#AvYhJ

Moja prababcia była aż do śmierci uważana za świrniętą, ze względu na swoją schizofrenię. Leczenie nie przynosiło żadnego skutku.
Babinka odeszła kilka lat temu lata temu, dożywając 92 wiosen.

Deska w podłodze która zawsze była jakaś luźna w końcu się rozwaliła, nic dziwnego- podłoga pewnie dwa, albo trzy razy starsza ode mnie.

A co ciekawego pod deską...
Lekkie wgłębienie a w nim ogrom listów pisanych w formie pamiętnika.

Moja babcia była prostytutką w Auschwitz. Mogła tam liczyć na posiłek, ubranie, w miarę normalne warunki. Była wtenczas młoda, więc została wytypowana, jako ''pierwsza z brzegu nadająca się''. Większość zgłaszała się sama, lub została przekonana obiecankami o niezwykle 'lekkiej' i 'prostej pracy'. Początkowo stawiała opór, ale wiedząc, że to do niczego nie prowadzi i tutaj przynajmniej nie umrze z głodu poddała się.
Obsługiwała dziennie kilku- kilkunastu mężczyzn. Często też jednego po drugim.

Zachodzenie w ciąże tam było na porządku dziennym, skrobanki były wykonywane taśmowo, byle jak. Często kończyły się śmiercią, lub bezpłodnością. Inne radziły sobie wieszakiem.

Potem wyrwał ją stamtąd Niemiec. Zabrał ją do swojego domu, gdzie robiła mu za kochankę i sprzątaczkę. Z deszczu pod rynnę. Babcia była często bita, mieszkała w piwnicy. Udało się jej jednak uciec.
Prababcia stała się wewnętrznym wrakiem, nie mogła sobie poradzić sobie z tym wewnętrznym brudem.
Po ucieczce schroniła się w domu pewnej kobiety która ją przygarnęła.
Ludzie wyszli z obozów, odnalazła tylko swojego ojca, po reszcie niestety słuch zaginął. Poznała dziadka, pojawiła się na świecie babcia.

Jednak w babci nadal tkwiło ''to''.

Nigdy nie powiedziała nam o tym, nawet nie wspomniała, że była w obozie.
A ja ryczę jak głupia, mimo iż przeczytałam tylko część tych notatek, a końca nie widać.
Venus16 Odpowiedz

Jak to czytam to sama mam ochotę się rozryczeć. :(

981001 Odpowiedz

Wyobraziłam sobie autoaborcję wieszakiem. Zabolało.

Elfiza

No ;(

kwyecien

Skąd w Auschwitz wieszak?

TinTin

chociażby od kapo czy Niemców...druciane wieszaki było łatwo ukryć...i łatwo ukraść...

MaryL

@kwyecien jeszcze lepsze jest zachodzenie w ciążę, na porządku dziennym. W Auschwitz. Przy tak dużym niedożywieniu, stresie, infekcjach i chorobach. Gdzie normalnie już podczas egzaminów czy diety okres zanika lub się przesuwa.

Naprawdę, smutne to, że ludzie wymyślają sobie historie umieszczając je w kontekście tak dramatycznych wydarzeń, zakłamując je w ten sposób.

Cystof

@MaryL
Wybrałaś chyba najgorszy możliwy sposób na podważenie wyznania. Najgorszy bo przeczący faktom. W każdym obozie o którym czytałem były takie historie. Kobiety zaspokajające straż czy oficerów były dużo lepiej traktowane niż reszta wieźniarek. Lepsze posiłki, jakieś koce w zimę, piecyk do baraku i nawet trochę drewna. To nie były dobre warunki, obecnie nawet bydło jest utrzymywane w lepszych ale dla wielu kobiet był to jedyny sposób na przetrwanie. Chyba że zaszły w ciążę i zamiast na skrobankę były kwalifikowane do eksperymentów. Część nawet była w tym celu szczególnie dobrze traktowana, niemal ludzko. By na przykład sprawdzić co powstanie z krzyżówki podczłowiek i Ubermenscha.

