnie w czoło i sobie poszedł. A ja czułam obrzydzenie. Ale nie do niego, a do siebie. Bo wiedziałam, że było to nieodpowiednie. Myślałam, że ja czymś zawiniłam, że ja coś zrobiłam, że może...
Nie wiem. Myślałam za dużo. Tak dużo, że następnego dnia wymiotowałam, a mama myślała, że jestem chora.
Nawet teraz o tym pisząc... Nie umiem.
ile masz teraz lat?
idź to terapeuty, bo inaczej do konca życia będziesz miała problemy.
Nie mówiąc o tym, że sama możesz mieć pedofilskie skłoności przez to.
Sam będąc młodym chłopakiem byłem raz molestowany i wiem jak taka inicjacja odbiła mi się na psychice. Unikaj porno, nie słuchaj "psychologów z brawo", którzy mówią tak onanizmowi, idź po profesjonalną pomoc. Masz kogoś komu możesz zaufac?
Wiesz, że pomimo, że przeszłaś przez takie piekło jesteś wytrwałą silną i cudowną kobietą?
To teraz czas aby ktoś o Ciebie zadbał.
Wiesz, że nigdy nie byłaś winna? Jesteś ofiarą, nie wstydź się o tym mówić. To oprawca powinien się wstydzić. Poszukaj pomocy, może psycholog, może grupa wsparcia.
Walcz o siebie. Masz prawo do normalnego życia. Nie chowaj głowy w piasek jak twoja mama, walcz, wierzę, że dasz radę.
Przytulam.