Dziś w nocy miałam upiorny sen, w którym mój brat Adam miał wypadek samochodowy. Urwało mu obie nogi, zmasakrowało większość ciała, a przy życiu utrzymywała go jedynie specjalna maszyna. Przez większość snu bardzo płakałam i co chwilę dzwonił do mnie lekarz, aby poinformować mnie o pogarszającym się stanie brata. W końcu, po długiej walce o życie, Adam zmarł, a ja obudziłam się z krzykiem. Jeszcze otumaniona koszmarem, nie do końca przytomna, zerwałam się z łóżka i pobiegłam do jego pokoju, aby przytulić go mocno i uspokoić się, że wszystko z nim OK. Wpadłam z impetem do jego sypialni i… zastałam go walącego konia do jakiegoś filmu dla dorosłych oglądanego na komórce. „Kur#a!” - wrzasnął – „Ale mogłabyś zapukać, głupia krowo!”.
W ten sposób, w krótkim czasie, nabawiłam się dwóch traum, które prawdopodobnie nie opuszczą już mnie aż do śmierci.
Dodaj anonimowe wyznanie
A co na to koń?
Najprawdopodobniej biedak zaznał szoku i postanowił się schować
Koń zwalony :)
No rzeczywiście, wielka trauma, bo chłopak się masturbował.
Ręką sobie niczego nie urwie. Nie ma obaw.
Brat walący to trauma? Dobrze się kryje skoro to pierwszy (ale napewno nie ostatni) raz. Za trzecim razem wpadniesz w rutynę
No cóż, śmiem twierdzić, że nie wszyscy masturbują się na widoku.