Ostrożniej bym słów używał bo zabrzmiało niebezpieczne blisko słów pewnego klechy który dowodził że ciąża z gwałtu jest niemożliwa. Wszak stres to uniemożliwia.

MaryL

@Cystof Teraz ty grubo przeginasz - to, że w mojej wypowiedzi pojawia się słowo "ciąża", i przypuszczenie, że w pewnych warunkach jest o nią ciężej nie oznacza, że możesz mi w usta wkładać wszystko, co "blisko tego tematu leżało".

MaryL

@typiara: Ludzie, czytajcie co piszecie. Rozumiem zabarwić lekko, ale... Twierdzisz że jadłaś raz na 3 dni i trwało to od kilku miesięcy do kilku lat... No to z 1kg na tydzień chudłaś na bank. Przez kilka lat rozumiem co najmniej 3 lata. Czyli 52 tyg x 3 = 156 kg. Schudłaś CO NAJMNIEJ
156kg. Naprawdę podziwiam w takim razie twój organizm, że mimo to dalej okres Ci się nie przesunął. Śmiem jednak twierdzić, że to nie jest standardowa reakcja organizmu.

Trochę tylko słabo, że porownujesz swój stres i swoje leżenie w łóżku 10h do warunków obozowych...

(Pozwól, że do krajów bliżej nieokreślonych się nie odniosę. Jeśli twierdzisz, że kobiety tam zachadza w ciążę bez problemu to pewnie wiesz, że tak jest. Mam tylko nadzieję, że warunki w tych wszystkich krajach nie są zbliżone do tych co w obozie.)

Cystof

@MaryL
"jeszcze lepsze jest zachodzenie w ciążę, na porządku dziennym. W Auschwitz. Przy tak dużym niedożywieniu, stresie, infekcjach i chorobach. Gdzie normalnie już podczas egzaminów czy diety okres zanika lub się przesuwa."

Chodziło mi jedynie o ten fragment który brzmi niebezpiecznie blisko rewelacji o których wspominałem. Rozumiem co chciałaś przez to powiedzieć ale zwłaszcza drugie zdanie może zostać odebrane jako pewnik że dzieje się tak zawsze i wszędzie. Stąd apel o ostrożniejszy dobór słów. Zwłaszcza określenia "normalnie". Nie sądzę by Twoją intencją było określić kobiety mające okres podczas egzaminów czy diet jako "nienormalne" ale tak to zabrzmiało.

MaryL

@Cystof, a nie, to nie miało tak zabrzmieć. Generalnie idea mojego podważania tego typu wyznań jest taka, że widzę wiele wrażliwych osób, które współczują w komentarzach, doradzają, chcą upamietniać. I jest mi mega przykro, że ktoś ich robi "w balona". Ok, wymyślajcie sobie wyznania, ale nie na tak poważne tematy. A w wyznaniach od tej osoby zawsze wjeżdżają nowotwory, wojna, śmierć rodziców i dzieci (raz nawet chyba była śmierć kobiety w ciąży), teraz jeszcze Auschwitz.

Nie chce pisać po czym to poznaje, bo widzę, że autorka po kilku komentarzach od ludzi skorygowała trochę swój styl. Ale zawsze jest pełen patos.

MaryL

Ale zwróć uwagę, że:

1. rzekomo dopiero po latach od śmierci jej rodzina dowiedziała się, że babcia była w obozie. To co, nie widzieli znaku na ręce? Babcia miała 92 lata i chorowała, nigdy nie trzeba jej było umyć, nawet po śmierci?

2. Błąd "kilka lat lata temu" sprawiający wrażenie, że autorka się poprawiła, bo obliczyła, że jednak kilka lat temu to nie mogło być.

3. Kto o swojej babci w takiej sytuacji by napisał "była prostytutką" a nie "była krzywdzona, gwalcona".

4. Kto opisuje swoje życie w formie listów czy pamiętnika? Rozumiem na bieżąco, ale ona musiała to napisać po czasie, bo nie sądzę, żeby w miejscach w których była była papeteria i czas na to.

5. Ktoś niżej napisał, że interesuje się historia Auschwitz i takie kobiety były poddawane sterylizacji. Więc tym bardziej te masowe ciążę i aborcję mi nie pasują.

6. Skrytka w obluzowane desce?C'mon, już bardziej sztampowo się nie dało...

Owszem, mogło się to wydarzyć, ale czytając trudno nie ile ulec wrażeniu, że wszystko jest tak mocno, mocno naciągane.

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Saloy Odpowiedz

I dziwić się że po takich przeżyciach miała problemy psychiczne :( biedna.

TamTamTamTaRamTa Odpowiedz

Swoją drogą, ta tematyka bardzo mnie interesuje. Ma ktoś może jakieś linki do opowiadań byłych więźniów?

Moona5

Być może w bibliotece są książki o tej tematyce, ja w swojej znalazłam opis codziennego życia więźniów itp.

lenka12

Jest mnóstwo książek o tej tematyce, np. Anus mundi, relacja więźnia z pierwszego transportu który trafił do Auschwitz, albo Dymy nad Birkenau, to z kolei relacja z kobiecego podobozu

justlikethis

Medaliony Nałkowskiej. Polecam.

przeztweoczytweoczy

Jest jeszcze "Inny świat" Grudzińskiego ale o obozie sowieckim.

daineaben25

"dziewczyny z Auschwitz" na cda powinno byc

czerwonydach

'Kto ratuje jedno życie...' Jerzego Bieleckiego. jego historia przeżycia i ucieczki z obozu, w którym był więźniem z pierwszych transportów.

Iwo006

Kołysanka z Auschwitz. Jest wiele takich książek.

Przystojniaczka

"Kobiety w lagrze" B. Czarneckiej - chyba jedna z lepszych badaczek tematu.

CichaPanda Odpowiedz

To straszne...

dziabdzia Odpowiedz

Wiele osób przeżyło coś takiego, niestety....

Ufo Odpowiedz

Niestety to norma. Często Ci samotni i starsi ludzie, którzy uznani są za wariatów mają do opowiedzenia niesamowitą historię. Nikt jednak nie chce jej wysłuchać, toteż zostają z tym sami. Wysłuchałem już kilka takich historii życia i gwarantuję, że najlepszy film nie zastąpi tego, co mogą opowiedzieć dziadkowie i babcie.

LucyStark Odpowiedz

Może kiedyś pomyslisz o tym żeby to opublikowac? Chetnie bym sama przeczytała.

luizaw Odpowiedz

Interesuję się tematyką obozową, pisałam na ten temat pracę magisterską, daj proszę znać, czy możemy się skontaktować i może opublikować, albo inaczej upamiętnić postać Twojej prababci? Bardzo proszę, napisz jak można się z Tobą skontaktować.

Luuuuuuzik

A nie pomyslalas ze nie chce? Jej prababcia nawet rodzinie o tym nie opowiadala, a co dopiero obcym ludziom!

unforgiven

Luuuuuuuzik, a umiesz czytać? Przecież dziewczyna grzecznie pyta i prosi o kontakt, a nie wysuwa żadnych żądań.

Luuuuuuzik

unforgiven A ty umiesz czytac? Samo przez sie sie rozumie, ze jej prababcia sobie NIE ZYCZYLA zeby ktokolwiek o tym wiedział. Chyba ma prawo nawet i po smierci, zeby nikt tego wiecej nie przeczytał?

MaryL

@luizaw, nie może Ci tego udostępnić, bo to zmyśliła. Przykro mi :(

BTW autorko tych niesamowitych wzruszających historyjek z wojna, sierotami i nowotworami w tle! Dziękuję za zastąpienie zwrotu "ryczę jak bóbr" słowami "ryczę jak głupia"! Tamten zwrot wyjątkowo mnie irytował

stutututu Odpowiedz

A wszystkie prostytutki przed praca nie były sterelizowane ?

Zobacz więcej komentarzy (25)
Dodaj anonimowe wyznanie